- Zima to niezwykle trudna pora roku dla osób w kryzysie bezdomności.
- Wiele z nich przebywa wówczas na klatkach schodowych, gdzie stara się ogrzać i schronić przed mrozem.
- W jaki sposób każdy z nas może im pomóc?
Jak zachować się, widząc osobę w kryzysie bezdomności?
Magdalena Walczak, streetworkerka z Caritas diecezji radomskiej, wyjaśniła, jak powinniśmy reagować, widząc na ulicy nieprzytomną osobę.
- Przede wszystkim, nie bójmy się podejść, sprawdzić, co się dzieje z tą osobą - czy oddycha, czy jest z nią kontakt. Warto zapytać, co się stało, że jest w takim miejscu. Jeżeli trzeba, bezwzględnie wzywamy pogotowie ratunkowe. Zawsze można zadzwonić też do nas, jako do streetworkerów - zaznaczyła.
- Jeżeli osobiście boimy się podejść, to można np. wejść do pobliskiego sklepu, przekazać tę informację gdziekolwiek dalej - dodała gościni Dzień Dobry TVN.
Starszy inspektor Sławomir Smyk, rzecznik Straży Miejskiej, wspomniał z kolei o pomocy oferowanej przez służby stacjonujące w Warszawie.
- Jeżeli chodzi o Miasto Stołeczne Warszawa, to jest ono bardzo dobrze przygotowane do tego, żeby nieść pomoc osobom w kryzysie bezdomności. Mamy m.in. mobilne punkty poradnictwa, które służą osobom w kryzysie bezdomności do ogrzania się, napicia ciepłej herbaty, zjedzenia posiłku. Tych podmiotów w Warszawie jest bardzo dużo, natomiast my spotykamy się z oporem materii - wyjaśnił.
Dlaczego osoby w kryzysie bezdomności często nie chcą skorzystać z oferowanej im pomocy?
- Osoby, wobec których podejmujemy interwencje, nie zawsze chcą skorzystać z tej pomocy. [...] Myślę, że są to kwestie psychiczne, bo te osoby czują się często bardzo wyobcowane. [...] My, jako straż miejska, robimy jednak wszystko, by nakłonić taką osobę do tego, by skorzystała z tej pomocy. Najważniejsze jest zdrowie i życie drugiego człowieka - podkreślił Sławomir Smyk.
Każdy z nas może pomóc
Hubert Kaczmarczyk, streetworker z Caritas diecezji radomskiej, wspomniał z kolei o tym, jak ważne jest reagowanie w odpowiednim czasie.
- Trzeba działać poprzez redukowanie szkód, ograniczanie ryzyka, by nikt nie stracił zdrowia ani życia - żeby te odmrożenia nie były na tyle poważne, by trzeba było taką osobę hospitalizować - wyjaśnił.
- Często możemy regularnie widywać osoby w kryzysie bezdomności, idąc do pracy. Warto wówczas zapytać: "jak się pan czuje, czy wszystko w porządku, może herbatę?", poznać imię tej osoby. Jeśli chcemy pomóc, to najlepiej wyjąć telefon i sprawdzić najbliższą noclegownię, schronisko, jadłodajnię - dodał gość Dzień Dobry TVN.
Jak wiele telefonów otrzymują na co dzień radomscy streetworkerzy?
- Pracujemy na terenie Radomia i jest to około 330 osób w kryzysie bezdomności. Mamy 15 czynnych pustostanów. Zimą dochodzą zgłoszenia od mieszkańców, że osoby w kryzysie bezdomności przebywają na klatkach schodowych, bo tam najszybciej im się ogrzać. Do takich wezwań zawsze jeździmy - podsumowała Magdalena Walczak.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Uciekła od przemocowego męża i zamieszkała w pustostanie. Na widok posłanego łóżka uroniła łzy - Dzień Dobry TVN
- Uwaga! TVN. Woli spać z dziećmi na ulicy, niż wrócić do domu - Dzień Dobry TVN
- Uwaga! TVN. Przekazał część domu synowi i sam trafił na ulicę - Dzień Dobry TVN
Autor: Aleksandra Kokot
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News