Gwiazdy

Święta po francusku, czyli Reni Jusis jakiej jeszcze nie znacie

Gwiazdy

Autor:
Nastazja
Bloch
Z miłości do Francji

  Reni Jusis kojarzona głównie z muzyką elektroniczną i tanecznym popem, zaskoczyła fanów. Artystka wydala album "Je suis Reni" z klasycznymi, francuskimi piosenkami. Najnowszy singiel "Oum Le Dauphin" zaprezentowała na naszej scenie, a także wraz z siostrą opowiedziała, skąd wzięło się u nich zafascynowanie kulturą francuską.

Reni Jusis zafascynowana kulturą francuską

Reni Jusis powrócila do fanów w nowej odsłonie. Artystka wydała album „Je suis Reni”, na którym usłyszeć możemy piosenki w języku francuskim. Singiel "Oum Le Dauphin", który wokalistka zaśpiewała na naszej scenie to tytułowa piosenka z kultowego animowanego filmu "Biały Delfin Um" z 1971 roku, autorstwa mistrza Michela Legranda i Vladimira Cosmy. Jak przyznała gwiazda, to właśnie od tej piosenki zaczęła się jej fascynacja kulturą i muzyką francuską

Dla mnie największą wartością kultury francuskiej są kobiety. Zawsze mnie inspirowały, na początku Edith Piaf, Mireille Mathieu, nie tylko głosem, ale charyzmą, siłą i dramatyzmem, który wyrażały. Zawdzięczam to mojej mamie, która w dzieciństwie słuchała tych piosenek i my z siostrą również

- Mama w liceum uczyła się francuskiego i stało się to jej pasją. W nas to wsiąknęło. We mnie bardziej językowo, u Reni bardziej w kierunku muzycznym – powiedziała Paulina Jusis-Alfonsi, siostra Reni. 

Reni Jusis w piosence „Oum le dauphin”
Reni Jusis w piosence „Oum le dauphin” Źródło: Dzień Dobry TVN

Jak wyglądają święta we Francji?

Reni wraz z rodziną spędza święta Bożego Narodzenia we Francji, gdzie na co dzień mieszka jej siostra. W tym roku wokalistka wraz z mamą uda się do Pauliny na cały przedświąteczny tydzień.

- Jak Reni z mamą przyjeżdżały na święta do mnie do Paryża, to były zdziwione, że na francuską Wigilię nie trzeba się tak napracować, jak na polską. We Francji zaczynamy od zakąski, która jest prosta do zrobienia. Można kupić piknikowy chleb i na to nakłada się pasztet z gęsich wątróbek. Potem na stole pojawiają się owoce morza, u nas ostrygi. Na danie główne mamy nadziewanego indyka, do tego purée z kasztanów. Deser to tort lodowy, a w zasadzie rzeźba lodowa - powiedziała Paulina.

Zobacz także:

Autor:Nastazja Bloch

Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Grochocki/East News

Pozostałe wiadomości