Gwiazdy

"Nie rozumieliśmy się i postanowiłam po prostu odejść". Ania Wyszkoni szczerze o rozstaniu z Łzami

Gwiazdy

Aktualizacja:
Autor:
Sylwia
Wołoch
Reporter:
Mateusz Jarosławski
Źródło:
Dzień Dobry TVN
Anna Wyszkoni - od 25 lat na scenie
Dzień Dobry TVNAnna Wyszkoni - od 25 lat na scenie

Ania Wyszkoni podbija serca wszystkich pokoleń już od 25 lat. Kiedyś związana z zespołem Łzy, dziś występująca solowo piosenkarka przygotowała dla swoich fanów niespodziankę z okazji jubileuszu. Jak wyglądała droga do sławy artystki?

Ania Wyszkoni świętuje swoje 25-lecie na scenie

Co ukształtowało wokalistkę, którą znamy dziś jako pewną siebie solistkę? Jej zdaniem jej rodzinna miejscowość, Tworków, jej znajomi i Śląsk.

- Czuję się kobietą silną i świadomą swojej wartości. Zawsze byłam bardzo zdeterminowana i wiedziałam konkretnie, czego chcę. Już w przedszkolu czułam, że scena jest moim drugim domem. Pamiętam wiele takich sytuacji, kiedy nauczyciele mieli problem ze znalezieniem chętnych do występów, a ja zawsze byłam chętna - tłumaczy Wyszkoni.

Z kamerą w programie wokalistka odwiedziła pierwszą salę, na której zaczęła swoją przygodę taneczną – przy ruinach pałacu w Tworkowie.

- Jak już była panienką dorastającą, to zaczęła zakładać glany i to mi się strasznie nie podobało. Zakrywała urodę, piękną figurę, włosy jej tak opadały do przodu, bardzo mnie to drażniło, ale na szczęście to się zmieniło - opowiada Aleksandra Świerczek, nauczycielka tańca Anny.

Ania Wyszkoni świętuje 25 lat na scenie
Ania Wyszkoni świętuje 25 lat na scenie
Dzień Dobry TVN

Młode lata artystki Ani Wyszkoni

Reporterzy z Anią Wyszkoni wybrali się także do Pszowa, gdzie piosenkarka pokazała pierwszą salę prób zespołu Łzy.

- Pamiętam ten czas jako bardzo burzliwy emocjonalnie. Wtedy zdecydowałam, że rzucam taniec, którym zajmowałam się przez dziesięć lat i stwierdziłam, że teraz będę śpiewać. Moja mama była trochę rozczarowana tą decyzją, ale ja wiedziałam, że to jest słuszna decyzja dla mnie, bo zawsze marzyłam, żeby stać na froncie – wspomina piosenkarka.

Jak wspomina ją założyciel zespołu Łzy?

- Ania przyszła i nie dość, że bardzo dobrze wyglądała, to jeszcze przyniosła kasetę, którą gdy w domu odtworzyłem to opadła mi szczęka, ponieważ w porównaniu z wokalistkami, które znałem w tamtym czasie śpiewała tak dobrze, że była tylko ona i długo nikt – opowiada Adam Konkol, założyciel zespołu Łzy.

Kiedy Ania była jeszcze 15-letnią dziewczyną, trafiła do zespołu wokalnego, z którego... została wyrzucona. Jej nauczycielka śpiewu, Elżbieta Biskup wspomina, że Ania nie chodziła na zajęcia i podskakiwała jej w swoim rockowym wizerunku.

Ania Wyszkoni obchodzi jubileusz

Zdaniem kobiety, w miarę jedzenia apetyt rośnie, dlatego wie, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

- Fajnie jest spojrzeć na to, co się zrobiło w życiu i to są naprawdę piękne chwile, ale mam wrażenie, że wszystko się dopiero zaczyna, tym bardziej, że świat się tak zmienia, wszystko pędzi. Jak zaczynałam swoją przygodę 25 lat temu nie mieliśmy internetu, nie było też social mediów - wspomina Wyszkoni.

Piosenkarka ma wrażenie, że ciągle uczy się czegoś nowego, co jest dla niej bardzo mobilizujące i napędzające. Lubi uczyć się nowych rzeczy i podejmować nowe wyzwania.

- Nie osiadam na laurach, obserwuję trendy w modzie, w muzyce, bawię się tymi trendami, mieszam je z moim stylem i tym, do czego przyzwyczaiłam przez te 25 lat moją publiczność i myślę, że to jakoś się wszystko udaje - stwierdza wokalistka.

Co było kamieniem milowym w karierze Ani? Jej zdaniem całe dzieciństwo, które dało jej pewność siebie i determinację. Od zawsze wiedziała, że jej marzeniem jest scena i dopięła swego. Później pojawił się zespół Łzy i "Agnieszka", "Oczy szeroko zamknięte" oraz, jak wspomina, moment przełomowy – czyli odejście z zespołu i kariera solowa, która wystartowała od utworu "Czy ten pan i pani".

- Po raz kolejny wiedziałam czego chcę, a może nawet bardziej wtedy czego nie chcę, w czym jest mi bardzo źle. W tym układzie po prostu źle nam szło, nie rozumieliśmy się i postanowiłam po prostu odejść, zacząć coś nowego i myślę, że to był moment decydujący. Poznałam wtedy wielu wspaniałych ludzi, którzy mnie inspirowali i pchnęli w innych kierunkach - wyjaśnia piosenkarka.

W czasie swojej kariery, Ania Wyszkoni przeżyła także ciężką chorobę. Jak wspomina, było to dla niej prywatne przeżycie, z którego wyciągnęła osobiste wnioski – nie wpłynęło na jej ścieżkę zawodową. Jej dzieci, 9-letnia Pola i 20-letni Tobiasz nie interesują się muzyką. Wyszkoni chce przede wszystkim, by jej dzieci były szczęśliwe. Zależy jej, by akceptować ich wybory, mimo, że czasem ich nie rozumie. Wspomina, że sama jako nastolatka zdecydowała, że wybierze śpiew, dlatego dziś wybór chce dać swoim dzieciom.

Jako posumowanie swojej kariery Wyszkoni przygotowała dla fanów niespodziankę – płytę z 25 przebojami na 25 lat twórczości, zatytułowaną "Nieznośna lekkość hitu".

Zobacz także:

Autor:Sylwia Wołoch

Reporter: Mateusz Jarosławski

Źródło: Dzień Dobry TVN

Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Grochocki/East News

Pozostałe wiadomości