Razem z Ukrainą

Jak pomóc podopiecznym ukraińskich domów dziecka? "Za tym ogrodzeniem spędzają już 3 miesiące"

Razem z Ukrainą

Autor:
Katarzyna
Oleksik
Reporter:
Bianka Zalewska
Dzieciństwo przerwane wojną
Dzieciństwo przerwane wojnąDzień Dobry TVN
wideo 2/5
Dzień Dobry TVNDzieciństwo przerwane wojną

Wojna w Ukrainie uderzyła również w dzieci z domów dziecka. Część z nich wspólnie z opiekunami zdołała wydostać się z ojczyzny i znalazła bezpieczne schronienie w Polsce. Jak można im pomóc? Co zrobić, aby łatwiej odnalazły się w nowej sytuacji? O tym w Dzień Dobry TVN rozmawialiśmy z Weroniką Marczuk.

Dzieci z ukraińskich domów dziecka. Jak można im pomóc?

Mają od roku do 17 lat. Są sierotami lub ich rodzice są pozbawieni praw rodzicielskich. Do tego z dzieciństwa wyrwała ich wojna. - Wiemy, że się ewakuowaliśmy, bo wybuchła wojna. Uciekaliśmy, żeby nie znaleźć się w tak brutalnych sytuacjach, jakie były w Buczy, [...] i innych miastach. My o wszystkim wiemy, niestety - mówiła jedna z dziewczynek, która uciekła z Ukrainy.

Ponad 200 ukraińskich dzieci znalazło bezpieczne schronienie w dwóch ośrodkach na Kaszubach. Mieli się tu zatrzymać na chwilę, a są już od trzech miesięcy. - To jest placówka oświatowa. Mamy prawie 18 hektarów terenów zielonych. Infrastruktura sportowa i rekreacyjna. Mamy do dyspozycji jezioro - mówił Wiesław Baryła, dyrektor Powiatowego Centrum Młodzieży w Garczynie. - Za tym ogrodzeniem dzieci spędzają już trzy miesiące. Najważniejsze problemy zaczynają się po tym, jak ostygną pierwsze emocje - mówiła Weronika Marczuk, prezes Towarzystwa Przyjaciół Ukrainy.

- Bywa, że się denerwuję, chodzę spięta. Emocje są skrajne w ciągu jednego dnia. Bywa, że biorę głęboki oddech i kilka dni jest spokojnie. Czuwanie 24 na 7, wcześniej pracowaliśmy druga zmiana, pierwsza, wolne, zmienialiśmy się, a tutaj ciągle jesteśmy z dziećmi - mówiła Oksana, wychowawca.

Co będzie dalej z dziećmi, które uciekły z Ukrainy?

Weronika Marczuk przyznała, że nastroje wśród dzieci, które przebywają obecnie w ośrodku na Kaszubach, są bardzo różne. Niektóre chcą wracać do Ukrainy, inne wolałyby zostać w Polsce. - Dzieci, tak samo, jak dorośli, każdy ma swój świat, swoje przeżycia. Generalnie bardzo lubiły swój dom, ponieważ on był bardzo uporządkowany, [...], chodziły do szkoły, do przedszkola. Tutaj im się podoba, że są za granicą, trochę wakacje, [...] ale widzę też, że jest zmęczenie. My [...] co możemy z boku na to spojrzeć, powinniśmy sobie zadać pytanie, co można dalej zrobić. Bo nie ma żadnego planu - mówiła w Dzień Dobry TVN Weronika Marczuk, prezes Towarzystwa Przyjaciół Ukrainy.

Dzieci, które są pod opieką "Towarzystwa Przyjaciół Ukrainy" potrzebują przede wszystkim pomocy psychologicznej. Niestety opracowanie systemu udzielania im odpowiedniego wsparcia nie było proste. Nasza rozmówczyni przyznała, że jej i założonej przez nią fundacji w końcu udało się znaleźć rozwiązanie tej niełatwej sytuacji. Jakie? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Katarzyna Oleksik

Reporter: Bianka Zalewska

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości