Strażacy ewakuowali dzieci i personel szkoły. "Wybuchł plecak jednego z uczniów"

Wybuch powerbanka w szkole w Rybniku
Wybuch powerbanka w szkole w Rybniku
Źródło zdj. gł.: Canon_77/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Rybniku. Konieczna była ewakuacja dzieci oraz personelu szkoły. Strażacy otrzymali informację, że wybuchł plecak należący do jednego z uczniów. Po dokonaniu oględzin wskazano na przyczynę detonacji. Co nią było?

Wybuch plecaka w szkole

W środę po godz. 11:00 służby w Rybniku otrzymały wezwanie ze szkoły podstawowej przy ulicy Cmentarnej 1. - Zgłoszenie brzmiało: wybuchł plecak jednego z uczniów, cała szkoła jest zadymiona - powiedział młodszy aspirant Mariusz Jajus z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w rozmowie z TVN24.

Pod szkołą pojawiły się trzy zespoły straży pożarnej. Od razu przystąpiono do ewakuacji 255 uczniów i 31 osób z personelu. Nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu.

Jak dbać o swoje bezpieczeństwo?

Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Bądź bezpieczna!
Bądź bezpieczna!
Teraz oglądasz
"Projekt Lady". Dom uczestniczki ucierpiał w pożarze. Trwa zbiórka pieniędzy
"Projekt Lady". Dom uczestniczki ucierpiał w pożarze. Trwa zbiórka pieniędzy
Teraz oglądasz
Pożar domu jednorodzinnego w Kole. Zginęła 5-letnia dziewczynka
Pożar domu jednorodzinnego w Kole. Zginęła 5-letnia dziewczynka
Teraz oglądasz
Uwaga! TVN: Rodzice nie puszczali dzieci do szkoły. W trosce o bezpieczeństwo
Uwaga! TVN: Rodzice nie puszczali dzieci do szkoły. W trosce o bezpieczeństwo
Teraz oglądasz
Bezpieczny dom dla dzieci
Bezpieczny dom dla dzieci
Teraz oglądasz

Wybuch powerbanka

W szkole nie było ognia, a strażacy rozpoczęli działania od zabezpieczenia okolicy. Następnie otworzyli okna, żeby wywietrzyć pomieszczenia, sprawdzili także, czy znajdują się w powietrzu szkodliwe substancje. Nie stwierdzono żadnych zagrożeń.

Początkowo podejrzewano, że w plecaku wybuchła petarda. Jednak, kiedy służby zajrzały do plecaka ucznia, okazało się, że przyczyną detonacji był powerbank. - To była łączona bateria litowo-jonowa. Wystąpiła reakcja chemiczna i stąd eksplozja - tłumaczył Mariusz Jajus. Podkreślił, że należy używać takich urządzeń wyprodukowanych tylko przez sprawdzone firmy i zgodnie z ich przeznaczeniem.

Więcej na ten temat przeczytasz w serwisie TVN 24.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Daria Pacańska, eŁKa/tam