Styl Życia

Kobiety na kursie dla korespondentów wojennych. Monika Mariotti: "Wyjeżdża się stąd już innym człowiekiem"

"Kobiety na kursie dla korespondentów wojennych"

Styl Życia

Kobiety na kursie dla korespondentów wojennych. Monika Mariotti: "Wyjeżdża się stąd już innym człowiekiem"

"Kobiety na kursie dla korespondentów wojennych"

Kandydaci na korespondentów wojennych, aby przygotować się do wyjazdu na wojnę muszą przejść trudne szkolenie w podkieleckich lasach. Chociaż większość uczestników stanowią mężczyźni, w kursie wzięły też udział kobiety. Nasza reporterka, Bianka Zalewska towarzyszyła im z kamerą przez cały tydzień.

Kurs dla korespondentów wojennych

Kielce, baza wojskowa. To tam odbywa się kurs na korespondentów wojennych przeznaczony dla dziennikarzy.

Celem kursu jest przygotowanie dziennikarzy do pracy w środowisku nieprzyjaznym, w środowisku misji pokojowej, przy współpracy z żołnierzami

- tłumaczy mjr Robert Rząca, dyrektor kursu dla kandydatów na korespondentów wojennych.

Przez tydzień, uczestnicy szkolenia musieli stawiać czoła wielu trudnym, często wręcz ekstremalnym zadaniom. Towarzyszyła im nasza reportera, Bianka Zalewska. Byliśmy jedyną ekipą telewizyjną na tym kursie. I chociaż większość kursantów to mężczyźni, pojawiły się także kobiety.

Różnice, jeżeli chodzi o płeć, mają coraz mniejsze znaczenie. Ponieważ liczy się głównie wyszkolenie, profesjonalizm i to, jak człowiek podchodzi do zadań

- mówi kpt. Katarzyna Rzadkowska, oficer prasowy Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych.

Porwanie przez terrorystów, ostrzały, negocjacje z wrogimi kulturami, pierwsza pomoc medyczna i medycyna pola walki – to wyzwania, z którymi kandydaci i kandydatki na korespondentów musieli się zmierzyć podczas tygodnia w koszarach. Na wojnę nie da się przygotować. Agnieszka Zielińska, dziennikarka i uczestniczka kursu mówi, że można się za to czegoś o niej dowiedzieć. 

Z tego kursu wyjeżdża się już innym człowiekiem, niż się przyjechało. To jest mocne doświadczenie. Zostaje pytanie – z czym ja w tym momencie swojego życia sobie radzę?

- dodaje Monika Mariotii.

Monika Mariotti - kobieta silna

Monika Mariotti była gościem w naszym studiu. Jak powiedziała, niestety nie mogła ukończyć kursu na korespondenta wojennego i ma ogromny szacunek do wszystkich, którym się to udało.

Na pewno trzeba mieć dobrą kondycję fizyczną, ale psychiczną też. Trzeba być silnym, nie myśleć za dużo, tylko działać

- tłumaczy.

Ją powstrzymała kontuzja, która czasami powraca. Jest skutkiem tragicznych zdarzeń sprzed lat.

To była sprawa, która zmieniła moje życie. Miałam 25 lat, byłam we Włoszech wtedy, bo tu jestem dopiero 11 lat. Zostałam zmiażdżona pomiędzy ciężarówką, a kamperem. Przeżyłam śmierć kliniczną

- wyznaje aktorka.

Mając doświadczenie śmierci, zaczęła interesować się duszą. Tak zaczęła się jej historia z szamanizmem. Zobaczcie całą rozmową:

Dzień Dobry TVN

Zobacz też:

Kinga Korta. Jak macierzyństwo odmieniło jej hollywoodzkie życie? "Jestem typową niedźwiedzią mamą"

Jak Michał Koterski odnalazł sens życia? "Byłem pełen lęków o przyszłość"

Znana instagramerka o życiu z nadwagą: "Otyłość jest kojarzona z chorobą. Ja jestem po prostu gruba"

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Reporter: Bianka Zalewska
Co sądzisz o tym artykule?
83
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0