Gwiazdy

#BezCukru: Katarzyna Ankudowicz w pierwszym wywiadzie po stracie ciąży. "Zrobisz sobie następne"

Gwiazdy

Reporter:
Oskar Netkowski
#BezCukru 6. Katarzyna Ankudowicz
#BezCukru 6. Katarzyna AnkudowiczDzień Dobry TVN Online
wideo 2/10

Katarzyna Ankudowicz doświadczyła ogromnej tragedii, jaką jest strata ciąży. Dla wielu osób nadal stanowi to temat tabu. Aktorka gościła w cyklu "#BezCukru z Oskarem Netkowskim", gdzie pierwszy raz po szczerym wpisie w mediach społecznościowych opowiedziała o tym bolesnym doświadczeniu. Teraz chce oswajać ten temat, bo jak podkreśla, "to część życia".

Katarzyna Ankudowicz straciła ciążę

Katarzyna Ankudowicz dobrze znana jest głównie fanom polskich seriali. Na wielkim ekranie debiutowała w 2002 roku - wtedy właśnie wystąpiła w filmach "Dzień świra" Marka Koterskiego oraz "Julia wraca do domu" Agnieszki Holland. Grała również w serialu "BrzudUla".

"#BezCukru z Oskarem Netkowskim"

#BezCukru 10. Michał Szpak
#BezCukru 10. Michał Szpak Dzień Dobry TVN Online
wideo 2/10

Kilka tygodni temu gwiazda zdobyła się na osobiste wyznanie. W mediach społecznościowych przekazała informację, że straciła ciążę.

- Odzew był niesamowity ze strony kobiet. Pisali do mnie także mężczyźni. Nie chcę dociążać ludzi kolejną tragedią - zupełnie odwrotnie. Ja czuję się bardziej wdzięczna za życie po tej stracie - przyznała Katarzyna Ankudowicz.

- Są kobiety, a właściwie promil ich, reagowały krzykiem wręcz, że to nie płód, a dziecko... Druga strona, ta bardzo już płytka, brzmiała: "zrobisz sobie następne". Usłyszałam takie komentarze - ujawniła nam aktorka.

Katarzyna Ankudowicz o opiece medycznej w Polsce

Aktorka dokładnie opisywała, jak przebiegały procedury, którym została poddana po tym, jak straciła ciążę. Najbardziej zdziwił ją brak empatii i mechaniczne podejście do pacjenta. Zabrakło także doinformowania na temat usunięcia ciąży. W pewnym momencie Katarzyna Ankudowicz nie mogła być pewna, co dalej stanie się z jej życiem.

- Wychodząc z gabinetu dostałam wiadomość, że jest ryzyko sepsy, ale nieduże... Że jest ryzyko krwotoku, ale nieduże... Ta techniczna strona była tak tajemnicza, że nie wiedziałam, co z tym zrobić. Trzeba znaleźć język żeby mówić o tym fachowo, ale delikatnie - zwierzyła się gwiazda.

- Dostałam komunikat od pani doktor, że ciąża może usunąć się samoistnie. Zaleciła, że tak będzie najzdrowiej, ale możemy też umówić się na zabieg do szpitala. Zabrakło mi wyjaśnienia konsekwencji, że np. trzeba się przygotować na tyle i tyle do szpitala, a w domu ciąża będzie usuwać się tyle a tyle. Pani powiedziała też, że "załatwi" mi miejsce w szpitalu. Ale dlaczego załatwi? Dlaczego nie ma miejsca w szpitalu dla takich ludzi? - dodała zrezygnowana.

Katarzyna Ankudowicz czekała na usunięcie ciąży

Aktorka ma za sobą wyjątkowo stresujący czas. Informacja o stracie ciąży to jedno, czekanie na jej usunięcie to drugie. Rzadko mówi się o tym głośno.

