Gwiazdy

Marian Łącz - piłkarz, aktor i dusza towarzystwa. Laura Łącz: "Jego śmiech słychać było z daleka"

"Piłkarz, który został aktorem"

Gwiazdy

Marian Łącz - piłkarz, aktor i dusza towarzystwa. Laura Łącz: "Jego śmiech słychać było z daleka"

"Piłkarz, który został aktorem"

Marian Łącz zapisał się zarówno w świecie sportu, jak i kinematografii oraz teatru. Pojawiał się w filmach ale też grał w klubie Polonia Warszawa i reprezentacji Polski w piłce nożnej. W tym roku, w sierpniu wypadła 36. rocznica jego śmierci. Jak wspominają go córka Laura Łącz, Bohdan Łazuka, Jan Englert i dr Robert Gawkowski?

Marian Łącz – utalentowany piłkarz i aktor

Marian Łącz to postać doskonale znana zarówno fanom piłki nożnej, jak i amatorom kinematografii i teatru. Związany z klubem Polonia Warszawa piłkarz był prawdziwym fenomenem i gwiazdą sportu. Mógł się nawet pochwalić grą w meczach reprezentacji Polski w piłce nożnej. Jednocześnie doskonale pamiętamy jego role w takich kultowych produkcjach, jak chociażby "Janosik" (zbójnik Słowak) czy "Miś" (inkasent).

Był bardzo dobry w sporcie, w każdej dziedzinie. Świetnie pływał na przykład. Pięknie skakał do wody, a piłkę, jak to chłopak, kochał od dziecka

- zdradziła jego córka, aktorka Laura Łącz.

Marian Łącz – historia kariery sportowej

Urodzony w Rzeszowie Marian Łącz najpierw był bramkarzem, później napastnikiem. W 1950 roku przeniósł się do stolicy, gdzie trafił do Polonii Warszawa. Grał tam przez 6 lat i w tym czasie z drużyną udało mu się nawet zdobyć Puchar Polski.

Też byłem członkiem Polonii Warszawa. On był generację wyżej, więc ja tylko go oglądałem z pozycji trampkarza. On był egzekutorem, on był jak Gerd Müller owych czasów. Strzelał bramki, rządził na boisku, krzyczał, domagał się piłek, sterował kolegami. Był takim liderem

- wspominał aktor Jan Englert.

Te gole, które strzelał, to albo z fenomenalnie mocnych rzutów karnych, albo właśnie z takiej akcji zakończonych celną główką

- uzupełnił dr Robert Gawkowski, historyk sportu.

Marian Łącz – aktorstwo teatralne

Nazywany "Makusiem" Marian Łącz studiował w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Łodzi, gdzie rozwijał swój talent artystyczny. Po jej ukończeniu związał się z Teatrem Polskim w Warszawie, gdzie spieszył na spektakle po rozegranych meczach. Wiąże się z tym pewna historia, które rozegrała się przed jedną z premier.

Poprosił jednego z kibiców: >>Słuchaj, masz samochód? Podwieź mnie<<. >>Nie! Karnego nie strzeliłeś, nie podwieziemy cię<<

- opowiedział dr Robert Gawkowski.

Sportowe umiejętności Mariana Łącza pomagały mu podczas występów na teatralnej scenie. Jak zdradziła Laura Łącz, w spektaklu "Na szklane malowane" cały czas tańczył, a mimo to nie był w ogóle zmęczony.

W teatrze nie przypadła mu rola egzekutora tylko raczej wystawiacza piłek, więc wypełniał tę rolę w pełni profesjonalny sposób. Był bardzo lubiany przede wszystkim

- zdradził Jan Englert.

Marian Łącz – gra w filmach

Teatr nie był jedynym miejscem, gdzie Marian Łącz mógł zaprezentować odbiorcom swoje zdolności aktorstwo. Pojawił się również w wielu filmach. Obok wspomnianych już kultowych pozycji, jak "Janosik" i "Miś", było to też np. "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz". Mistrzowsko odgrywał powierzane mu drugoplanowe role.

Był bardzo użytecznym aktorem epizodu. Bardzo wyraźnym aktorem epizodu, człowiekiem zespołowym. Właśnie piłka nożna dała mu to, że był członkiem zespołu pełnoprawnym, że nie ciągnął obrusa na siebie

- ocenił Jan Englert.

Marian Łącz był ulubieńcem Stanisława Barei i prawdziwą duszą towarzystwa. Jego śmiech słyszany, z daleka, sprawiał, że innym osobom również udzielał się dobry nastrój.

Lubił tak brylować od stolika do stolika. Jak usłyszał dowcip przy tym, powiedzmy, stoliku A, to szedł do stolika C i za to tam dostawał setę

- zdradził Bohdan Łazuka.

Marian Łącz rodzinnie

Gdy po jednym ze spóźnień na spektakl został przez dyrektora teatru postawiony przed wyborem: piłka albo teatr, wybrał tę drugą opcję. Ważną częścią jego życia była również rodzina – żona Halina Dunajska oraz córka Laura Łącz. Nie ukrywała ona, że brakuje jej ojca, który zmarł nagle 1984 roku na zawał serca.

Mało jest ludzi tak wesołych i pogodnych. Tak niezawistnych i niezazdrosnych. Ktoś mówi, że ojciec jest zapamiętany z tylu drugoplanowych ról, ale on się cieszył, jak pani Feldman, z każdej roli

- mówił o swoim ojcu aktorka. 

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz także:

Natalia Lesz - jak zmieniło ją macierzyństwo? "Wycofanie się z aktywności medialnej dobrze mi zrobiło"

Nowe życie Sandry Kubickiej i jej mamy. "Nigdy nie spędzałyśmy ze sobą tyle czasu, ile w Polsce"

Dwayne Johnson wraz z całą rodziną zmagał się z koronawirusem. "Była to jedna z bardziej emocjonalnych i trudnych rzeczy"

Reporter: Szymon Brózda
Co sądzisz o tym artykule?
80
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
03.09.2020
bronislawa_czerwinska
Znakomity program!