Gwiazdy

"Ładna buzia potrafi śpiewać, grać, malować i prowadzić biznes". Michele Morrone w szczerym wywiadzie o swojej twórczości

Gwiazdy

"Ładna buzia potrafi śpiewać, grać, malować i prowadzić biznes". Michele Morrone w szczerym wywiadzie o swojej twórczości

Michele Morone podbił miliony serc na świecie swoją rolą w głośnej ekranizacji książki Blanki Lipińskiej "365 dni". Włoch chce jednak pokazać, że jest nie tylko przystojnym mężczyzną i kinowym amantem. Może pochwalić wieloma talentami. Co w Michele duszy gra? Opowiedział o tym Sandrze Hajduk. 

Michele Morrone - mężczyzna o wielu twarzach

Michele Morrone to przystojny Włoch, który nie chce dać się "zaszufladkować" w jednej roli. Choć sławę zyskał dzięki udziałowi w filmie "365 dni", mężczyzna ma na siebie wiele pomysłów. Ostatnio mieliśmy okazję poznać go lepiej jako muzyka. Teraz trwa promocja jego nowego singla. Czy Michele czuje się bardziej aktorem, czy bardziej muzykiem? Co jest jego większą pasją? 

To tak, jakbyś zapytała ojca, którego syna kocha bardziej. Zawsze miałem w sobie miłość do muzyki, ale wydawało mi się, że karierę zrobię raczej w aktorstwie 

- opowiada Michele Morrone.

Aktorstwem zaskarbił sobie już popularność. Teraz Włoch pragnie udowodnić, że potrafi - i kocha - śpiewać. A czy ktokolwiek zgadłby, jaką muzykę najbardziej lubi?  - Pierwsza rzecz, którą zrobiłem po przyjeździe do Warszawy to odwiedziny w Muzeum Chopina - przyznaje, dodając, że francusko-polski kompozytor jest jednym z jego ulubionych. 

Michele cieszy się też, że jego twórczość doceniają inni. - Jedna fanka napisała do mnie, że moja muzyka pomogła jej wyjść z depresji - wyznaje. 

Michele Morrone - nie tylko ładna aparycja

Michele Morrone ma świadomość tego, że wielu ludzi wciąż kojarzy go jako "przystojnego faceta z 365 dni". Ma jednak dość tej etykietki. - Ludziom wydaje się, że ten dobrze wyglądający koleś nie ma nic do powiedzenia - zaznacza - zależy mi, by pokazać światu, że ta ładna buzia potrafi grać, śpiewać, malować, prowadzić biznes - podkreśla. 

Dodaje, że Massimo to tylko rola, a on sam pragnąłby też spotykać się z szacunkiem. 

- Massimo to ktoś zupełnie inny - przypomina - Gdybym oceniał kobietę w taki sposób, w jaki ja jestem oceniany, to byłoby oznaką braku szacunku. Ja tego nie robię, bo mam mnóstwo szacunku dla wszystkich kobiet. I jako mężczyzna też chciałbym być tak traktowany. 

Człowiek ma tyle twarzy, ile pasji - jakim więc jeszcze obliczem może zaskoczyć nas Michele? Tego dowiesz się z materiału wideo. 

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Zobacz też: 

Michał i Krzysztof - ojcowie zakochani w swoich dzieciach. "Mój syn to pierwszy Koterski, który urodzi się w trzeźwej rodzinie"

Piotr Rubik o udziale w "Power Couple": "Zaskoczyło mnie, że moja żona jest taką wojowniczką"

Edyta i Cezary Pazurowie w podróży poślubnej. Pieniądze zbierali przez 13 lat, teraz są w raju: "Zasłużyliśmy na to"


Co sądzisz o tym artykule?
94
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0