Styl Życia

Domy dziecka pękają w szwach. Do którego roku życia można adoptować dzieci?

Styl Życia

Domy dziecka pękają w szwach. Do którego roku życia można adoptować dzieci?

W Polsce najczęściej adoptowane są dzieci, które nie ukończyły pierwszego roku życia. Im starsze, tym trudniej jest im znaleźć dom. Kiedy jednak ostatecznie im się uda, mają szansę dorastać w otoczeniu kochających ludzi. Naszym gościem była Magdalena Kruk-Rogucka, psychoterapeutka z Ośrodka Adopcyjnego TPD w Warszawie, która przedstawiła naszym widzom adopcyjne realia w Polsce.

Do którego roku życia można zaadoptować dziecko?

Kilkadziesiąt tysięcy dzieci w Polsce czeka na nowy dom. Są wśród nich nie tylko noworodki, ale także nastolatkowie, którzy niedługo staną się pełnoletni. Oni także marzą o normalnych rodzinach. 

- Zgodnie z prawem, dzieci mogą być adoptowane do momentu uzyskania pełnoletniości. Wniosek adopcyjny może być złożony nawet na dzień przed 18. urodzinami dziecka - tłumaczyła nasza ekspertka Magdalena Kruk-Rogucka. 

W normalnych warunkach adopcję dzieci starszych proponuję się małżonkom, w których jedno przekroczyło 40 lat. W Polsce dąży się do zachowania różnicy, jaka normalnie istnieje między rodzicami i dziećmi - nie większa niż 40 lat i nie mniejsza niż 15-18 lat. 

- To nie jest uwarunkowane prawne, ale przyjmuje się, że różnica wieku między rodzicami a dzieckiem nie powinna wynosić więcej niż 40 lat. Zdarza się, że jeżeli mamy starsze dzieci, to ta różnica wieku jest większa - usłyszeliśmy. 

Zawiłości prawne przy adopcji dziecka

Dzieci starsze i nastolatkowie nie mają złudzeń. Jak tłumaczy nasza ekspertka, z przerażającą wręcz szczerością mówią, że są za starzy na adopcję. W niektórych sytuacjach ratunkiem jest dla nich młodsze rodzeństwo i rodzina, która nie zechce ich rozdzielić. Wówczas i ten najstarszy znajdzie dom. Ale takie sytuacje zdarzają się rzadko. Dzieci starsze często mają nieuregulowaną sytuację prawną, bo np. mają kontakt z rodziną biologiczną. W tym przypadku dzieci same nie chcą być adoptowane, bo rodzina wykazuje chęć utrzymywania kontaktu, albo dziecko, pomimo braku kontaktu, samo nie chce zostać adoptowane. 

- W 2019 r. w domach dziecka było ponad 72 tys. dzieci, czyli bardzo dużo. Sporo z tych osób nie ma uregulowanej sytuacji prawnej, a więc nie mogą być powierzone rodzinie adopcyjnej. Część z nich jest związana z rodzinami biologicznymi, gdzie nie wychowują ich na co dzień, ale utrzymują z nimi kontakt - dowiedzieliśmy się od Magdaleny Kruk-Roguckiej.

Są też sytuacje takie, że dzieci starsze przeszły w swoim życiu bardzo dużo ciężkich traum i są zamknięte, co też odstrasza potencjalnych kandydatów na rodziców. Takie dzieci bywają bardzo zamknięte i nieufne, co stanowi potężną barierę adopcyjną. 

- Przyszli rodzice najczęściej boją się, że nie zwiążą się z dzieckiem, że dziecko jest na tyle duże, na tyle ukształtowane i straumatyzowane. Musimy pamiętać, że w naszych domach dziecka nie mamy sierot biologicznych, tylko ich rodzice żyją - podkreślała ekspertka. 

Czy za adopcję trzeba płacić?

Przyszli rodzie nie muszą martwić się o koszty w przypadku adopcji, jedyne opłaty, jakie na nich czekają, to te związane z kwestiami urzędowymi. 

- Adopcja jest bezpłatna. Musimy zapłacić jedynie za drobne opłaty związane z urzędowymi sprawami. Sama procedura i szkolenie są bezpłatne - podsumowała Magdalena Kruk-Rogucka. 

Zuzia znalazła swój nowy dom. Obejrzyj reportaż:

Dzień Dobry TVN

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Zobacz też:

Reporter: A. Rogowska-Lichnerowicz
Co sądzisz o tym artykule?
94
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0