- Poszłam za sugestią lekarki i czekałam, ale okazało się, że usunięcie ciąży nie następowało. Dowiedziałam się, że mam miejsce na niedzielę wieczorem i zapytałam, ile to potrwa. Dopiero wtedy padło, że dwa albo trzy dni. A w poniedziałek miałam już wyjazd z teatrem, nie mogłam tego zawalić i odwołać. To znaczy mogłam, ale bardzo nie chciałam. Koledzy straciliby pracę, a widzowie musieliby zwrócić bilety, później miałam jeszcze zdjęcia. Skoro pani doktor powiedziała, że to weekend, to myślałam, że wejdę i wyjdę. A tu 3 dni - wspominała Katarzyna Ankudowicz.

- Zapytałam, czy możemy jeszcze poczekać. To było ciężkie, bo "to coś" umarło. Jest tam tkanka, która jest jakimś zagrożeniem. Jechałam autem 5-6 godzin autem do Nowego Targu, tam grałam, wsiadam w auto z powrotem i co, jeśli coś zacznie się dziać? Wszyscy poczekają na mnie na stacji benzynowej? Później kolejne nagrania. Byłam w jasnym garniturze, a przede mną publiczność, bałam się, że cała zaleję się krwią. Ogarnęła mnie bezradność - opowiadała.

Koniec końców do usunięcia się ciąży doszło, kiedy aktorka była w domu wraz ze swoim partnerem Mikołajem. Zaznacza jednak, że mogło się to wydarzyć w każdym innym miejscu.

- Byliśmy z partnerem w domu, kiedy to się działo. Mogliśmy być w tym razem. Ale gdyby to się wydarzyło gdziekolwiek indziej, to jest historia, której nie da się ukryć. Nie chodzi o to, żeby gadać o tym przy kawie, ale żeby zdać sobie sprawę, że to część życia. To, co możemy zrobić, to w sposób delikatny okazać empatię. Czujemy stratę z partnerem. Zdajemy sobie sprawę, że dziecko mogłoby przyjść na świat we wrześniu, taki byłby termin. Mamy świadomość, że tak się dzieje - zwierzyła się gwiazda w rozmowie z Oskarem Netkowskim.

Katarzyna Ankudowicz o ciąży w pracy

Aktorka nie wiedziała, czego spodziewać się po powrocie do pracy. Kiedy na swoim profilu na Instagramie opublikowała szczery wpis, spodziewała się, że informacja szybko trafi do jej kolegów. Niestety nikt nie zdobył się, by wesprzeć ją osobiście.

- 100 procent osób, które spotkałam w pracy przez kilka dni, z którymi gadamy na prywatne tematy, widziałam, że te osoby mają Instagrama i wiedzą, co się stało. Nikt nie był w stanie wyjść ze strefy komfortu i powiedzieć, że mu przykro. Tylko tyle. Poczułam, że nikogo nie obchodzę - mówiła Ankudowicz.

Gwiazda sięgnęła także pamięcią nieco ponad dwa lata wstecz, kiedy spodziewała się córki Konstancji. Straciła wówczas pracę, bo dyrektor jednego z teatrów nie chciał w swojej obsadzie ciężarnej aktorki.

- Moja praca jest trudna, bo jest fizyczna. Więc jeśli masz sprawne ciało, możesz pracować. Jeśli jest mniej sprawne, to jesteś kłopotem. Poszłam na rozmowę do jednego z dyrektorów teatru, bo umówiliśmy się na musical. Mieliśmy zacząć pracę, kiedy miałam być w 7. miesiącu ciąży. Okazało się, że straciłam pracę, bo nie dam rady. Usłyszałam, że musiałabym być Scarlett Johansson, żeby zrobił za mnie dublurę. Wtedy to rozumiałam, a dziś uważam, że to niehumanitarne, okrutne i wbrew kodeksowi pracy - podkreśliła aktorka.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Reporter: Oskar Netkowski

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN Online

Pozostałe wiadomości