Na pewno kojarzycie hit „Guantanamera”. Od czwartku możecie usłyszeć go również na ulicach Wrocławia. Wszystko za sprawą kampanii społecznej, w której twórcy zachęcają do tańczenia na swoim balkonie i uwiecznienia pląsów na fotografiach. Do akcji właśnie przyłączył się Prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk. 

QURANTANAMERA – kampania społeczna podczas pandemii

Jak w czasie pandemii nie dać się lękowi i zachować niezbędny optymizm? Na to pytanie odpowiedź jest prosta – trzeba działać. Motywować siebie i innych do aktywności, i kreatywności. Inicjatywa „Quantanamera” jest tego najlepszym potwierdzeniem.

Pomysł narodził się z potrzeby generowania uśmiechów

- mówi Kasia Marchocka, inicjatorka.

Piąty tydzień lockdown’u nie nastrajał optymistycznie do życia. Chcieliśmy więc zmotywować ludzi do kreatywnego myślenia, i do uśmiechu. Zaczęliśmy zachęcać wrocławian do wyjścia na balkon, taras lub do podejścia do okna i podzielenia się swoim uśmiechem z innymi prosto do obiektywu. Razem z fotografem, Piotrem Kucem, jeździmy po Wrocławiu dwoma samochodami (ze względu na bezpieczeństwo), odwiedzając miejsca, gdzie mieszkają chętni do wzięcia udziału w naszym projekcie (wcześniej ustalamy godzinę i miejsce spotkania poprzez grupę na Facebooku, a także mailowo, na adres: qurantanamaera@gmail.com). Puszczamy kawałek Guantanamera, Piotr robi zdjęcia, a wieczorem trafiają one na nasz fanpage. Ja i kuzynka Piotra, Karolina, jesteśmy odpowiedzialne za komunikację i mobilizowanie wrocławian do wzięcia udziału w akcji

- tak w skrócie opisuje swój pomysł Kasia. Dopytaliśmy o kilka szczegółów.

DDTVN: W pięć dni udało się wam sfotografować aż 81 okien i balkonów. Do akcji przyłączył się nawet Prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk. Można więc śmiało powiedzieć, że odzew przeszedł wasze oczekiwania?

Kasia Marchocka: Szczerze mówiąc nawet tego nie ocenialiśmy. Pomysł tak nam się spodobał, że po prostu zaczęliśmy go realizować przy założeniu, że "co ma być, to będzie". Niemniej jednak nie spodziewaliśmy się, że uda nam się uwiecznić aż 69 okien w 4 dni. Na pewno możliwość sfotografowania Prezydenta Wrocławia we własnym oknie przeszła nasze oczekiwania. Teraz jesteśmy pewni, że uda nam się podwoić wynik.

Jakie są reakcje uczestników?

Superpozytywne. Nasi bohaterowie wychodzą na balkony/okna/tarasy uśmiechnięci. Zachęcamy ich również do przebierania się, z czego też korzystają. Muzyka dodaje im otuchy i odwagi.

Najśmieszniejsza przygoda związana z kampanią jak dotąd?

Jedna z par rozkręciła dla nas na balkonie imprezę. Zazwyczaj to my przychodzimy z gotowym podkładem muzycznym, ale tym razem muzyka czekała na nas.

Na jednym z wrocławskich osiedli też przydarzyło nam się coś niezwykłego. Ktoś wrzucił post na osiedlowej grupie, informujący o naszym przyjeździe. Ludzie zaczęli więc spontanicznie podchodzić do okien i wychodzić na balkony. Spontanicznie również zaczęli się wygłupiać - ktoś podawał sąsiadowi papier toaletowy, inny piwo, a trzeci kota.

W jaki sposób uczestnicy próbują się wyróżnić?

Zdecydowanie przebraniami.

Chcecie rozszerzyć swoją kampanię? Jak długo chcielibyście, żeby ona trwała?

Chcemy, aby inne miasta również się zaangażowały, ponieważ widzimy, jak dużo radości generuje ta spontaniczna kampania w czasach zarazy! Będziemy to robić, dopóki będą pojawiać się chętni, a na pewno do końca kwarantanny.

Co jeszcze można zrobić w przestrzeni publicznej w tych trudnych czasach, aby wszystkim było nieco lżej?

Wziąć udział w naszej kampanii. A poza tym na pewno brakuje pozytywnych newsów w mediach. Jesteśmy zalani informacjami o pandemii, wyborach w czasach zarazy, zmianami w ustawach.... i krytycznym stanie gospodarki.

Czy Prezydent Wrocławia zgodził się od razu na udział w akcji, czy musieliście go nieco przekonać?

Niemalże od razu. „Wywołaliśmy” Pana Jacka Sutryka kilka razy w social mediach, aż finalnie jego asystentka potwierdziła nasze spotkanie z nim pod oknem.

Co zrobicie z efektami swojej pracy?

Chcemy zrobić wystawę, a także zrealizować imprezę dla wszystkich uczestników. Świetnym pomysłem byłoby także wydanie albumu. Chcemy poszukać sponsorów lub partnerów, gdyż cała inicjatywa jest realizowana przez nas pro bono, a i w naszym przypadku wirus spowodował, że kariera zawodowa stanęła pod znakiem zapytania.  

Jak dołączyć do akcji QURANTANAMERA?

Przypominamy wszystkim mieszkańcom Wrocławia, że aby dołączyć do kampanii, wystarczy skontaktować się z inicjatorami poprzez grupę na Facebooku lub mailowo, na adres: qurantanamaera@gmail.com. Kasia Marchocka zapewnia, że realizowane są wszystkie zgłoszenia, a zatem każdy chętny dostaje gwarancję, że fotograf, Piotr Kuc, pojawi się pod jego oknem. Jeśli nie mieszkacie we Wrocławiu, wystarczy, że uzbroicie się w cierpliwość. Organizatorzy zapewniają, że istnieją bardzo duże szanse na rozszerzenie kampanii również na inne miasta w Polsce.

Zobacz także:

Co sądzisz o tym artykule?
57
5
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0