Gwiazdy

Staszek Plewniak powraca solo. Co słychać u półfinalisty "Mam Talent!"?

Gwiazdy

Autor:
Nastazja
Bloch
Maciej MarsStaszek Plewniak

Staszek Plewniak to wokalista, instrumentalista, producent muzyczny i autor tekstów. Współzałożyciel zespołu FOURS collective, który w 2016 roku w półfinale programu "Mam Talent!" podbił serca jurorów i widzów. Co po latach słychać u artysty? Sprawdziła to redaktorka serwisu dziendobry.tvn.pl Nastazja Bloch.

Staszek Plewniak – występ w "Mam Talent!"

Staszek Plewniak, wraz z zespołem FOURS collective, dał się poznać szerszej publiczności już kilka lat temu. Grupa wystąpiła w programie "Mam Talent!", gdzie dotarła aż do półfinału. Od tego czasu jego życie artystyczne bardzo się zmieniło. Jak przyznał, oprócz kariery frontmana, ma na swoim koncie wiele współprac jako sideman. Grał u boku takich artystów jak Kuba Badach, czy BARANOVSKI. Obecnie rozpoczął karierę solową.

- 2016 rok to był generalnie ważny czas. Chwilę wcześniej odbyła się premiera albumu "Treezz", który wydaliśmy z moim zespołem FOURS collective. Dostaliśmy pierwszą nagrodę Instytutu Muzyki i Tańca za jazzowy debiut fonograficzny roku i graliśmy naprawdę sporo koncertów. Patrząc na to, ile ludzi w miastach przychodziło na nasze koncerty, myślę, że udało nam się zawojować polski światek muzyczny. Na pewno ten jazzowy. Dla mnie to był o tyle ważny czas, że z grania na saksofonie stawałem się powoli też wokalistą. Tytułowy utwór "TREEZZ" i jedyny wokalny numer na naszej płycie był jednocześnie moim debiutem wokalnym. Spotkałem się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem. Podjąłem decyzję, że będę śpiewał. Myślę, że też dzięki temu udało się nam dotrzeć do nieco większej grupy ludzi. To była chyba największa zmiana dla mnie w tamtym czasie – powiedział nam artysta.

Staszek bardzo dobrze wspomina także sam udział w programie "Mam Talent!". - Atmosfera takich wydarzeń jest wyjątkowa. My od pierwszych przesłuchań daliśmy się wciągnąć w klimat tego programu. Nie wiedzieliśmy, dokąd nas to zaprowadzi, szczególnie, że w programie brało udział sporo znajomych, świetnie grających zespołów. Ale jakoś tak się działo, że oni odpadali, a my nie i tak doszliśmy do półfinału. Pamiętam, że Agnieszka Chylińska bardzo mocno nam kibicowała. Całe jury stało murem za nami. Od półfinałów już niestety liczyły się głosy telewidzów no, a wiadomo - to jednak jazz… - przyznał.

Staszek Plewniak - kariera solowa

Staszek w pewnym momencie swojego życia zdecydował się na solową karierę. Niedawno ukazał się singiel "Rytualny", który zapowiada debiutancką płytę artysty. Oscyluje on w stylistyce popu alternatywnego z elementami soulu. - Tekst opowiada o procesie pozbywania się z siebie tego, czym albo kim nie jesteśmy, wszystkiego, co jest nam niepotrzebne w życiu, a co przylgnęło do nas w procesie wzrastania i dojrzewania. O tym, co nam przeszkadza, a co nieświadomie uznajemy za swoją osobowość i co ujawnia się często dopiero w bliskości relacji z drugim człowiekiem. 

Po premierze dostałem kilka wiadomości od znajomych, którzy zechcieli podzielić się ze mną swoją interpretacją tego numeru i okazało się, że dostrzegli tam zupełnie fantastyczne rzeczy. Często takie, których kompletnie nie było w mojej intencji, ale które, jak się lepiej zastanowić, faktycznie tam są! To jest jedna z rzeczy, która jest dla mnie fascynująca w sztuce i w dzieleniu się swoją twórczością z ludźmi. Każdy widzi siebie i daje tym samym tej twórczości inne życie. To, że ludzie są w stanie utożsamić się z tym co robię na tak różnych poziomach. Odbieram to jako mój mały sukces.

Do piosenki powstał także klip, przy którym pracowała ekipa profesjonalistów. W rolę głównych aktorów wcielili się Angela Olszewska i Michał Hanuszkiewicz. Zobaczcie poniżej efekty.

Czym Staszek zajmuje się na co dzień?

- Lubię różnorodność. W pracy z muzyką możliwości są nieograniczone, więc trudno jest skupić się na jednej rzeczy, ale w tym momencie, po premierze "Rytualnego", jestem skupiony na kończeniu pracy nad kolejnymi piosenkami. Materiału jest już dosyć sporo i w większości zostało już tylko finalne domknięcie etapu produkcji, czyli miks i master, i gdzieniegdzie jeszcze jakieś detale. W niedługim czasie zabieramy się za kolejną premierę, w międzyczasie planujemy zrobić live sesję. Poza pracą nad własnym materiałem realizuję się jako producent muzyczny i songwriter. Razem z Wojtkiem Baranowskim, oprócz działalności koncertowej, pracujemy dużo razem w studio nad materiałem dla innych artystów. Poza tym piszę piosenki dla dzieci, produkuję muzykę do reklam i pracuję również nad fantastycznym jazzowym, świątecznym projektem, który zrealizowaliśmy z moim bratem dwa lata temu, a który będziemy kontynuować w najbliższych latach.

Kiedy możemy spodziewać się debiutanckiej płyty?

- Płyta oczywiście będzie, ale będzie finalnym domknięciem jakiegoś etapu pracy nad tym materiałem. Nie wiem jeszcze dokładnie kiedy, ale gdyby ktoś zapytał o moje nadzieje i plany, to w najbliższych miesiącach chcemy wydawać kolejne single i live sesje, skupimy się pewnie też na graniu pierwszych koncertów z tym materiałem, a płyta będzie taką wisienką na torcie, zwieńczającą nadchodzący rok - podsumował.

Zobacz także:

Autor:Nastazja Bloch

Źródło zdjęcia głównego: Maciej Mars

Pozostałe wiadomości