Gwiazdy

Joanna Racewicz w poruszającym wpisie o mężu: "Twoje zdjęcia pojaśniały, jakby chciały zostać czarno-białe"

Joanna Racewicz wspomina męża.

WideoPortal/x-news

Gwiazdy

Joanna Racewicz w poruszającym wpisie o mężu: "Twoje zdjęcia pojaśniały, jakby chciały zostać czarno-białe"

Joanna Racewicz wspomina męża.

WideoPortal/x-news

Joanna Racewicz  straciła ukochanego męża w katastrofie smoleńskiej. Paweł Janeczek był porucznikiem BOR-u i pełnił funkcję oficera przy prezydencie Polski. Osierocił dwuletniego wówczas synka Igora. Ukochana żona musiała stawić czoła traumie i tęsknocie. W poruszającym poście wspomina męża takiego, jakim był - takiego, jakim chciałaby, aby został zapamiętany. "Nie potrafię zapomnieć jedenastu ukradzionych lat" - pisze. 

Joanna Racewicz w poruszającym wpisie o zmarłym tragicznie mężu 

11 lat temu Joanna Racewicz straciła w katastrofie smoleńskiej męża. Niedawno opublikowała bardzo osobisty wpis o tym, jak pragnęłaby, by obchodzono rocznicę tragicznego wypadku. - Tak, jestem wdzięczna za pamięć, ale ona nie musi walić w bęben, ani więdnąć na grobach. (...) Wystarczy znak. Symbol. Gest. Ciepła myśl, światło do nieba - pisała wówczas. W kolejnym, niedawnym poście poruszyła odbiorców przepięknym świadectwem pamięci o zmarłym ukochanym. Opublikowała go z okazji urodzin Janeczka. 

- 11 lat temu też był piątek. Niecały tydzień wcześniej zatrzymał się świat. Rano odgłos zamykanych drzwi. Spokojny oddech dziecka w łóżeczku ze szczebelkami. Okruchy na stole, niedopita kawa, koszula z poprzedniego dnia rzucona niedbale. Łagodny poranek, który nie miał ciągu dalszego - nawiązała do wspomnień z tamtego, przepełnionego bólem kwietnia. Tym bardziej wzruszający jest fakt, iż cały post Joanna Racewicz utrzymała w konwencji osobistego listu do męża: 

Każda chwila zapisana jak w zwolnionym filmie. Moskwa. Zdjęcia pokazywane przez śledczych, pełne błota i rozpaczy, zapach paliwa, chłód sal z metalowymi podestami, dziesiątki obrączek, butów, resztki dawnych istnień. Pierwszy moment, który dał ulgę - to były Twoje urodziny. Warszawa. 16 kwietnia. Torwar. Przytłumione światło, szpaler trumien i ta Twoja - z oficerską czapką położoną na wieku - wyznała w publikacji. To słowa tak wymowne, tak przejmujące, że trudno opatrzeć je jakimkolwiek, zbędnym zresztą, komentarzem. 

Joanna Racewicz i Paweł Janeczek - świadectwo wielkiej miłości

W poście Joanna Racewicz odniosła się również do wydarzeń, które w konsekwencji przyniósł ze sobą tragiczny 10 kwietnia. - Ciemny garnitur, zawiązane buty, spinki do koszuli. Takiego Cię dopilnowałam. Takiego opisałam w prokuraturze. Nie uwierzyli - podkreśliła w nawiązaniu do momentu ostatniego pożegnania Pawła Janeczka. 

Jak zresztą wielokrotnie wspominała dziennikarka, śmierć męża była dla niej straszliwą traumą, która położyła się cieniem na jej dotychczasowym życiu - ból i tęsknotę oswajała, śpiąc z niewypraną koszulą "Janosika". Pogodzenia się ze stratą nie ułatwiał szum medialny otaczający całą sprawę. - Pamiętam wszystko, do skalpela w dłoni pana w białym kombinezonie. Nie umiem wybaczyć ludziom, którzy zmusili do wyjaśniania dziesięcioletniemu dziecku, co znaczy słowo, od którego cierpnie skóra. Nie potrafię zapomnieć jedenastu ukradzionych lat - przyznała Joanna Racewicz. 

Dziennikarka nie omieszkała również odnieść się do obecnie towarzyszących jej odczuć. Jak przyznała, "dziś" jest już po swoistym katharsis, ciężko wypracowanym. Zamiast cierpienia, czuje wdzięczność. - Dziś Twoje zdjęcia pojaśniały, jakby chciały zostać czarno-białe. Dziś - czułość i wdzięczność za każdą chwilę. Za Twoje "jestem, nawet gdy mnie nie ma", za śmiech do łez i burze, po których było słońce. Za Syna Lepszego Niż Marzenie. Także za dzień, w którym zrozumiałam, że tracąc wszystko - znalazłam nową siebie - wyznała. Jak dodała: - Wyboista droga i niełatwa lekcja (...) Nie żałuję. Bo o niebo lepiej wziąć Życie za rękę i usłyszeć: "choć, obejdziemy tę wielką wodę dookoła, nie pójdziemy na cud i łatwiznę". Dziękuję. Smoleńsk to zamknięty rozdział. Nie będzie ciągu dalszego. Bądźcie szczęśliwi - skierowała się w ostatnich słowach do odbiorców. To puenta, którą wszyscy powinniśmy mieć w pamięci. 

Zobacz wideo: Joanna Racewicz: "Przez nasze życie przejechał potężny, historyczny walec"

Zobacz też: 

Joanna Racewicz uczciła 11. rocznicę śmierci swojego męża i zaapelowała: "Oszczędźcie Janosika"

Pogrzeb Księcia Filipa. Podano pełną listę uczestników i niektóre szczegóły dotyczące uroczystości

Tężyczka utajona - czym jest tajemnicza choroba? "Dotyczy kobiet w wieku 30-50 lat, aktywnych zawodowo i sportowo"

Co sądzisz o tym artykule?
70
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0