Gwiazdy

Syn Beaty Tadli zwierzył się z tego, jak zniósł rozwód rodziców. "Cieszę się, że się rozstali"

Gwiazdy

Autor:
Oskar
Netkowski

Jan Kietliński to jedyny syn Beaty Tadli. W cyklu serwisu cozatydzien.tvn.pl "Jacy rodzice, takie dzieci?" opowiedział o relacji z mamą i tatą, których drogi rozeszły się, gdy był jeszcze dzieckiem. Zdradził też, czy pójdzie w ich zawodowe ślady.

Kim jest Jan Kietliński?

Jan Kietliński jest synem Beaty Tadli i Radosława Kietlińskiego. Media interesują się jego życiem od kilku dobrych lat. Nie zawsze jednak sobie tego życzył. Jego mama niejednokrotnie pytana była chociażby o zdjęcia paparazzi, na których chłopaka "przyłapano" z papierosem. Dzisiaj jako dorosły mężczyzna Janek staje w swojej obronie i mówi, że spędzał czas dokładnie tak samo, jak inni nastolatkowie. Z tą różnicą, że jego rówieśnicy nie byli osaczani przez fotoreporterów żądnych sensacji.

"#BezCukru z Oskarem Netkowskim"

#BezCukru 12. Filip Pawlak o stygmatyzacji, niepełnosprawności i walce o swoje prawa
#BezCukru 12. Filip Pawlak o stygmatyzacji, niepełnosprawności i walce o swoje prawa Dzień Dobry TVN Online
wideo 2/12

Co ciekawe, Janek nigdy nie myślał o pójściu w ślady rodziców i pracy w mediach. Z czasem jednak zaczął interesować się tym tematem, zwłaszcza, kiedy odkrył swoją wielką miłość do podróży. Dzisiaj 21-latek chce, tak jak jego rodzice, związać swoją przyszłość z dziennikarstwem. - Jest człowiekiem otwartym na świat, z którego chce jak najwięcej czerpać. Ma też ogromną potrzebę uwrażliwiania. Pokazywania rzeczy, które z jego punktu widzenia są istotne – zaznaczała niedawno w Dzień Dobry TVN Beata Tadla.

Jan Kietliński dodał od siebie, że chciałby zajmować się dziennikarstwem podróżniczym. - To bardzo ciekawa historia, bo to, że ja zacząłem się tym zajmować, to była też wypadkowa pandemii. Bardzo polubiłem to, jak wygląda takie reporterskie życie, aczkolwiek nie wiem, czy jest to coś, z czym chciałbym wiązać się na przyszłość. (...) Wcześniej pracowałem jako kelner, pracowałem na lotnisku i kiedy rozpoczęła się pandemia, to było niemożliwe. Poczułem, jak w trakcie tej pandemii zrobiłem skok, z takiego typowego studenckiego życia do pracy w redakcji, o której dużo ludzi marzy, kształci się w tym kierunku. Ja złożyłem aplikację, zostałem przyjęty i jakoś samo poszło, i teraz nie zamieniłbym tej pracy na to, co wykonywałem wcześniej. Uważam, że jest to bardzo rozwojowe, myślę, że w przyszłości, jeżeli dziennikarstwo, to na pewno podróżnicze — wyjaśnił w rozmowie z Aleksandrą Czajkowską, prowadzącą cyklu "Jacy rodzice, takie dzieci?" w serwisie cozatydzien.tvn.pl.

Jan Kietliński o rozwodzie rodziców i życiu rodzinnym

Jan Kietliński ma niezwykle dobre relacje z rodzicami. Rozwód w żadnym stopniu ich nie osłabił. 21-latek nie odczuł traumy, ponieważ zawsze mógł spędzać czas z rodzicami, niezależnie od miejsca ich pobytu. Dziś cieszy się, że zarówno mama i tata znaleźli swoje drugie połówki i są szczęśliwi.

- Moi rodzice nigdy nie kłócili się o to, z kim ja zostanę, ponieważ to nie było tak, że ja zostałem z moją mamą. Mój tata i moja mama nigdy nie kłócili się o opiekę rodzicielską, to nie było tak, że tacie została przyznana jedna środa i jeden weekend. Po prostu, jeżeli miałem ochotę pojechać do domu mojego taty — jechałem do domu mojego taty, jeśli chciałem spędzić u niego miesiąc — spędzałem u niego miesiąc - mówił syn dziennikarzy.

- Ja się bardzo cieszę, że oni się rozstali, uważam, że czasami jest tak, że relacje po prostu nie wychodzą. Bardzo cieszę się z tego powodu, że moi rodzice, co prawda w różnym odstępie czasowym, ale znaleźli sobie drugie połówki, ułożyli sobie życie i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Mam teraz dwa domy, do których bardzo chętnie zawsze jeżdżę, czuję się w nich świetnie — podsumował.

Całą rozmowę obejrzycie tutaj.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. 

Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Oskar Netkowski

Źródło zdjęcia głównego: Bartosz Krupa/East News

Pozostałe wiadomości