Morderczy bieg przez Saharę ojca i córki. Pokonali 252 km. "Maja była dość mocno odwodniona"

Przebiegli 252 kilometry po Saharze
Morderczy bieg przez Saharę
Źródło: Dzień Dobry TVN
Ultramaratończyk Łukasz Adamczyk i jego córka Maja wspólnie pobiegli w morderczym biegu przez Saharę. Jaki się przygotowywali do biegu? Jak tegorocznej maturzystce udało się pogodzić treningi z nauką? O tym zawodnicy i ich trener Tomasz Klisz opowiedzieli w Dzień Dobry TVN.

Ukończyli bardzo trudny bieg po Saharze

Łukasz Adamczyk po ukończeniu ultramratonu postanowił stawić czoła kolejnemu wyzwaniu. - Tak myślałem, że może 252 kilometry przez Saharę. Mówię: "Maja, spróbujemy?". "Tata daj mi kilka dni, zastanowię się" i tak po tygodniu przychodzi: "Tata, robimy to" - powiedziała sportowiec.

Przyznał, że wyprawa była trudna. - Drugi dzień, to był chyba 62 kilometr, Maja już chyba drugą godzinę nie piła wody, w takim stanie była dość mocnego odwodnienia. Kiedy zobaczyliśmy, jak wygląda, mówię: "Maja, podejmujemy decyzję, że kolejne etapy tego biegu już tylko i wyłącznie razem". Nieważne jest to, który będę: pierwszy, drugi, dziesiąty czy setny. Ważne jest to, żeby ukończyć to razem, wspólnie i to są najwspanialsze wspomnienia - stwierdził.

- Pomogło mi to, że szłam razem z tatą, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Jednak były różne momenty, czasem się kłóciliśmy, czasami się spieraliśmy - dodała Maja.

Jak wygląda przygotowanie do takiego biegu?

Do startu należy się odpowiednio przygotować, zarówno fizycznie, jak i mentalnie. - Zawodnik powinien dysponować jakąś ilością czasu na treningi, którego nie mieliśmy. Maja jest maturzystką tegoroczną i tego czasu mieliśmy niewiele, więc musiałem zmodyfikować te treningi, ale głównie postawiłem na przygotowanie psychiczne, bo tak naprawdę ten bieg rozgrywa się w naszej głowie i do tego jeszcze taktyka, która była powiązana z tym, że być może w którymś momencie połączymy ich w parę i będą sobie nawzajem pomagać w trudnych chwilach - tłumaczył Tomasz Klisz, trener Mai i Łukasza Adamczyków.

Dodał, że przez cały czas biegu był pod telefon i w każdej chwili mogli się z nim skontaktować. - Oni też mają do dyspozycji lekarzy, którzy poruszają się na trasie - wyjaśnił.

Maja zapytana o maturę odpowiedziała, że jak każdy maturzysta denerwuje się egzaminami. - Codzienne treningi, codzienne przygotowania do matury, [...] dużo pracy, bardzo trudny rok, ale myślę, że podołam. Stresowałam się i stresuję się dalej - wyznała.

Czy Łukasz i Maja mają już w planach kolejny bieg? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady

Zobacz także:

Czytaj także: