Jak podała w piątek policja, interwencja strażaków i policjantów miała miejsce w kamienicy przy ul. Karola Miarki w centrum Tarnowskich Gór. Służby zostały powiadomione, gdy 40-letnia kobieta straciła przytomność.
Przyczyną mógł być rozpalony ogień w piecu kaflowym i pozamykane okna
"Strażacy przeprowadzili pomiar i niebezpieczne stężenie występowało tylko w mieszkaniu na trzecim piętrze. W związku z tym nie była konieczna ewakuacja całej kamienicy" - podała tarnogórska komenda policji.
Kobietę, która straciła przytomność przewieziono do szpitala w Siemianowicach Śląskich. W mieszkaniu było też dwóch mężczyzn w wieku 36 i 18 lat oraz dwoje dzieci w wieku 13 lat. Cała czwórka z objawami podtrucia została zabrana do szpitala w Tarnowskich Górach. Osoby skarżyły się na zawroty głowy oraz mdłości.
Prawdopodobną przyczyną mógł być rozpalony w tym dniu ogień w piecu kaflowym i pozamykane okna. Przybyłe na miejsce służby przewietrzyły pomieszczenia.
Tlenek węgla - wielkie niebezpieczeństwo
"To zdarzenie pokazuje nam, jak niebezpieczny jest tlenek węgla. W statystykach zatruć zajmuje on trzecie miejsce - po lekach i alkoholu" - podkreślają policjanci. Apelują o wietrzenie pomieszczeń, a także regularne kontrolowanie instalacji grzewczych oraz ciągów wentylacyjnych i kominowych. Strażacy i policjanci zalecają też montowanie w domach i mieszkaniach czujników dymu i tlenku węgla.
Zobacz także:
Autor: Bernadetta Jeleń
Źródło: PAP