Gorące tematy

Dramat dzieci w DPS-ie prowadzonym przez zakonnice. Były bite i więzione w klatkach

Gorące tematy

Autor:
Michalina
Kobla
Źródło:
Wirtualna Polska
Różaniec

Zamykanie w klatkach, bicie, obelgi i rygorystyczna dyscyplina. W takich warunkach, kojarzących się ze scenariuszem horroru, żyły podopieczne zakonnic w Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie pod Krakowem. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie znęcania się nad dziećmi, których gehenna trwać mogła paręnaście lat. Śledczy wystąpili do sądu o przeniesienie jednej z dziewczynek do innego ośrodka.

"Ta wasza dziewczyna jest k**** nieogarnięta!" - co słyszały dzieci w DPS'ie prowadzonym przez zakonnice

Szymon Jadczak i Dariusz Faron we wstrząsającym reportażu opublikowanym w serwisie Wirtualna Polska ujawnili skandaliczne warunki, w jakich żyły podopieczne jordanowskiego DPS-u. Jedna z bohaterek materiału, 20-paroletnia Anastazja cierpiąca na zespół Draveta, do ośrodka weszła na własnych nogach. Choć choroba wywołująca u niej napady agresji i ataki padaczki w znaczącym stopniu utrudniała życie jej i jej rodzinie, dziewczyna pozostawała komunikatywna. Kiedy w 2021 roku od sióstr zakonnych odebrał ją ojczym, nie mówiła. Mężczyzna musiał wynieść ją na rękach, ponieważ nie była w stanie również chodzić.

Z relacji dziewczyny oraz jej mamy, Marty, wynika m.in., że Nastka była zamykana w klatce i bita do krwi, w tym również miotłą. Dlaczego? - Ta wasza dziewczyna jest, ku***, strasznie nieogarnięta - oceniła wprost siostra Bronisława w rozmowie z babcią Anastazji.

Jak reagować na przemoc?

Mąż zgotował jej piekło, teraz trafił do więzienia
Mąż zgotował jej piekło, teraz trafił do więzieniaDzień Dobry TVN
wideo 2/4

Dramat dzieci w DPS-ie

Przemoc stosowana przez zakonnice nie wyszłaby na jaw, gdyby nie relacja pani Marty oraz byłych pracownic placówki. Jakie zasady panowały w DPS-ie?

- Raz usłyszałam od dyrektorki, że jak dziewczynka jest niegrzeczna, to trzeba ją zbić - mówiła pracująca niegdyś w ośrodku Agata.

- Pamiętam pewną scenę w świetlicy. Pacjentka miała czterdzieści, może pięćdziesiąt lat. Niepełnosprawność w stopniu znacznym. Krzyczała, wydawała różne odgłosy, kiwała się na krześle. Jedna z sióstr uderzyła ją w twarz otwartą ręką - relacjonowała z kolei Bożena.

"Duchowego" charakteru opieki nad podopiecznymi zakonnice pilnowały, zabierając część dzieci na niedzielne msze. Gdy zachowywały się "niegrzecznie", siostry pytały świeckie pracownice, "po co przyprowadziłaś tego głupka"? Dbały również o mentalną "czystość" dziewczynek.

- Niektóre dzieci mają spać z rękami na kołdrach, żeby się nie masturbowały. Siostry zwracają też uwagę na zabawki. Nienawidzą lalek Barbie, bo to symbol seksu. Alberta często chowała Basi jej ulubioną lalkę albo wyrywała i rzucała na podłogę - przytoczyła w reportażu Monika, była terapeutka w ośrodku.

Kraków. Śledztwo w sprawie DPS

DPS pozostaje pod nadzorem Starostwa Powiatowego w Suchej Beskidzkiej oraz Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie. Żadna z instytucji nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy Wirtualnej Polski dotyczące nadużyć i zaniedbań.

Od Prokuratury Okręgowej w Krakowie reporterzy dowiedzieli się jednak, że prowadzone jest śledztwo dotyczące znęcania się nad dziećmi w jordanowskim DPS-ie. Śledczy po zebraniu dowodów wystąpili do sądu o przeniesienie jednej z dziewczynek do innego ośrodka.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Michalina Kobla

Źródło: Wirtualna Polska

Źródło zdjęcia głównego: gettyimages/ Thierry Dosogne, Twitter/Szymon Jadczak

Pozostałe wiadomości