Chore procedury i największe absurdy opieki zdrowia. "Trzeba go 10 dni trzymać w szpitalu"

Źródło: Dzień Dobry TVN
Absurdy w ochronie zdrowia
Absurdy w ochronie zdrowia
Choroba to nie moda - Cleo Ćwiek
Choroba to nie moda - Cleo Ćwiek
Choroba to nie moda - Halszka Witkowska
Choroba to nie moda - Halszka Witkowska
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. Jak zacząć słuchać potrzeb najmłodszych?
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. Jak zacząć słuchać potrzeb najmłodszych?
Choroba to nie moda - Martyna Kaczmarek
Choroba to nie moda - Martyna Kaczmarek
Choroba to nie moda - Martyna Kaczmarek o ADHD
Choroba to nie moda - Martyna Kaczmarek o ADHD
Choroba to nie moda - Katarzyna Miller
Choroba to nie moda - Katarzyna Miller
Choroba to nie moda - Maja Bohosiewicz
Choroba to nie moda - Maja Bohosiewicz
Choroba to nie moda - Renata Durda
Choroba to nie moda - Renata Durda
Choroba to nie moda - Renata Durda o dzieciach
Choroba to nie moda - Renata Durda o dzieciach
Choroba to nie moda - Bartek Jędrzejak (finał)
Choroba to nie moda - Bartek Jędrzejak (finał)
Choroba to nie moda - Renata Kaczoruk
Choroba to nie moda - Renata Kaczoruk
Oczekiwanie w długich kolejkach na wizytę u lekarza lub badanie, które powinno być zrobione na cito, to codzienność wielu Polaków. Tragikomiczna rzeczywistość w państwowej opiece zdrowotnej uniemożliwia wielu schorowanym osobom zadbać o swoje życie. Dlaczego tak się dzieje? O tym w Dzień Dobry TVN mówili Magdalena Wiktorowicz, matka i pielęgniarka, której historia jest żywym dowodem na wadliwy system oraz dr Paweł Doczekalski, przewodniczący Komisji Młodych Lekarzy przy Naczelnej Izbie Lekarskiej.

Kobiety w ciąży kontra NFZ

Do konsultacji publicznych trafił projekt nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia. Zaproponowano zmiany warunków realizacji Programu badań prenatalnych i m.in. usunięcie kryterium wieku przy kwalifikacji do udziału w programie. Ma to na celu zwiększenie dostępu do badań dla wszystkich ciężarnych niezależnie od wieku.

Dlaczego usunięcie kryterium wieku jest ważne? Przekonała się o tym nasza gościni Magdalena Wiktorowicz.

- Moja droga była wyboista, jeśli chodzi o wydarzenia związane z NFZ-etem. Diagnostyka wykonywana przed ciążą na NFZ nie została zakończona, nie zostałam w pełni zaopiekowana. Z tymi samymi badaniami, które wykonywałam na NFZ, trafiłam do lekarza prywatnie i tam dopiero postawiono mi diagnozę i rozpoczęto leczenie - powiedziała Wiktorowicz.

Co dokładnie się wydarzyło, że ciężarna wówczas Magda musiała udać się do prywatnego lekarza?

- Kiedy już zaszłam w ciąże, oczywiste było dla mnie i dla mojego partnera, że będziemy chcieli wykonać wszystkie zalecane badania. Między 11. a 14. tygodniem musieliśmy wykonać USG pierwszego trymestru łącznie z testem podwójnym PAPP-A. Badanie nie było refundowane ze względu na mój wiek. Miałam wtedy 23 lata, a kryteria refundacji były takie, że muszę mieć skończone 35 lat bądź mieć wskazania jakichś chorób genetycznych w rodzinie - wyjaśniła kobieta.

Dlaczego to badanie genetyczne ma takie kryteria refundacji? Głos zabrał dr Paweł Doczekalski, przewodniczący Komisji Młodych Lekarzy przy Naczelnej Izbie Lekarskiej.

- To może zacznę od tego, czym w ogóle jest test PAPP-A. To test określający ryzyko wystąpienia wady genetycznej płodu, np. zespołu Downa, zespołu Patau czy zespołu Edwardsa. Żeby kobieta w ciąży wykonała ten test za darmo, to jednym z czynników jest wcześniejsza ciąża z problemami chorób genetycznych, albo to, że te choroby występowały w rodzinie, albo wiek 35 plus. Skąd wziął się ten punkt odcięcia związany z wiekiem matki? Związane jest to z tym, że w zespole Downa ryzyko tej wady wzrasta, kiedy matka ma 35 lat i więcej. Myślę, że dlatego NFZ zrobił punkt odcięcia w wieku 35 lat. (...) Uważam, że nie ma znaczenia czy dziewczyna ma lat 18 czy 40, powinna mieć ten test wykonany za darmo, bo jeśli pacjentkę na to nie stać, to jest problem - wskazał dr Doczekalski.

Absurdy państwowej opieki zdrowia

Z jednej strony Polacy korzystający z NFZ muszą czekać w bardzo długich kolejkach do lekarza lub by zostać przyjętym do szpitala, a z drugiej strony osoby, które mogłyby skrócić pobyt w placówce medycznej, są tam specjalnie przetrzymywane.

- Fundusz nas rozlicza jako procedury. To brzmi przerażająco, ale tak dokładnie jest. Nasza hospitalizacja jest konkretnie liczona. Na przykład jeżeli ktoś miał udar, to żeby fundusz rozliczył taki pobyt w szpitalu, to musi on trwać minimum 10 dni. I nawet jeśli to był mikroudar, i na drugi, trzeci dzień już się czujemy dobrze, to żeby ta procedura była rozliczona, to trzeba pacjenta 10 dni trzymać w szpitalu i dopiero w 10. dobie może być wypisany - powiedział dr Paweł Doczekalski.

Czy jest szansa na to, że młode pokolenie lekarzy oddolnie zacznie zmieniać chory system? Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl.

Skocz do sklepu TVN!
Skocz do sklepu TVN!

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady. 

Zobacz także:

Autor: Justyna Piąsta

Źródło zdjęcia głównego: Michał Woźniak/East News

podziel się:

Pozostałe wiadomości

Julia Wieniawa podbija Cannes
Materiał promocyjny

Julia Wieniawa podbija Cannes