Bartek Jędrzejak jest dziennikarzem telewizyjnym, konferansjerem i prezenterem pogody w Dzień Dobry TVN. Mało kto o tym wie, że Bartek ma zaliczone kursy na personel pokładowy. Odbył je, by pokonać strach przed lataniem. Jeżeli chcecie poznać Bartka lepiej przeczytajcie nasz kwestionariusz!

Dzień zaczynam od... Staram się go zaczynać od uśmiechu. I pozytywnego myślenia. Jaki poranek, taki cały dzień. To moje motto. Jak każdy nie lubię dźwięku budzika dlatego zamieniam go na dobrą muzykę, która mnie budzi, potem dobra muzyka w samochodzie, ludzie w pracy, dobra atmosfera i taki poranek jest jak najbardziej ok.

Ranny ptaszek czy nocny marek? To się zdecydowanie zmieniło: kiedyś nocny marek. Wszystko, co najlepsze przychodziło mi do głowy w nocy. Teraz, być może ze względu na wiek, zdecydowanie ranny ptaszek. Rano potrafię zrobić dużo więcej i mam niesamowitą energię. Wieczorem już tylko relaks, dobra książka, spotkanie z przyjaciółmi, serial, kino, teatr, czyli chill.

Gdy słyszę „Dzień Dobry TVN” to… To uważam, że jestem szczęściarzem. Bo bardzo lubię to, co robię, kocham swoją pracę. Jeszcze mi za to płacą. Bardzo dobry zespół, świetni ludzie, dobra energia i przede wszystkim wyzwanie, a to lubię.

Nigdy nie wyjdę domu bez… Nie ma takiej możliwości zawsze wychodzę z domu bez czegoś i po coś się wracam. Zdarza się, że zapominam. Czasami wychodzę nawet z domu bez kluczy. Ale nie ma się co dziwić, skoro wstaje o godzinie 5 rano i około szóstej wyjeżdżam już do pracy...

W dobry nastrój wprowadza mnie… Dobra energia. Bez względu na to, czy to człowiek, pogoda, dobre jedzenie, fajny klimat na imprezie. Po prostu lubię otaczać się dobrą energią.

Mam słabość do… Zdecydowanie słodyczy.

Najbardziej boję się… Wysokości i latania. Choć zrobiłem już wszystko, co mogłem żeby przezwyciężyć ten strach, nawet mam zaliczone kursy na personel pokładowy. Kursy w ośrodku pod Mediolanem, a w Pradze wielkie symulatory samolotów pasażerskich. Niestety niewiele to dało. Jak wsiadam do samolotu po prostu czuję lęk.

Mało kto wie, że potrafię… Zrobić świetna krewetki na białym winie. To chyba jedyne, co potrafię w kuchni.

>>>Zobacz też: W kuchni DDTVN afrodyzjaki: szparagi, krewetki i czekolada!

>>>Przepis na spaghetti z krewetkami jest prosty, ale pozwoli Ci zaskoczyć bliskich<<<

Najlepsza rada jaką otrzymałem w życiu to? Takich rad było wiele. Zazwyczaj patrzyłem na swoich dziadków, na swoich rodziców i brałem z nich przykład. Biorę do dzisiaj, ale to, co mi bardzo mocno tkwiło w głowie, to jak dziadkowie i rodzice mówili: „traktuj ludzi tak, jak ty byś chciał być traktowany”. I pamiętaj: zawsze prawda, choćby najgorsza, ale prawda.

Gdybym nie robił tego, co teraz, to byłbym… Nie wyobrażam sobie, co mógłbym robić, gdyby nie to, co robię. Bo jak powiedziałem wcześniej kocham swoją pracę i nie wyobrażam sobie żadnej innej więc myślę, że to, co mógłbym robić to strefa marzeń. Pewnie chciałbym być lekarzem.

Słowa, których nadużywam? Czasami niestety, przyznaję się do tego, siarczyście przeklnę. Nie wiem dlaczego, ale strasznie wyluzowuje mnie to „rrrrrrr”.

Nastoletniemu sobie poradziłbym... Realizuj swoje marzenia. Idź do przodu. Wierz w siebie. Jak nie drzwiami, to oknem. Uwierz, że marzenia się spełniają i nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny.

Gdybym mógł zamienić się z kimś miejscami na jeden dzień to byłby to... Myślę, że chciałbym się przenieść do początku dwudziestego wieku. Bardzo lubię serial „Downton Abbey”. I choć na jeden dzień chciałbym się tam przenieść właśnie do pałacu Downton Abbey. Poczuć ten klimat i spędzić cały jeden dzień od śniadania z Lordem po przejażdżkę konno i bal w dobrym towarzystwie.

Idealne miejsce na relaks to… Zdecydowanie mój dom. Podczas całego sezonu w Dzień Dobry TVN bardzo dużo podróżuję - hotele, ciągle inne miejsca do spania. Nie swoje łóżko. Czasami w hotelach mylą mi się numery pokoi, bo zmieniam je tak często. Dlatego miejscem, w którym relaksuje się najbardziej jest mój dom. Ogródek, taras, kominek, dobra muzyka. Spotkania z przyjaciółmi. Ale również mój rodzinny dom w Zielonej Górze. Rodzice, brat, bratowa i dwie ukochane bratanice. Zosia i Helenka. I mówią o mnie „wujaszku”.

Jeśli aktywność fizyczna, to najchętniej… Przyznam się, że nie zawsze lubiłem, ale jest chyba coś takiego jak syndrom wieku średniego. Panowie wiedzą o czym mówię. I chyba właśnie coś takiego się w moim życiu wydarzyło. Teraz zdecydowanie ćwiczenia fizyczne. Mam dwóch trenerów w miastach, w których spędzam najwięcej, czasu czyli Warszawa i prawie mój rodzinny Poznań. Ćwiczę na siłowni. Biegam. A teraz, kiedy jest tak gorąco latem, głównie ćwiczenia na zewnątrz na świeżym powietrzu. Pod okiem moich trenerów Noemi i Jarka.

Nie odbiorę telefonu, bo… Niestety telefon to moje narzędzie pracy. Jeśli ktoś mówi o uzależnieniu od telefonu, to chyba ja jestem uzależniony. Staram się odbierać zawsze, a jak nie odbiorę, to budzi to we mnie niepokój. Zresztą przez cały dzień nie odbierałem telefonu, kiedy dzwonił do mnie dyrektor programowy TVN Edward Miszczak z propozycją poprowadzenia pierwszej edycji Big Brothera. Skontaktowałem się z nim dopiero późno wieczorem. Więc wolę jednak odbierać telefony.

Zobacz film: Bartek Jędrzejak w domu Big Brothera. Źródło: Dzień Dobry TVN

Za swój największy sukces zawodowy uważam… To że do wszystkiego doszedłem sam. Nie było protekcji, przysłowiowego lizania czy podlizywania się. Krok po kroku ciężką pracą. Mogę powiedzieć, że na wszystko, co mam, zarobiłam sam.

Najwięcej pieniędzy w życiu wydałem na… Wymarzony dom.

Najśmieszniejsza rzecz, która zdarzyła mi się w pracy… Pracujemy na żywo, takich rzeczy zdarza się bardzo dużo: od latającej na wietrze mapy, po mistrzów drugiego planu, którzy stoją za mną machają i rozmawiają przez telefon komórkowy. Trudno mi teraz przypomnieć sobie jedną z najśmieszniejszych rzeczy. W ogóle jest śmiesznie i wesoło. I tego się trzymam.

Zobacz też:


Co sądzisz o tym artykule?
78
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0