Żużel mają we krwi od pokoleń. "Jeśli się komuś zabrania czegoś, to tym bardziej do tego ciągnie"

Przemysław i Piotr Pawliccy o pasji do żużla
Żużel mają we krwi od pokoleń
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: takoburito/Getty Images
W żyłach męskiej linii klanu Pawlickich od pokoleń płynie zamiłowanie do czarnego sportu, czyli żużla. Senior rodu to utytułowany żużlowiec i trzykrotny mistrz Polski. Teraz w ślady ojca idą jego synowie Przemysław i Piotr. Co fascynuje ich w tym sporcie? O tym panowie opowiedzieli w Dzień Dobry TVN.

Rodzina pasja do żużla

Przemysław i Piotr Pawliccy pasją do żużla zarazili się od ojca. - Tato zapoczątkował to w naszej rodzinie. W roku 1992 doznał ciężkiej kontuzji, gdzie już nie mógł stanąć na własne nogi, ale cały czas nam towarzyszyły jego puchary, skóry w domu, które wisiały. Może nie do końca motocykle, bo od tego nas raczej odciągał. Jeśli się komuś zabrania czegoś, odciąga od czegoś, to tym bardziej nas do tego ciągnęło - mówił w Dzień Dobry TVN Przemek Pawlicki.

Mężczyzna dodał, że motocykle cały czas im towarzyszyły. - Mieliśmy kasety, oglądaliśmy tatę. Gdzieś nas to fascynowało, tata o tym opowiadał, ale tej możliwości nie chciał nam dać. Trochę musieliśmy się pomęczyć, żeby go przekonać do jazdy na motocyklach - mówił. Dodał, że aby zacząć jeździć, musiał się posunąć do oszustwa. - Kiedyś zapytałem dziadka, czy nie podjechałby ze mną na stadion. Dziadek podjechał [...], ja poszedłem do klubu, kazali mi przynieść podpisaną zgodę. Powiedziałem, że tata siedzi w samochodzie i już jest podpisana, a [...] podpisałem się sam - wyznał.

Jaki zawodnikami są Przemysław i Piotr?

Choć mówi się, że to Piotr Pawlicki jest równie szalony na torze, co jego tata, to chłopak nie do końca się z tym zgadza. - Myślę, że tata był jedyny w swoim rodzaju [...], to były też inne czasy. Obecnie żużel jest dużo bezpieczniejszy. Zawodnicy tak naprawdę więcej kalkulują, tak mi się przynajmniej wydaje. Są momenty, gdy robi się niebezpiecznie i trzeba wejść, gdzie jest ciasno - mówił Piotr.

Mimo że ojciec Przemysława i Piotra długo nie chciał się zgodzić, aby synowie poszli w jego ślady, to jednak postanowił, że zostanie ich pierwszym trenerem. Teraz w swoje dzieci w żużlowy świat wprowadza Przemysław. - Jeździmy razem. To ja staram się im przekazywać doświadczenie - mówił Przemek. Jak sobie radzą mali zawodnicy? Dowiecie się tego z dalszej części materiału.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik