Nie żyje brat Madonny. 66-latek był bezdomnym alkoholikiem i narzekał na brak pomocy od siostry

Nie żyje brat Madonny
Jej stroje zachwycają Madonnę
Źródło: Dzień Dobry TVN
Zmarł Anthony Gerard Ciccone, starszy brat Madonny, który od dłuższego czasu miał problemy z alkoholem. O śmierci 66-latka poinformował jego szwagier Joe Henry. - Był złożoną postacią - czytamy we wpisie.

Nie żyje brat Madonny

Anthony Gerard Ciccone zmarł wieczorem 24 lutego w wieku 66 lat. Informację o śmierci brata Madonny przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych jego szwagier Joe Henry. Z komunikatu wynika, że mężczyzn łączyła szczególna więź.

- Znałem go od 15. roku życia. (...) Jak zauważa mój brat Dave Henry (który zrobił to zdjęcie), Anthony był złożoną postacią. (...) Ale kochałem go i rozumiałem go lepiej, niż czasami chciałem na to pozwolić. (...) Żegnaj więc, bracie Antoni. Chcę myśleć, że Bóg, w którego wierzyła twoja błogosławiona matka (i moja), ma ją tam [w raju - przyp. red.], czekającą na to, by cię przyjąć. Przynajmniej dziś nikt nie odwiedzie mnie od tej wizji - czytamy w instagramowym poście.

Wpis poświęcony pamięci Anthony'ego polubiła między innymi młodsza siostra zmarłego, Madonna. Wokalistka nie opublikowała jednak żadnego oficjalnego oświadczenia na ten temat. Nie ujawniono również okoliczności śmierci 66-latka. Wiadomo jedynie, że mężczyzna od dłuższego czasu zmagał się z alkoholizmem i bezdomnością.

Anthony Gerard Ciccone narzekał na bezduszność rodziny

Madonna pochodzi z wielodzietnej rodziny. Piosenkarka miała dwie siostry oraz trzech braci. Najstarszym z rodzeństwa był właśnie Anthony Gerard Ciccone. Mężczyzna w 2011 roku udzielił na łamach "Daily Mail" głośnego wywiadu, w którym oskarżył bliskich (a głównie popularną siostrę) o brak zainteresowania problemami, z którymi się borykał. Mowa o alkoholizmie i bezdomności. Anthony miał mieszkać przez kilka lat pod mostem i utrzymywać się ze sprzedaży butelek oraz puszek.

- Jestem zerem w ich oczach - nie-osobą. Jestem wstydem. (...) Gdybym zamarzł na śmierć, moja rodzina prawdopodobnie nie wiedziałaby lub nie przejmowała się tym przez sześć miesięcy - żalił się wówczas w prasie.

- Moja siostra jest multimilionerką. Dlaczego więc mieszkam na ulicy? To mogło przydarzyć się każdemu
- tłumaczył w "Michigan Messenger".

Z doniesień mediów wynika, że Madonna rzeczywiście nie utrzymywała kontaktu z bezdomnym bratem. Nieoficjalnie mówi się jednak, że opłaciła mu pobyt w ośrodku odwykowym, ale mężczyzna prawdopodobnie nie chciał podjąć się leczenia, o czym wspomniał kiedyś menadżer gwiazdy.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także: