Newsy

Popowodziowe auta z zachodniej Europy trafią do Polski. Jak je rozpoznać?

Newsy

E+RicAguiar/Getty Images

Na skutek ostatnich powodzi na zachodzie Europy tysiące samochodów zostało zalanych. Część z tych pojazdów może zostać sprowadzona do Polski. Z pewnością nie wszyscy sprzedawcy przedstawią ich prawdziwą historię. Czym grozi kupno auta po powodzi i jak je rozpoznać?

Auta po powodziach mogą znów pojawić się w Polsce

Po ostatnich, intensywnych powodziach, jakie miały miejsce na zachodzie Europy, w internecie pojawiła się masa memów dotyczących popowodziowych samochodów. Internauci żartują, że zalane, zbędne na zachodzie samochody już jadą na lawetach ściągane przez handlarzy do Polski. Przysłowiowy, tudzież memiczny Niemiec płakał, albo nawet biegł za nimi do granicy rozmyślony w ostatniej chwili. Żarty żartami, ale w przeszłości sprytni sprzedawcy niejednokrotnie oferowali Polakom tego typu samochody. Wiąże się to z poważnym ryzykiem. Czy warto kupować takie auto i jak rozpoznać, że zostało zalane przez powódź?

Intensywnie wzbierająca woda nie oszczędziła salonów i komisów samochodowych, a także samochodów prywatnych, zaparkowanych w wielu miejscach. Na skutek ostatnich powodzi w Niemczech, Austrii, Belgii czy Holandii wiele tysięcy aut zostało zalanych. Część z nich może zostać sprowadzona do naszego kraju. Z pewnością nie wszyscy sprzedawcy poinformują, jaka jest prawdziwa historia tych pojazdów.

Zalanie samochodu w powodzi. Czym to grozi?

Jeśli samochód zostanie zalany przez wodę i nie zostanie natychmiast profesjonalnie rozebrany, osuszony, zakonserwowany i ponownie poskładany - w większości przypadków nie nadaje się do dalszego użytku.

Zalany samochód można próbować uratować. Konieczne jest wtedy jego rozebranie, wyczyszczanie silnika, skrzyni biegów, wszystkich komponentów, dokładne wyczyszczenia całej elektryki i ponowne zabezpieczenie całości przed korozją. To proces wymagający czasu i pieniędzy, dlatego wielu właścicieli takich samochodów stawia na "prowizorkę", by móc jeszcze cokolwiek z ich wartości odzyskać. Są powierzchownie osuszane, czyszczone i wystawiane na sprzedaż.

W zalanym aucie woda wdziera się w każde możliwe, również trudno dostępne miejsce, nasiąka nią wszystko, co miękkie, wypłukiwane są płyny, zalewane styki w elektryce. Efekty zalania mogą pojawić się po jakimś czasie, nawet kilka lat później. Może dojść m.in. do awarii elektryki i elektroniki, rozwoju pleśni i grzyba. Takie auto oczywiście też znacznie szybciej rdzewieje.

Jak rozpoznać auto po powodzi?

Nieuczciwi handlarze doskonale wiedzą, jak zakamuflować ślady zalania pojazdu, dlatego weryfikacja może być trudna. Jak zawsze przy zakupie używanego samochodu należy wnikliwie go sprawdzić. Co powinno budzić wątpliwości?

  • numer rejestracyjny z rejonu, w którym w ostatnim czasie miała miejsce powódź,
  • idealnie czysta komora silnika - może świadczyć o zatuszowaniu śladów po powodzi lub jakichś wycieków,
  • zbyt intensywny zapach odświeżaczy powietrza - maskuje się zapach wilgoci/stęchlizny w zalanych samochodach,
  • zapach stęchlizny w bagażniku,
  • pozwijane naklejki na drzwiach i pod maską,
  • zupełnie nowa kartka z podejrzanie starą albo podejrzanie świeżą datą wymiany oleju,
  • nierówna praca silnika na wolnych obrotach - może świadczyć o zalaniu elektroniki i/lub katalizatora,
  • osad w kloszach reflektorów - nierównomierne parowanie pozostawia na plastikach poziome kreski,
  • niedokładnie osadzona tapicerka lub plamy na suficie,
  • źle działający system audio,
  • jeśli jest taka możliwość, sprawdź, jak wyglądają głośniki w drzwiach - nawet na impregnowanych membranach woda może pozostawiać ślady.

Kupno popowodziowego auta wielu może wydać się atrakcyjne mimo wszystko. W końcu to często całkiem nowe modele, z niskim przebiegiem, za dużo mniejsze pieniądze. Prawda jest jednak taka, że w większości przypadków generują one spore koszty ciągłych napraw. Wtedy już taka transakcja okazuje się zdecydowanie mniej opłacalna.

Zobacz także:

Zobacz wideo: Potężna powódź w Belgii. Dziesiątki samochodów spłynęło ulicami miasta Dinant

Autor: Diana Ryściuk

Źródło zdjęcia głównego: E+

Pozostałe wiadomości