Jego cel to Formuła 1. Jak Roman Biliński zbliża się do wierzchołka swoich marzeń?

Roman Biliński - nowa nadzieja polskiego sportu
Roman Biliński w Formule 2. Wielki sukces 21-letniego Polaka
Źródło: Dzień Dobry TVN
Roman Biliński to polsko-brytyjski kierowca wyścigowy, który występuje w biało-czerwonych barwach. 21-latek ma na swoim koncie liczne sportowe sukcesy, a od przyszłego sezonu wsiądzie do bolidu Formuły 2, czyli zaplecza najsłynniejszych wyścigów F1. W Dzień Dobry TVN opowiedział nam o swoich korzeniach, pasji do wyścigów i zawodowych planach na przyszłość.

Roman Biliński - nowa nadzieja polskiego sportu

Roman Biliński, mimo że urodził się w Wielkiej Brytanii, startuje w barwach Polski, a jego osiągnięcia budzą dumę w naszym kraju. Jego historia pokazuje, że polscy sportowcy mają szansę osiągać sukcesy na arenie międzynarodowej. Kierowca zapytany o to, dlaczego zdecydował się reprezentować Polskę w wyścigach przyznał, że jest dumny ze swojego pochodzenia.

- Dziadkowie, którzy w czasie wojny opuścili Polskę i spotkali się właśnie w Brytanii, potem się pobrali i wrócili do Polski do swojego domu. Tak wyglądała historia moich korzeni polskich. Od kiedy byłem małym chłopcem, wiedziałem, że jest ta polska strona mojej osoby. To prawda dorastałem w Anglii, ale z czasem coraz więcej czasu zacząłem spędzać w Polsce. Bardzo mi się podobał kraj, miałem tu rodzinę. Uważam, że to jeden z najlepszych krajów na świecie - przyznał sportowiec.

Jaki powinien być kierowca rajdowy?

Aby odnieść sukces w tym sporcie, potrzebny jest nie tylko talent. Roman wskazał również na dobre relacje z innymi zawodnikami, szczęście, rozpoznawalność w sieci i przede wszystkim - duże finanse.

- Jest potrzebne bardzo wiele czynników, aby mieć szansę na Formułę 1. Jestem bardzo zdeterminowany. Patrząc na poprzedni sezon, to miałem pęknięte trzy kręgi w kręgosłupie. Mówiono mi nawet, że nie będę już chodził, a jednak trzy miesiące później znowu byłem w bolidzie i ścigałem się. [...] Ja po prostu się nie poddaję i zrobię wszystko, co możliwe, aby swoje marzenie marzenie zrealizować w Formule 1 - stwiedził gość programu.

Mimo poważnego wypadku i kontuzji 21-latek nie zamierzał rezygnować. Poddał się intensywnej rehabilitacji i szybko wrócił na tor wyścigowy.

- Nie mam strachu, bo gdyby był strach, to bym jeździł wolniej, a na to nie można sobie pozwolić w tym sporcie. Dlatego za każdym razem, kiedy wsiadam do bolidu, jestem gotów na pełne ryzyko, dać z siebie wszystko - podsumował Roman Biliński.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Czytaj także: