Podróże

Kultowa tarta z Saint-Tropez. "Tego smaku nie da się odtworzyć, choć wielu próbowało"

Podróże

Autor:
Sabina
Zięba
Reporter:
Anna Kowalska
 Deser polskiego emigranta podbił Francję

Tarta Tropézienne to jeden z najpopularniejszych francuskich deserów. Niewiele osób wie jednak, że przepis na ten przysmak jest autorstwa Polaka. Jak do tego doszło? O tym w Dzień Dobry TVN opowiedział właściciel cukierni, Sacha Dufrene.

Niezwykła historia Alexandra Micki

Alexandre Micka przybył z Polski do Francji po wojnie. Wówczas w Saint-Tropez postanowił otworzyć cukiernię przy Place de la Mairie, w której odtwarzał przepisy swojej babci. Kiedy układał sobie życie u boku Francuzki, jego biznes zaczął odnosić coraz większe sukcesy. Duża w tym zasługa Brigitte Bardot, która odwiedziła lokal podczas realizacji produkcji pt. "I Bóg stworzył kobietę" w 1955 roku. Cała ekipa filmowa zachwycała się przysmakami autorstwa Polaka, który pod wpływem pięknej aktorki nazwał swój popisowy deser "Tartą z Saint-Tropez". Z biegiem czasu zmieniło się to w Tartę Tropézienne i klienci doradzili mu, by tę nazwę opatentował.

- Po premierze filmu "I Bóg stworzył kobietę" Saint-Tropez stało się znane na cały świat. Przyjeżdżało tu mnóstwo artystów i to właśnie wtedy cała Francja pokochała tę tartę. Celebryci, turyści - wszyscy razem wzięci przychodzili tu, by kupić kawałek słynnego ciasta Alexandra Micki - mówił Sacha Dufrene w Dzień Dobry TVN.

Przejęcie La Tarte Tropézienne

Alexandre Micka nie doczekał się dzieci i nie miał komu przekazać interesu. W 1983 roku przypadkowo poznał się z Albertem Dufrênem, który przyjechał do Saint-Tropez odwiedzić przyjaciela. Ich losy się połączyły i Polak postanowił przekazać mu cukiernię Jak mężczyzna go wspominał? W materiale Dzień Dobry TVN mówił: "Był hojny, uprzejmy, czarujący. Dobry człowiek i niezwykle pracowity. Był też ogromny - miał niemal 2 m wzrostu. Kochał życie, kochał jeść, doceniał wszystkie przyjemności".

- Po 6 miesiącach Micka przekazał cukiernię mojemu ojcu, ale zastrzegł sobie jedną rzecz - żeby niczego nie zmieniać. Przepis i składniki mają pozostać takie, jakie są. I tak się stało. (...) To dwa zmieszane ze sobą różne kremy i w tym tkwi sekret. Tego smaku nie da się odtworzyć, choć wielu próbowało. Poza kremem mamy też ciasto drożdżowe. Jest delikatne, ale dość sprężyste, bo inaczej zapadłoby się pod tak dużą ilością kremu. Tylko tyle mogę zdradzić. Przepis pozostaje tajemnicą. Nawet w naszej firmie tylko trzy osoby wiedzą, jak zrobić krem. Dokładnie odtwarzamy przepis Alexandra Micki, który wciąż leży w archiwum. Napisał go ręcznie na kartce, którą przekazał nam w 1985 roku. Nie wyobrażamy sobie, by móc z nim eksperymentować. Tarta odnosi stały sukces od prawie 70 lat - dodał Sacha Dufrene, właściciel cukierni La Tarte Tropézienne i syn mężczyzny, który przejął biznes od Polaka.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji na Ukrainie.  Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Sabina Zięba

Reporter: Anna Kowalska

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości