Nieznajoma osoba płacze w miejscu publicznym. Jak zareagować? "Nie przywołujmy do porządku"

Jak reagować na płacz nieznajomego w miejscu publicznym? Psycholożka Katarzyna Kucewicz służy radą
Dlaczego płaczemy?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: MATEUSZ GROCHOCKI/Dzien Dobry TVN/East News, wundervisuals/GettyImages
Odpowiednia reakcja na płacz nieznajomego wymaga od nas empatii i delikatności. Może także realnie wpłynąć na nasze życie. Psycholożka Katarzyna Kucewicz w rozmowie z serwisem dziendobry.tvn.pl wyjaśniła, dlaczego warto reagować na łzy obcej osoby, oraz jak robić to w odpowiedni sposób.

Kluczowa jest empatia i otwartość na drugą osobę

Katarzyna Kucewicz podkreśliła, że podstawą jest empatia. - Myślę, że niezależnie od sytuacji, zawsze warto podejść i zapytać "czy potrzebujesz czegoś?", "czy mogę coś dla ciebie zrobić?". To kilka słów, a one naprawdę mogą okazać się być niezwykle cenne - powiedziała.

Psycholożka zaznaczyła, że dorośli płaczą z różnych powodów. - Czasami im się coś stanie i wymagają natychmiastowej interwencji, a czasami po prostu komuś puszczą nerwy, czy gorzej się poczują. Dlatego to jest bardzo ważne, żeby podchodząc do takiej osoby zachować pewien rodzaj delikatności i uważności. Może być tak, że ktoś będzie potrzebował naszego wsparcia, a może być tak, że nie będzie na to otwarty i wtedy my powinniśmy to uszanować i się wycofać - poradziła.

- Powinniśmy się skupić przede wszystkim na pomocy, a nie zaspokajaniu swojej ciekawości. Czasami mały gest, jak na przykład podzielenie się chusteczką, może znaczyć więcej niż tysiąc słów - stwierdziła.

Nasza ekspertka radzi również, aby uważnie słuchać drugiej osoby. - Nie zostawiajmy takiej osoby w pół słowa. Myślę, że w takich sytuacjach warto podążać za tą osobą, która płacze. Postarajmy się ją wesprzeć - wyjaśniła.

Psycholożka zaznaczyła także, że w przypadku dziecka lub nastolatka warto wytężyć swoją czujność. - Wtedy lepiej dopytać, ich płacz często może się wiązać z dużym zagrożeniem.

- Dodatkowo, jako psycholog bardzo polecam, żeby zawsze w telefonie mieć numer na przykład na Telefon Zaufania albo interwencji kryzysowej. Zdarzyło mi się parę razy nieznajomej osobie dać taki numer - wyznała Katarzyna Kucewicz.

Nie zapominajmy też o sobie

Psycholożka podkreśliła, że w takiej sytuacji warto unikać atakowania płaczącej osoby. - Musimy pamiętać, że osoby, które płaczą w miejscach publicznych, zazwyczaj są w stanie wysokiego wzburzenia emocjonalnego. Dlatego bądźmy szczególnie delikatni i nie przywołujmy do porządku takiej osoby - przestrzegła.

- Kolejną ważną rzeczą jest to, żeby nadmiernie nie dopytywać ze szczegółami, tylko pozwolić, żeby ktoś przed nami się otworzył, na tyle, ile potrzebuje - zaznaczyła.

Nie zapominajmy też o sobie. - Warto zachować rozwagę, na przykład, kiedy chcemy taką, bądź co bądź, obcą osobę zaprosić do domu, to pamiętajmy, żeby siebie nie nadużyć w pomocy, czyli pomagajmy na tyle, na ile naprawdę możemy w danej sytuacji. Nie jesteśmy zobligowani do wzięcia odpowiedzialności za całą sytuację, czasami niewiele możemy. W niektórych sytuacjach pozostaje nam tylko na przykład wezwanie pogotowia, jeśli zapłakana osoba potrzebuje specjalisty. Nie może się uspokoić, a my widzimy, że jej poczytalność może być ograniczona, bo jest pod wpływem substancji lub bardzo silny emocji- poradziła.

- Jednak zawsze warto wyciągnąć rękę, czasami taka zwykła życzliwość jest bardzo kojąca - podsumowała psycholożka Katarzyna Kucewicz.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Anna Gondecka
Czytaj także: