Zdrowie

Bliźnięta z syndromem podkradania uratowane przez łódzkich lekarzy

Zdrowie

Autor:
Magdalena
Brzezińska
Źródło:
onet.pl
Stopy dwóch niemowlaków na białym kocyku.

Ciężarna Ukrainka przeszła w łódzkim Centrum Zdrowia Matki Polki dwie operacje, które uratowały życie jej dzieciom. Bliźnięta z syndromem podkradania, Anadrij i Arkadij, przyszły na świat przez zabieg cesarskiego cięcia. Niebawem zostaną wypisane ze szpitala.

Bliźnięta z syndromem podkradania uratowane przez łódzkich lekarzy

26-letnia Katia wyjechała z Ukrainy z niepełnosprawną matką, siostrą i czteroletnią córką. W Polsce znalazła nie tylko bezpieczne schronienie, ale i pomoc medyczną. W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki mówią o niej "Katia dziękuję", ponieważ w trakcie pobytu w szpitalu z jej ust niejednokrotnie padały słowa szczerej wdzięczności.

Ukrainka trafiła pod opiekę łódzkich lekarzy z zagrożoną ciążą. Młoda mama nie ma wątpliwości, że w rodzinnych stronach jej dzieci nie miałyby szans na przeżycie. U chłopców stwierdzono syndrom podkradania TTTS (twin-to-twin transfusion syndrome). U podstaw groźnego powikłania, właściwego ciążom bliźniaczym jednokosmówkowym, leży przeciek krwi pomiędzy płodami. Może on prowadzić do poronienia.

Chore dzieci

Operacja serca w łonie matki
Operacja serca w łonie matkiDzień Dobry TVN
wideo 2/8

- Leczenie polega na przecięciu naczyń w łożysku, które łączą oba płody. Wykonuje się to za pomocą fetoskopu. Przez powłoki brzuszne matki wprowadzany jest rodzaj endoskopu z torem wizyjnym i włóknem laserowym (...). Zabieg wymaga dużej precyzji, ale trzeba działać rozważnie, bo może się zdarzyć, że w wyniku przecięcia wszystkich naczynek jeden płód umiera. Dlatego u pani Katii wykonaliśmy go dwukrotnie, tydzień po tygodniu. Zwyczajowo rozwiązujemy takie ciąże planowo ok. 36 tygodnia, ale wskutek rozwinięcia się samoistnej czynności skurczowej lub odpłynięcia płynu owodniowego może to nastąpić wcześniej - wyjaśnia dr Kaczmarek z Centrum Zdrowia Matki Polki.

Ukraińskie bliźnięta niebawem opuszczą szpital

Dzieci przyszły na świat drogą cesarskiego cięcia. Szczęśliwa mama nadała im imiona Anadrij i Arkadij. Obaj chłopcy ważyli zaledwie 900 gramów, dlatego trafili na oddział intensywnej terapii. Obecnie przebywają w łódzkiej Klinice Neonatologii, jednak niebawem będą mogli opuścić placówkę.

Katia może liczyć na pomoc Fundacji Mam Serce działającej przy łódzkim Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki, z godnym podziwu zaangażowaniem wspierają ją także wolontariusze z Sulęcina, którzy przygotowali wyprawkę dla maluchów.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Magdalena Brzezińska

Źródło: onet.pl

Źródło zdjęcia głównego: Nina Schoening/Getty Images

Pozostałe wiadomości