Gwiazdy

Sharon Stone walczyła o życie. "Lewa strona mojej twarzy była zniekształcona i obwisła"

Gwiazdy

Autor:
Berenika
Olesińska
Źródło:
Viva!, Pięknie jest żyć dwa razy
Sharon Stone

"Pięknie jest żyć dwa razy" - tak brzmi tytuł wydanej pod koniec marca autobiografii Sharon Stone. Amerykańska aktorka po raz pierwszy tak otwarcie opisuje dramatyczne chwile z oddziału intensywnej terapii, na który trafiła w wyniku krwotoku podpajęczynówkowego. Przeszła operację ratującą życie. - Nikt mi nie powiedział, jak beznadziejna była moja sytuacja. Przeczytałam o tym w magazynie "People" - wyznaje po latach.

Sharon Stone przeszła udar mózgu. Bała się o życie

Dramat Sharon Stone rozpoczął się w 2001 roku. Aktorka doznała nagłego krwotoku podpajęczynówkowego, czyli jednego z rodzajów udaru mózgu. Przeszła wielogodzinną operację, obudziła się po kilku tygodniach na oddziale intensywnej terapii. Nie miała pojęcia, gdzie jest i co się stało. O stanie swojego zdrowia dowiadywała się między innymi z amerykańskich brukowców, choć czytanie sprawiało jej ogromną trudność. - Spędziłam w szpitalu wiele bezsennych nocy i przespałam wiele dni. (...) Nie byłam pewna, czy przeżyję, czy umrę - pisze w autobiografii "Pięknie jest żyć dwa razy".

Zagraniczne gwiazdy

Wschodzące gwiazdy Hollywood
Wschodzące gwiazdy Hollywood Dzień Dobry TVN
wideo 2/10

Mimo mało optymistycznych rokowań Sharon Stone opuściła szpital. Co prawda, chwiejnym krokiem, ale na szczęście o własnych siłach. Dopiero wtedy rozpoczęła się świadoma bitwa aktorki o powrót do zdrowia, którą wcześniej toczyli za nią lekarze. Gwiazda była zdana sama na siebie. Dolegliwości bólowe przekraczały jej granice wytrzymałości.

- Zwyczajnie siadając na kanapie, czułam, jakby ktoś mnie policzkował: głowa mi się przekrzywiała, wydawałam z siebie dźwięk jak przy ciosie, a twarz po jednej stronie robiła się czerwona. Czasami dopadał mnie ostry ból u góry czaszki, a skóra na czubku głowy pokrywała się kilkucentymetrowymi guzkami. Kiedy indziej czułam, jakby moja noga była mokra albo krwawiła, albo piekła - opowiada z perspektywy czasu.

Problemy zdrowotne gwiazdy były widoczne na pierwszy rzut oka. Sharon niewyobrażalnie schudła. Przy 174 centymetrach wzrostu wchodziła w najmniejszy rozmiar ubrań. Na skutek utraty słuchu kierunkowego w prawym uchu miała trudności z porozumiewaniem się.

- Chodziłam nierównym, chwiejnym krokiem, wlokąc nieco prawą nogę. Lewa strona mojej twarzy była zniekształcona i obwisła. Nie miałam czucia w lewej nodze od kolana w górę. Wypowiadałam słowa nieświadoma, że się jąkam. Nie zdawałam sobie sprawy, że na ścianach pomieszczenia nie było żadnych kolorowych plam - wyznaje po latach.

Sharon Stone wygrała walkę z chorobą. Jak wróciła do pracy?

Przez kolejne dwa lata nie była w stanie zapamiętać, gdzie odstawiła filiżankę. Musiała jednak wziąć się w garść, ponieważ w momencie wyjścia ze szpitala po udarze była matką półtorarocznego syna. To właśnie on dał jej siłę do stawienia czoła przeciwnościom losu. - Nie miałam pojęcia, czy kiedykolwiek wydobrzeję na tyle, żeby wrócić do pracy: zapamiętywać tekst, dobrze się prezentować i być fotografowana jako Sharon Stone. Wypadłam z obiegu - tłumaczy w wydanej pod koniec marca książce.

Aktorka poprosiła o pomoc amerykańskiego kompozytora Quincy’ego Jonesa. W tamtej chwili był dla niej wzorem do naśladowania. - Miał za sobą dwa tętniaki. Nie tylko to przeżył, ale wciąż był jednym z najważniejszych ludzi w swojej branży, angażującym się też w działalność charytatywną. Wziął mnie wtedy pod swoje skrzydła i zatroszczył się o mnie - docenia gwiazda.

Sharon Stone jakiś czas później podjęła ryzykowne wyzwanie. - Zbliżał się sezon oscarowy i ani się obejrzałam, a poproszono, żebym wręczała jedną ze statuetek w parze z Johnem Travoltą. Wróciłam do gabinetu lekarza zapłakana. Doktor spojrzał na mnie i pewnym, łagodnym tonem powiedział: "Dasz radę. Bez problemu. Zobaczysz". Zapisał mi inny lek i zlecił specjalną wysokobiałkową dietę. Bezwzględnie się jej trzymałam. Miałam cel. Efekty zobaczyłam już po kilku dniach - wyjaśnia.

Aktorka dokonała dla samej siebie czegoś niemożliwego. Jeszcze dwa tygodnie wcześniej nie była w stanie utrzymać równowagi podczas chodzenia, a podczas gali weszła na scenę tanecznym krokiem, w czym pomógł jej towarzyszący kolega z branży.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Berenika Olesińska

Źródło: Viva!, Pięknie jest żyć dwa razy

Źródło zdjęcia głównego: x-news

Pozostałe wiadomości