W czwartek, 12 lutego br. w Monachium samochód wjechał w grupę ludzi. Co najmniej 20 osób zostało rannych, w tym dzieci - przekazała agencja dpa. Policja ujęła kierowcę. To 24-letni obywatel Afganistanu.
Dalsza część tekstu pod wideo:
Monachium. Kierowca samochodu wjechał w grupę ludzi
Do zdarzenia doszło w czwartek, 12 lutego br. około godz. 10:30 w Monachium podczas protestu związku zawodowego Verdi. Jak poinformował dziennik "Bild", kierowca mocno przyspieszył, a następnie wjechał samochodem w grupę ludzi idącą ciągiem ulic Seidl i Dachauer.
Za naocznymi świadkami "Bild" przekazał, że w aucie znajdowało się dwóch mężczyzn. Jednego z nich policja postrzeliła i przetransportowała z miejsca zdarzenia, a drugiego - kierowcę - ujęła. Trwają wyjaśnienia, czy prowadzący auto - 24-letni Afgańczyk, który wnioskował o azyl - celowo wjechał w tłum, czy np. pomylił pedał gazu z hamulcem.
Co najmniej 20 osób rannych, w tym dzieci. Premier Bawarii ocenił, że mógł być to zamach
Według straży pożarnej co najmniej 20 osób zostało rannych. Kilka z nich jest w stanie krytycznym. Burmistrz Monachium Dieter Reiter podkreślił, że wśród poszkodowanych są dzieci. - Jestem głęboko wstrząśnięty. Myślami jestem z rannymi - zaznaczył.
Jak podał tvn24.pl, premier Bawarii Markus Soeder (CSU) podczas spotkania z dziennikarzami powiedział, że mógł być to zamach. Więcej na ten temat na stronie portalu.
Zobacz także:
- Wykolejony tramwaj uderzył w budynek. W składzie było około 30-50 osób
- Groźny wypadek przed szkołą. Cztery uczennice trafiły do szpitala
- Straciła dziecko w wypadku na przejściu dla pieszych. Kto był sprawcą? "To jest dla mnie bardzo szokujące"
Autor: Dominika Czerniszewska
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Johannes Simon/Getty Images