Muniek Staszczyk odpowiada na zarzuty Sidney'a Polaka

Muniek Staszczyk odpowiada na zarzuty Sidney'a Polaka
Muniek Staszczyk odpowiada na zarzuty Sidney'a Polaka
Źródło: mwmedia
Muniek Staszczyk w rozmowie na antenie TVN24 odniósł się do głośnego rozstania z wieloletnim perkusistą Sidneyem Polakiem. Muzyk wyjaśnił, dlaczego o zakończeniu współpracy poinformował kolegę SMS-em oraz jakie powody stały za tą trudną decyzją. Wokalista podkreślał, że nie towarzyszyły jej złe intencje, a sytuacja w zespole wymagała stanowczych działań.

Muniek Staszczyk o odejściu Sidney'a Polaka

Na początku grudnia media obiegła wiadomość o rozstaniu zespołu T.Love z wieloletnim perkusistą Sidneyem Polakiem, który był jego członkiem przez 35 lat. Wkrótce muzyk, w rozmowie z Piotrem Jaconiem, przyznał, że decyzja ta była dla niego dużym zaskoczeniem. Jak podkreślił, Muniek Staszczyk o zakończeniu współpracy poinformował go za pomocą SMSa.

W piątek, 26 grudnia lider T.Love gościł na antenie TVN24 i odniósł się do sytuacji zespołu. Jak przyznał, informację rzeczywiście przekazał za pomocą krótkiej wiadomości. Dlaczego?

- Ja się tak ze wszystkimi ludźmi komunikuję od lat, odkąd powstały komórki - mówił. - To nie jest jakiś objaw mojego chamstwa, tylko po prostu nie znoszę maili i jestem w ogóle SMS-owy - wyjaśniał.

Na pytanie, dlaczego panowie nie porozmawiali na żywo, lider T.Love przekonywał, że Sidney Polak został wcześniej jasno uprzedzony. Na około dwa tygodnie przed zakończeniem współpracy miał usłyszeć wyraźne ostrzeżenie. Jak relacjonował Staszczyk, perkusista miał dojść do porozumienia z gitarzystą, z którym pozostawał w konflikcie i wobec którego – zdaniem lidera – zachował się nie w porządku.

- Były tam między nimi różne niemuzyczne tematy. Powiedziałem: musisz to załatwić, bo inaczej będzie problem. On to wiedział, zignorował to. Musiałem stanąć przed wyborem, ktoś musi decydować - mówił Staszczyk.

Muniek Staszczyk podkreślał, że decyzja o rozstaniu z Sidneyem Polakiem nie była bezpodstawna. Jak wyjaśniał, konflikt w zespole osiągnął taki poziom, że jeden z gitarzystów postawił sprawę jasno – bez rozwiązania sporu nie zamierzał wychodzić na scenę z perkusistą. Lider T.Love zaznaczał, że Polak miał czas, by załagodzić sytuację, jednak – według jego relacji – tego nie zrobił.

- Sytuacja była taka, że mój kolega gitarzysta powiedział: musisz mu powiedzieć, żeby to załatwić, bo ja nie stanę na scenie z nim, dopóki Sidney tego nie załatwi - opisywał. Jak mówił, "Sidney tego nie załatwił, więc niech nie mówi, że go Muniek wyrzucił, bo to mnie po prostu wkurza".

- Od 43 lat istnienia zespołu zawsze miałem powody, jeżeli kogoś zwalniałem. Więc przepraszam bardzo, ale tak musiało być - skwitował.

Muniek Staszczyk: "czasami tak jest, że musisz rozstać się z osobą bardzo ci drogą"

Muńek Staszczyk podkreślił jednocześnie, że rozumie rozgoryczenie Sidneya Polaka i nie żywi wobec niego żadnych negatywnych emocji. Jak zaznaczył, podobne odczucia ma także wobec drugiego z muzyków, którzy w ostatnim czasie rozstali się z zespołem – gitarzysty Jana Benedeka.

- Nagraliśmy mnóstwo ważnych płyt i wręcz niektóre stały się kultowymi, jak "Primityw", "Al Capone", czy "Old is Gold" i tutaj cały szacun do Sidney'a i do Jana - mówił. - Ale czasami tak jest, tak samo w małżeństwie, czy w jakimś związku, że po prostu musisz się rozstać się z osobą bardzo ci drogą. Żeby to szło do przodu, musisz to zrobić - dodał.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości