- Kristin Cabot i Andy Byron zostali uwiecznieni w objęciach przez kamerę kiss-cam podczas koncertu Coldplay.
- Oboje stracili stanowiska w firmie, a ich życie osobiste stało się przedmiotem publicznej krytyki.
- Kristin Cabot przyznaje, że popełniła błąd i stara się wyjaśnić sytuację z perspektywy matki i profesjonalistki.
Kulisy skandalu na koncercie Coldplay
Incydent na koncercie zespołu Coldplay stał się jednym z najbardziej komentowanych wydarzeń medialnych ostatnich miesięcy. Kristin Cabot udzieliła wywiadu magazynowi "The New York Times", w którym wyjaśnia swoje stanowisko.
- Podjęłam złą decyzję, wypiłam kilka drinków High Noon, tańczyłam i zachowywałam się nieodpowiednio z moim szefem. To nie jest nic. Wzięłam za to odpowiedzialność i zrezygnowałam z kariery. To cena, którą postanowiłam zapłacić - powiedziała.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
- Chcę, żeby moje dzieci wiedziały, że można popełniać błędy i naprawdę coś schrzanić. Ale to nie znaczy, że należy grozić im śmiercią - dodała.
Kristin przyznała, że jej relacja z Andy Byronem zacieśniła się w okresie kryzysu w jej małżeństwie, jednak twierdzi, że nie pozwoliła emocjom przejąć kontroli.
Reakcje i konsekwencje skandalu
Po głośnym incydencie, zarówno Kristin Cabot, jak i Andy Byron, stracili stanowiska w firmie. Kobieta opisuje, jak wyglądało jej lato po wydarzeniach z koncertu.
- Chciałam założyć ładny strój, wyjść potańczyć, pośmiać się i świetnie się bawić. I tak właśnie było. Oboje po prostu siedzieliśmy z głowami w dłoniach, myśląc: Co się stało? - wyznała.
Kristin dodała, że przez całe lato pozostawała w kontakcie z Byronem, wymieniając się informacjami o firmie i rodzinie, a dziś ich rozmowy mają charakter sporadyczny.
Zobacz także:
- Coldplay o pobycie w Warszawie: "Poznaliśmy wspaniałych ludzi"
- Coldplay zagrał w Warszawie. Nagle Chris Martin zaśpiewał po polsku
- To koniec zespołu Coldplay? Wokalista wyznał, kiedy pojawi się ostatnia płyta
Autor: Oskar Netkowski