Andrzej Kukla – mistrz piłkarskiej sztuki ulicznej w Krakowie
Na ulicy Floriańskiej w Krakowie od lat można spotkać niezwykłego artystę, który przyciąga wzrok turystów i mieszkańców. To Andrzej Kukla, żongler piłkarski, który zachwyca przechodniów swoimi niesamowitymi umiejętnościami. Jak sam przyznaje, jego przygoda z żonglowaniem rozpoczęła się całkiem przypadkowo.
- Chciałem grać w piłkę, ale trener powiedział mi, że jestem beztalencie. Zauważyłem w telewizji Diego Maradonę, który bawił się piłką, i to mnie po prostu zafascynowało. Zacząłem próbować tak jak on – opowiada Kukla.
Pochodzący z małej miejscowości Brzeszcze koło Oświęcimia Andrzej postanowił spróbować swoich sił w większym mieście. - Znajomy poradził mi, żebym pojechał do Krakowa i spróbował swoich umiejętności na ulicy. I tak już bawię się tutaj od 20 lat – dodaje.
Dziś Kukla potrafi żonglować piłką używając głowy, stóp, ramion i kolan, prezentując pełen wachlarz trików piłkarskich. Jego niezwykłe osiągnięcia zostały docenione nawet w Księdze Guinnessa. To prawdziwy dowód na to, że pasja i wytrwałość mogą zamienić uliczne zabawy w mistrzowską sztukę.
- Jestem przewodnikiem turystycznym i tu pracuję. Kiedy pierwszy raz go zobaczyłem byłem pod wrażeniem jego umiejętności, bo jest świetny. Jestem Włochem, a dla Włochów piłka nożna to jak religia. Potem przyjeżdżając tu codziennie przez miesiące, lata, widziałem, jak żonglując, walczy też ze śniegiem i słońcem. Zawsze wprawiał mnie w dobry nastrój. Mnie i moich klientów, zawsze wywoływał uśmiech na twarzy – powiedział Antonio da Foggia, przewodnik turystyczny.
Pasja i pomoc potrzebującym
Dla Andrzeja Kukli żonglowanie piłką to nie tylko sztuka uliczna, ale także sposób na życie i dzielenie się dobrem z innymi. - Udało mi się przez zabawę z piłką spotkać wielu fajnych ludzi – sportowców, artystów, aktorów. Bardzo mile wspominam pana Jana Nowickiego, który wiele razy mnie komplementował i zaprosił na kawę. Poznałem też piłkarzy, słyszałem opinię Jerzego Dudka, że niezły jestem w te klocki – wspomina żongler.
Jednak życie nie zawsze było łatwe. - Były momenty negatywne, myślałem źle, nawet, że ze sobą skończę. Ale ktoś mi wtedy podpowiedział, że mogę się jeszcze przydać komuś. Pojawiły się na mojej drodze zwierzaki i zacząłem je dokarmiać. Moja przyjaciółka prawie codziennie przychodzi ze mną na ulicę, kiedy żongluję. Siedzi sobie na torbie, a ludzie się śmieją, że pilnuje majątku. Zwierzęta mają więcej uczuć do człowieka niż ludzie – dodaje.
Grażyna Szlęk, sprzedawczyni z ulicy Floriańskiej, podkreśla, że Andrzej zawsze chętnie pomaga innym. - Poznałam go, kiedy pracował tutaj i żonglował piłką. Było zimno, więc postanowiłam podawać kawę, herbatę, czasem ciasteczka. Jeżeli ktoś potrzebuje pomocy, on zawsze jest pierwszy. Nieraz byli tu bezdomni, a kiedy któryś trafił do szpitala, on od razu kupował szczoteczkę do zębów, jedzenie czy cokolwiek potrzebnego – opowiada.
Żongler nie ogranicza się tylko do doraźnej pomocy. - Od pewnego momentu staram się pomagać chorym dzieciom w miarę możliwości. Organizujemy różne zbiórki, bale charytatywne, a raz w roku robię turniej piłkarski dla dzieci. Chcę, żeby oderwały się od telefonów i komputerów, zintegrowały się, poznały się nawzajem – mówi Kukla.
Jednocześnie praca na ulicy daje mu wolność i radość: - Mam czas, przychodzę kiedy chcę, kończę kiedy chcę. Robię coś, co sprawia mi frajdę i jeszcze coś zarobię. Czasem mnie nie ma kilka dni, a ludzie się martwią, gdzie jestem, co się stało. To miłe reakcje – widać, że jestem ważny dla kogoś. Niektórzy mówią, że jestem legendą. Starszy pan ostatnio powiedział mi, że Kraków beze mnie to już nie ten Kraków – podsumowuje.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN znajdziesz też na Player.pl.
Zobacz także:
- Iga Świątek pożegnała swojego idola. Rafael Nadal kończy karierę. "Jesteś największą inspiracją"
- Maciej Dowbor uczył Sandrę jeździć na rowerze: "Ty masz łzy w oczach"
- Polacy mistrzami w Taekwon-Do. "Za tym medalem stoi mnóstwo przygotowań"
Autor: Nastazja Bloch
Reporter: Aleksandra Rek
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN