Turystka kupiła pamiątkę w Egipcie. Potem przeżyła prawdziwy horror

Turystka kupiła pamiątkę w Egipcie. Potem przeżyła prawdziwy horror
Patenty podróżników na udany wyjazd z dzieckiem
Źródło: Dzień Dobry TVN
Pamiątki to często nieodłączny element każdych wakacji. Niestety, część z nich nie jest funkcjonalna, a kupujący żałują swoich zakupów. Ta turystka poszła jednak o krok dalej i za sprawą niepozornej figurki z wakacji przeżyła prawdziwy horror.

Niepozorna pamiątka z Egiptu

Nathalie po 10-dniowych wakacjach w Egipcie postanowiła na pamiątkę kupić metalową figurkę za równowartość 250 euro. Zakupy zrobili również jej przyjaciele, którzy zdecydowali się na dużo prostsze upominki.

- Chcieliśmy zrobić zakupy zgodnie z zasadami panującymi w Egipcie. Pojechaliśmy do najpiękniejszego hotelu w mieście, w którym wystawiane są przedmioty na sprzedaż imitujące starożytne artefakty. Sklep, a w zasadzie galeria zawsze miała ugruntowaną pozycję. Byłam pewna, że kupuję replikę - wyznała turystka.

Kobieta przyznała, że zakupiony przedmiot szczególnie ją urzekł. - Figurka przedstawiała niewielką, siedzącą postać ubraną jedynie w przepaskę biodrową, trzymającą ręce na kolanach - powiedziała w wywiadzie dla "Le Figaro".

56-latka nie spodziewała się jednak, że zakupiona pamiątka stanie się źródłem wielu problemów.

Turystka przeżyła prawdziwy horror

Prawdziwe kłopoty zaczęły się już na lotnisku. Podczas prześwietlania walizek, celnicy znaleźli pamiątkę i oskarżyli turystkę o próbę kradzieży. Trzech ekspertów jednoznacznie stwierdziło, że figurka jest artefaktem, który może mieć nawet 4500 lat.

Kobieta została niemal natychmiast aresztowana i przewieziona na komisariat policji w Luksorze, gdzie spędziła osiem dni, z czego kilkadziesiąt godzin w 40-osobowej celi o powierzchni 10 mkw.

Dzień po aresztowaniu odbyła się rozprawa sądowa, na której sędzia przyznał, że kobieta działała w dobrej wierze. Wyrok wymagał jednak zatwierdzenia przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego z siedzibą w Kairze, a oczekiwanie na odpowiedź trwało kolejne sześć dni.

2 lutego o godzinie 13:00 zapadła decyzja, 56-latka mogła wyjść na wolność, jednak została wydalona z terytorium Egiptu.

Z tego, co wiem, mam dożywotni zakaz wjazdu do Egiptu - powiedziała Nathalie.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także: