Gwiazdy

Natasza Urbańska oceniła swoje stylizacje. "Zrobiłam kilka przysiadów i nagle buch, leginsy poszły"

Gwiazdy

Autor:
Justyna
Piąsta
Reporter:
Mateusz Hładki
Historia jak z żurnala – Natasza Urbańska
Historia jak z żurnala – Natasza Urbańska Dzień Dobry TVN
wideo 2/9

Scena i czerwone dywany rządzą się swoimi prawami. Gwiazdy chcą olśnić fotoreporterów, więc wkładają spektakularne kreacje, często szyte na miarę. Jednak niekiedy zdarza się, że stój jest nieodpowiedni, coś pójdzie nie tak i w ostatniej chwili trzeba całkowicie zmienić koncepcję. Co wtedy? O swoich doświadczeniach opowiedziała Natasza Urbańska w cyklu Dzień Dobry TVN "Historia jak z żurnala".

Przegląd kreacji Nataszy Urbańskiej

Natasza Urbańska to kolejna gwiazda, która wzięła pod lupę swoje stylizacje. Na pierwszy ogień poszedł look z płaszczem ze wzorem zebry. - To miało być ekstra, ale wyszło.... - powiedziała Natasza. - Zawsze parskam śmiechem, kiedy to widzę. Fryzura à la Dawid Bowie, czyli powrót do lat 80. Płaszcz był ekstra, tylko ja musiałam założyć pod spód jakąś marynarę wielką. Ten płaszcz nagle się tak wypełnił. Ta torebka papierowa, przypadkowa, z jakimiś dodatkami. Ja w tym śniegu, w tych kamaszach, z tą grzywką, której już nie było, bo ją rozwiało. Wszystko było dopracowane, ale wyszło, jak wyszło - stwierdziła wokalistka.

Na tegorocznym Top of The Top Sopot Festival Urbańska wystąpiła na scenie w błyszczącym kombinezonie, w który zostały wszyte buty. Dopasowany, obcisły strój był bardzo efektowny, ale nie podołał akrobacjom Nataszy.

- To był mój debiut na sopockim festiwalu i do tego mój singiel "Let Me Lie". To się tak wszystko złożyło, że to był taki specjalny wieczór dla mnie i chciałam wyglądać specjalnie. Uszyliśmy razem z Bartkiem Indyką, z którym pracuję od lat, specjalny kombinezon z rękawiczkami. W te leginsy były wszyte szpilki. Na przymiarce, jak już to wszystko zapięłam i jakimś cudem stopa mi się tam zmieściła, to musiałam sprawdzić, czy ten kostium da radę na scenie. Czy mogę się w nim ruszać. Machnęłam nogą, zrobiłam kilka przysiadów i nagle buch, poszły. Musieliśmy doszyć czarny klin na pupie. Cały występ myślałam o tym, żeby ten klin nie wyszedł, żeby nikt mi nie zrobił zdjęcia - wspominała gwiazda.

"Historia jak z żurnala" - Natasza Urbańska

Urbańska zagrała w filmie "365 dni". Na premierze 2. części chciała zaprezentować się w sukni z długim trenem. W ostatniej chwili dowiedziała się, że jej kreacja jest nieodpowiednia. Jak wybrnęła z tej sytuacji?

- Na bogato. Jak premiera, to premiera. Jak wyjdę, będzie ciągnęła się za mną ta suknia. Taka półgoła, więc odważnie. Nagle na dwa dni przed premierą dowiaduję się, że dress code na ten event to jest koktajlowa sukienka. Ale jak to? Przecież ja mam wszystko uszyte, jeździłam na przymiarki, wszystko jest gotowe, dodatki, biżuteria. Człowiek się przygotowuje do takich rzeczy. Poleciałam więc do Violi Piekut i wypożyczyłam od niej sukienkę. Wszystko na wariata - przyznała Natasza.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Justyna Piąsta

Reporter: Mateusz Hładki

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości