Przerażona 7-latka zadzwoniła na 112. "Mama wybiegła z domu"

7-latka zadzwoniła na 112
12-latka potrącona po wyjściu z autobusu.
Źródło: piaseczno.policja.gov.pl
7-letnia dziewczynka, chcąc uratować życie członków swojej rodziny, zadzwoniła pod numer alarmowy 112. Jej ojca aresztowano pod zarzutem znęcania się nad bliskimi. W trakcie zdarzenia matka dwóch córek uciekła z domu.

Dziecko wezwało policję

Jak podaje tvn24.pl, 20 lutego raciborski oddział policji odebrał wyjątkowo niepokojący telefon. Była godzina 21.45, a 7-letnia dziewczynka złapała za słuchawkę, by wezwać pomoc. Razem ze starszą od siebie o dwa lata siostrą, pozostały bez opieki. Dyspozytor 112 około godziny 22. dowiedział się, że obie były świadkami przemocy.

- Przedstawiła się, powiedziała, gdzie mieszka. Mówiła dokładnie, co się dzieje, że rodzice się biją, że mama wybiegła z domu, a tata pobiegł za nią i że zostały same z siostrą. Dyspozytor kazał im się schować - opisywała Joanna Wiśniewska, rzeczniczka policji w Raciborzu.

- Dziewczynka była roztrzęsiona, płakała. Ale podała wszystkie niezbędne informacje. Przedstawiła się, powiedziała, gdzie mieszka. Mówiła dokładnie, co się dzieje, że rodzice się biją, że mama wybiegła z domu, a tata pobiegł za nią i że zostały same z siostrą - dodała.

Przemoc domowa zgłoszona przez 7-latkę

Policja została powiadomiona o 21.50. Dwie minuty później do dziewczynek wyruszył patrol. Funkcjonariusze zatrzymali 41-latka, który następnie został aresztowany pod zarzutem znęcania się nad rodziną. Jak ustaliła policja, gdy między rodzicami doszło do szarpaniny, córki stanęły między nimi.

- Jedna z dziewczynek została uderzona przez ojca łokciem w twarz, być może niecelowo, drugą odepchnął tak, że upadła. (...) Matka miała obrażenia na twarzy, poważny uraz nosa. Dzieci były poszarpane - relacjonowała Joanna Wiśniewska.

Matka uciekła z domu

Przerażona całym incydentem matka dziewczynek uciekła z domu. Jak twierdzi policja, wbrew pozorom, dobrze, że postawiła na takie rozwiązanie. Niestety jednak, jak opisała kobieta policji, wyczerpana ucieczką usiadła w ukryciu, ale mąż ją znalazł i siłą zaciągnął z powrotem.

- Dziewczynki wkroczyły między rodziców. Matka, z obawy, że dzieciom może się coś stać, pewnie chciała skupić uwagę agresora na sobie, dlatego wybiegła z domu.. Czasami ofiara przemocy musi uciec, żeby uzyskać pomoc dla siebie i dzieci - powiedziała Joanna Wiśniewska.

- Gdy weszli do domu, siedmiolatka powiedziała, że już zadzwoniła na policję. Wykazała się dużą odwagą. Za chwilę policjanci zapukali do drzwi - dodała.

Kobieta i dziewczynki zostały przewiezione na badania do szpitala. Mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące pod zarzutem znęcania się nad rodziną.

Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na tvn24.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady

Zobacz także: