Gwiazdy

Aleksandra Adamska o roli Pati w "Skazanej". "Przedłużająca paznokcie dziewczyna nie jest do cna zła"

Gwiazdy

Autor:
Milena
Jaworska
x-newsAleksandra Adamska w "Skazanej"

Aleksandra Adamska, aktorka znana za sprawą produkcji „Miłość jest wszystkim”, „Królestwo kobiet” czy serialu „Skazana”, opowiada o swoich wrażeniach z planu, współpracy z Agatą Kuleszą, życiu prywatnym oraz planach na przyszłość.

"Skazana" - niecodzienny casting

Jak wspominasz swoje nagranie castingowe do „Skazanej” oraz moment, w którym dowiedziałaś się, że będziesz odtwórczynią roli Pati? Jak to się stało, że zagrałaś właśnie tę postać w najnowszej produkcji Playera?

Dostałam informację od Tomka Blachnickiego, kierownika produkcji „Skazanej”, że szykuje się jakiś nowy projekt jego autorstwa – bardzo ciekawy. Później dowiedziałam się również, że jest to serial o tematyce więziennej, więc bardzo się ucieszyłam, bo nie spodziewałam się, że ktoś mógł pomyśleć o mnie w kategoriach takiego tematu, a zawsze o tym marzyłam. Dostałam propozycję nagrania mojego wykonu Pati, dokładnie dwie sceny, które miałam odtworzyć. Bardzo szybko zorientowałam się jednak, że nie chcę nagrywać żadnych scen, że po prostu czuję, jaka ta Pati powinna być i chcę ją pokazać. Pierwszy szkic tego, co widzowie mogą zobaczyć na ekranie, nagrałam w selftape’ie. Byłam tam po prostu Pati. Mówiłam, że skończyłam dwa lata technikum gastronomicznego, że lubię czystość. Rozbudowałam to nieco, wspomniałam o programach telewizyjnych, które lubię oglądać, choć sama wprawdzie je dopasowałam.

Był to pierwszy tego rodzaju casting w moim wykonaniu. Nie dość, że się zbuntowałam przeciwko temu, co producenci i reżyser mi polecili, czyli nagraniu scen – a zawsze byłam bardzo przykładna – to jeszcze zaznaczyłam, jako Pati, że ja żadnych scen nie będę nagrywać, „bo aktorzyną nie jestem”. Ekipę serialu bardzo to zaskoczyło i od razu się spodobało! Jak wysłałam swoje nagranie, tak właściwie casting na rolę Pati się skończył, bo Bartek Konopka – reżyser – stwierdził, że jestem nią ja.

Inteligentna więźniarka

Z Twojej wypowiedzi wynoszę, że miałaś bardzo duży wpływ na kreację postaci Pati. Skąd pomysł, żeby przedstawić ją w ten konkretny sposób: jako lekko wulgarną, zawadiacką, ale również inteligentną kobietę?

Jakoś długo się nad tym nie zastanawiałam, powiem szczerze. Od wielu miesięcy coraz bardziej zagłębiam się w siebie i zaczynam mieć coraz większy kontakt z własną intuicją. To właśnie intuicja podpowiedziała mi wiele rzeczy. Miałam też okazję w życiu chodzić do gimnazjum, w którym był cały kalejdoskop ludzi, różnych charakterów: od tych, którzy mieli piątki z historii i z fizyki, bo lubili się uczyć, siedzieli w pierwszej ławce, do tych, którzy z kolei byli w bojówce, mieli wybuchowe charaktery. Bywały dziewczyny, które przedłużały paznokcie tylko dlatego, żeby mieć broń zawsze pod ręką i żeby móc tymi paznokciami komuś zrobić krzywdę. Pamiętam te rozmowy na korytarzach. Od dziecka przejawiałam talent obserwacji - potrafiłam i lubiłam patrzeć na innych, na ich zachowania, a później je naśladować. Nawet takie drobne czynności jak szykowanie jajecznicy na śniadanie czy jedzenie jabłka.

Wydaje mi się, że Pati jest zlepkiem różnych osobowości, tych osób, które spotkałam na przestrzeni swojego życia. To się złożyło na pewien rodzaj mojego alter ego, które tak we mnie zawibrowało i ożyło, że naprawdę Pati jest mi bliska. Cieszę się, że mogłam pokazać moją wizję niektórych osób, a raczej historii, które za nimi szły. Że mogłam zaznaczyć to, że ta przedłużająca paznokcie dziewczyna nie jest do cna zła, a przede wszystkim zlękniona i zagubiona, bo taka w moim odczuciu jest również Pati – jest postacią wielowymiarową, dlatego budzi sympatię.

Lubiana lub hejtowana

Czy trudno jest grać charakter, który przez jednych może być odebrany pozytywnie, a przez drugich skrajnie negatywnie? Np. jeśli zestawią go z główną bohaterką serialu Agatą Mazur, graną przez Agatę Kuleszę. Czy bałaś się tych opinii, odbioru tej postaci przez widzów?

Zastanawiałam się nad tym, jak Pati zostanie odebrana, jednak staram się nie koncentrować swojej energii i myśli na strachu. Starałam się raczej skupić na tym, że wiedziałam, czułam, że Pati ma wyglądać tak, a nie inaczej, że taka właśnie ma być. Tworząc tę postać i idąc w to na całego, wiedziałam, że ona będzie na tyle „jakaś”, że albo się komuś spodoba i ją „kupi”, albo uzna ją za przerysowaną i żenującą. Spotykam się z różnymi opiniami, jednak te negatywne zdarzają się rzadko, jest to niewielki procent.

Jak się grało z Agatą Kuleszą? Czy udało Ci się czegoś od niej nauczyć? Miałyście okazję spotkać się wcześniej, czy to była Wasza pierwsza styczność ze sobą nawzajem?

Miałyśmy okazję spotkać się na próbach czytanych, a wcześniej widziałyśmy się w trakcie jednego, i przy okazji ostatniego, dnia zdjęciowego w „Królestwie kobiet”. Agata wchodziła jako nowa postać na ewentualny drugi sezon, który się nie odbył, więc znałyśmy się. Ale faktycznie, autentycznie poznałyśmy się dopiero przy pracy w „Skazanej”. Tak naprawdę opinii i akceptacji Agaty obawiałam się najbardziej, ale równocześnie najbardziej mi na niej zależało. Wiedziałam, że będę z nią grać i miałam świadomość, że to Agata Kulesza, która jest wybitną aktorką.

Przyznam, że z Agatą pracowało mi się wspaniale. Jest bardzo intuicyjną, mądrą i aktywną aktorką. Kocha swój zawód. Pomimo tego, ile już zrobiła w życiu, ile osiągnęła, nie jest typem osoby, która odcina kupony od swojej sławy, a wręcz przeciwnie – każdą scenę stara się realizować najlepiej, jak potrafi.

Wspomniałam już, że jestem obserwatorem, a dzięki temu również chłonę jak najwięcej od ludzi mądrzejszych i bardziej doświadczonych ode mnie. Wśród tych osób znalazła się również Agata, którą pytałam i pilnie słuchałam, gdy udzielała mi odpowiedzi. Zapisywałam sobie jej słowa w skarbczyku wewnątrz mnie. To mądra i bardzo ciepła osoba, która również ukochała Pati i naprawdę dodała mi wiatru w skrzydła.

"Skazana” od kuchni

Czy w trakcie pracy na planie „Skazanej” miały miejsce jakieś zabawne sytuacje, coś co wyjątkowo zapadło Ci w pamięć?

Każdy mój dzień na planie wspominam bardzo dobrze, bo z każdym dniem ludzie przyzwyczajali się do Pati, bardziej ją lubili. Po raz pierwszy mogłam być inna, zagrać rolę osoby, która bawi ludzi. Zawsze o tym marzyłam i zazdrościłam moim kolegom po fachu. Niesamowicie było patrzeć, że już podczas nagrywania scen ludzie za kamerami się śmieją, że ich rozbawiam, daję radość swoją grą.

Wiele było również takich momentów, w których chichraliśmy się całą ekipą. Był taki moment, kiedy szykowałam się do kolejnego dnia nagrań i podczas czytania moich kwestii, zaczęłam się zastanawiać, skąd Pati zna tyle mądrych słów, skąd wie, że Bralczyk jest mistrzem słowa polskiego i wpadłam na pomysł, że rozwiązuje krzyżówki. Zadzwoniłam do reżysera i już następnego dnia miałam w celi stos broszurek z krzyżówkami, które rozwiązywaliśmy pomiędzy ujęciami. Była też taka chwila, w której tak się śmiałyśmy z Agatą, że dobrze, że byłyśmy już plecami do kamery i kończyłyśmy ujęcie, bo pewnie musiałybyśmy je powtarzać. Dużo było żartów sytuacyjnych, które śmieszyły do łez, a dzięki temu również tych miłych chwil, które zostają w pamięci na dłużej.

Znana, choć dbająca o prywatność

Jak na aktorkę, osobę kina, bardzo chronisz swoją prywatność. Czy jest to świadoma decyzja?

Jest to świadoma decyzja, bo uważam, że zawód aktora jest tylko zawodem, a przyjęto, że rządzi się pewnymi nadzwyczajnymi prawami. Czy ludzi interesuje, jak wyglądają żona i dzieci dentysty, który dba o ich zęby albo życie prywatne pani, która sprzedaje im znaczki w okienku na poczcie? Czy taka kobieta afiszuje się z tym, gdzie była, co robiła i z kim? Też nie. Dlatego też ja traktuję swój zawód tak, jak każdy człowiek swoją pracę. Po wyjściu z teatru staję się osobą prywatną i jest dla mnie istotne zachowanie balansu i równowagi. W ogóle równowaga jest bardzo istotna w życiu, w czasie i uwadze poświęcanej wykonywanemu zawodowi i życiu prywatnemu. Może kiedyś mi się to zmieni i uznam, że w sumie nic w tym złego, jednak na razie jest dobrze tak, jak jest. 

Świetlana przyszłość

Powiedz zatem, jakie masz plany na przyszłość? Czy widzisz siebie jako matkę, która opiekuje się rodziną, czy oddaną karierze kobietę? Uważasz, że można połączyć aktorstwo, które wydaje się bardzo zajmującym zajęciem, z domowymi obowiązkami i wychowywaniem dzieci?

Marzę o założeniu rodziny, o posiadaniu gromadki dzieci i byciu szczęśliwą. Dożyciu starości w miłości. To jest mój największy cel w życiu. Jeśli uda się to pogodzić z zawodem, to wspaniale, a jeżeli nie, to trzeba będzie z niektórych rzeczy rezygnować po prostu. Dla mnie priorytetem jest moje życie prywatne.

Jakie masz marzenia zawodowe? W jakim filmie chciałabyś zagrać, albo z kim chciałabyś zagrać?

Najbardziej marzy mi się być fragmentem czyjegoś dzieciństwa, czyli zdubbingować postać pełnometrażową w bajce i zaśpiewać piosenkę do filmu dla dzieci właśnie. Uważam, że to jest tak magiczne i ponadczasowe. Bajki, szczególnie te Disneya, są ważnym elementem dorastania człowieka, jego dzieciństwa, że głosowe wystąpienie w nich jest dla mnie tak ważne. 

Zobacz także:

Autor:Milena Jaworska

Źródło zdjęcia głównego: x-news

Pozostałe wiadomości