Technologia

Czy telefony nas podsłuchują? "Rozmawiałam o wózku dla dziecka, zaraz wyskoczyła mi reklama"

Technologia

Autor:
Berenika
Olesińska
Telefon komórkowy, dłoń

Technologia potrafi wprawić nas w osłupienie, a algorytmy wydają się być inteligentniejsze od ludzi. Co sprawia, że reklamodawcy w zaledwie kilka minut proponują nam to, o czym przed chwilą rozmawialiśmy? Efekt przyciągania, iluzja częstotliwości czy podsłuch w telefonie? Na te pytania odpowiedział nam dr Maciej Kawecki, specjalista ds. nowych technologii.

Nowe technologie w życiu codziennym

Sieć jest prawdziwą skarbnicą wiedzy, na temat trapiących internautów zastosowaniach nowych technologii. Na popularnym kobiecym forum jedna z użytkowniczek mediów społecznościowych wyraziła obawę, że współczesne urządzenia potrafią przeniknąć do umysłu człowieka i odczytać jego myśli. Za przykład podała konkretną sytuację - w trakcie kąpieli pomyślała o określonej marce drogiego trunku. Jak przekonuje, nie wymówiła nazwy firmy na głos, ponieważ mieszka sama i nie miała z kim podzielić się swoją wizją. Chwilę później przeglądała profile na Instagramie, aż natrafiła na reklamę dokładnie tego samego napoju alkoholowego.

Opowieść kobiety zaktywizowała innych internautów do opisania własnych historii. - Kiedyś zrobiłam na Instagramie screen zdjęcia sukienki, którą miała na sobie znajoma. Wysłałam przyjaciółce i napisałam: "Super! Ciekawe, skąd ją ma". Na następny dzień na ekranie telefonu pokazała mi się reklama z tą samą kiecką - czytamy.

- Mój chłopak rozmawiał z bratem przez Skype o łysieniu. Następnego dnia obaj mieli reklamy z preparatami na łysienie - skomentowała inna internautka. - Ja natomiast mieszkam w Norwegii. Rozmawiałam z mamą po polsku o wózku dla dziecka, a zaraz wyskoczyła mi reklama z wyprawką dla niemowląt i to jeszcze po norwesku - dodała kolejna.

Internet i technologia

Czy technologia nas ogłupia?
Czy technologia nas ogłupia?Dzień Dobry TVN
wideo 2/7

Podsłuch w telefonach - fantazja czy trik reklamodawców?

O ile trzy ostatnie przykłady można logicznie wytłumaczyć, bowiem mamy tu zapewne do czynienia z powszechnie stosowaną przez reklamodawców praktyką rozpoznawania zdjęć i mowy przez algorytm (czyli system, który w obecnych czasach jest już bardzo dobrze rozwinięty przez większość firm), o tyle ta pierwsza opowieść, sugerująca że telefony czytają w naszych myślach, jest już zgoła irracjonalna.

Stwierdzenie, że wszystkie dostępne na rynku telefony komórkowe mają wbudowaną funkcję nagrywania dźwięku, nie jest już chyba dla nikogo odkryciem. Nic dziwnego, że bohaterowie powyższych historii brali pod uwagę możliwość podsłuchu, jednak według specjalisty ds. nowych technologii dr. Macieja Kaweckiego, to mało prawdopodobna opcja.

- Z technicznego punktu widzenia możliwe jest, by urządzenia, które mamy w domu, nagrywały i przetwarzały nasze rozmowy. Z praktycznego punktu widzenia jest to niemal niemożliwe, bo ilość danych, którą musiałyby przetwarzać serwery podmiotów, z których usług korzystamy, musiałyby mieć niemal nieskończoną pojemność. Tak jednak nie jest - uspokaja.

Skąd więc poczucie, że telefony śledzą każdy nasz ruch, a reklamy idealnie dopasowują się do tego, co mówimy? - Bardzo często jest to efekt iluzji cyfrowej, której ofiarą padamy. Nie pamiętamy, że zanim o czymś mówimy, szukamy tego produktu w sieci lub jesteśmy nim zainteresowani, lajkując wpisy, które go dotyczą. To są już nasze cyfrowe ślady, które są przetwarzane. Tak więc to one są źródłem reklam, które widzimy - tłumaczy ekspert.

Dr Maciej Kawecki zaznacza, że zna jednak sporadyczne przypadki, w których tzw. domowy asystent głosowy nagrywa wypowiedziane do urządzenia komendy. - Jeśli nie skończymy komendy, proces nagrywania może być dłuższy i ten fragment naszej rozmowy jest faktycznie nagrywany przez dostawcę takiej usługi - wyjaśnia specjalista. To jedyne logiczne wytłumaczenie na zaobserwowane przez internautów zjawiska.

Zjawisko Baader-Meinhof, czyli iluzja częstotliwości

Czasami bywa tak, że gdy o czymś intensywnie myślimy, to to "coś" staje się pożądanym obiektem wyszukiwanym następnie w otoczeniu przez nasz mózg i zmysły. Prozaiczny przykład - kobieta, która podejrzewa, że jest w ciąży, dostrzega na ulicach o wiele więcej pań z zaokrąglonym brzuszkiem niż dotychczas. Słowo, z którym po raz pierwszy się oswoiliśmy, nagle pojawia się w niemal każdej przestrzeni - w filmie, książce, reklamie, choć wydaje nam się, że nigdy wcześniej go nie słyszeliśmy.

Ten dziwny zbieg okoliczności potocznie można nazwać efektem przyciągania. Ale naukowcy wspominają również o zjawisku Baader-Meinhof, czyli iluzji częstotliwości, która sprawia, że mamy wrażenie, że słowo lub rzecz, które dopiero niedawno zwróciły na siebie uwagę, pojawiają się w naszym życiu z nieprawdopodobną systematycznością. Może właśnie iluzja częstotliwości jest kluczem, który rozwiązuje zagadkę obawiającej się o wpływ nowych technologii na umysł internautki.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Berenika Olesińska

Źródło zdjęcia głównego: Blackzheep/Getty Images

Pozostałe wiadomości