Niezwykła historia Henryka Arctowskiego. "Naukowiec, który wyprzedzał swoją epokę"

Źródło: Dzień Dobry TVN
Polacy w Antarktyce
Polacy w Antarktyce
Podróż marzeń do Namibii
Podróż marzeń do Namibii
Rodzinne podróże po Skandynawii
Rodzinne podróże po Skandynawii
Robert Szulc zakończył podróż dookoła świata
Robert Szulc zakończył podróż dookoła świata
Gdzie, jak i czym podróżować w 2022 roku?
Gdzie, jak i czym podróżować w 2022 roku?
Łukasz i jego podróż przez Bajkał
Łukasz i jego podróż przez Bajkał
W Belgijskiej Wyprawie Antarktycznej na statku Belgica ważną rolę odegrali Polacy, a przede wszystkim Henryk Arctowski. Poznaj tę niezwykłą historię i zobacz reportaż Dzień Dobry TVN.

Belgijska Wyprawa Antarktyczna

W 1895 roku do Adriena de Gerlache'a, organizatora belgijskiej wyprawy antarktycznej, list napisał młody matematyk, fizyk, astronom, chemik, geolog i meteorolog. Był to Henryk Arctowski.

- To prawda, że jestem młody i nie mam jeszcze przeszłości naukowej, ale jestem w pełni aktywności życiowej. Życie mnie pobudza do działania. Kocham przyrodę i prawdę. Jestem całkowicie oddany nauce - opisał o sobie Arctowski.

Belg nie tylko przyjął młodego badacza, ale też uczynił go kierownikiem naukowym wyprawy. Dzięki Arctowskiemu do ekspedycji dołączył inny Polak, Antoni Dobrowolski. Na pokładzie statku Belgica znalazł się też między innymi Roald Amundsen, późniejszy pierwszy zdobywca bieguna południowego.

- Oni wypłynęli z Belgii, trzymali się wybrzeża Afryki, potem Ameryki Południowej. Mieli kilka przystanków po drodze i dotarli właściwie w okolicy Półwyspu Antarktycznego. I tutaj później Belgica popłynęła w stronę Morza Bellingshausena, gdzie ugrzęzła w lodach. Był problem z załogą od samego początku, bo część osób, tak jak Arctowski, bardzo chciała wziąć udział w wyprawie i byli to głównie naukowcy. Natomiast byli żeglarze, były osoby techniczne, które tak naprawdę trafiały tam przez przypadek. Ci ludzie po prostu uciekali. W każdym możliwym porcie ktoś uciekał ze statku. Były problemy niesubordynacji na pokładzie. Na morzu Bellingshausena statek uwiązł w lodach. Chcąc nie chcąc, cała wyprawa została na zimę - powiedziała Dagmara Bożek, polarniczka i pisarka.

Wielu uczestników zapłaciło ogromną cenę za pionierską wyprawę.

- Kilka osób bardzo szybko zakończyło życie w różnego rodzaju takich przytułkach dla osób obłąkanych. Właśnie w wyniku tego, że ta psychika nie poradziła sobie z deprywacją sensoryczną, z ciemnościami nocy polarnej, z tymi trudami przebywania na zamkniętej przestrzeni przez kilkanaście miesięcy - przyznała Bożek.

Historia Henryka Arctowskiego

Niemal od razu po powrocie Henryk poznał swoją żonę. Była to amerykańska śpiewaczka Arian Jane Addy.

- Zarówno Jane, jak i Henryk mieli trudne charaktery, to były bardzo silne osobowości. Potem wydaje się, że było to małżeństwo, które się rzeczywiście zgrało i było dla siebie bardzo dużym wsparciem. Byli ze sobą do końca, zmarli praktycznie w tym samym momencie - powiedziała Katarzyna Dąbkowska, reżyserka.

Nieodkrytych do tej pory wątków z życia Arctowskiego jest wiele. Przez ostatnie lata nad jego biografią pracowały Dagmara Bożek oraz Katarzyna Dąbkowska. Są zgodne, że Arctowski był wizjonerem.

- Brał udział w obradach wersalskich. Potem pracował we Lwowie, gdzie prowadził własną katedrę. Tworzył prace związane ze zmianami klimatu, a na przykład wpływem na gospodarstwo, na rolnictwo. Myślę, że to był naukowiec, który bardzo wyprzedzał swoją epokę. W bardzo pechowy sposób jego szczytowe momenty formy i najbardziej przełomowe pomysły trafiały w takie momenty jak I czy II wojna światowa. On za każdym razem musiał zaczynać wszystko od początku - wskazała Dąbkowska.

Cały reportaż można znaleźć w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl.

Skocz do sklepu TVN!
Skocz do sklepu TVN!

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor: Justyna Piąsta

Reporter: Łukasz Kowalski

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

podziel się:

Pozostałe wiadomości