Gorące tematy

Kryzys w polskiej oświacie. Kto będzie uczył dzieci, skoro nauczyciele nie chcą pracować w szkole?

Gorące tematy

iStockphotoManon Allard/Getty Images

Kuratoria Oświaty w poszczególnych miastach w Polsce posiadają po kilkaset ofert pracy dla nauczycieli. Na miesiąc przed rozpoczęciem roku szkolnego dostępnych jest kilka tysięcy wakatów i nic nie wskazuje na to, że uda się je zapełnić. Co jest przyczyną kryzysu w polskiej oświacie?

Kryzys w polskiej oświacie. Ilu nauczycieli brakuje?

Obecnie nie powstały dokładne badania podsumowujące, ile jest miejsc pracy dla nauczycieli w Polsce. Można jednak sprawdzać to na stronach poszczególnych regionalnych kuratoriów oświaty. W niemal każdym czeka po kilkaset ofert dla nauczycieli wszystkich przedmiotów, w różnym wymiarze godzinowym, od 2-3 godzin tygodniowo po pełne etaty.

Poniżej liczby ofert pracy dla nauczycieli wszystkich specjalizacji, opublikowane na stronach kuratoriów. Oferty dotyczą całych regionów objętych danym kuratorium:

  • Warszawa - ponad 3 tys.
  • Katowice - około 2 tys.
  • Wrocław - około 1,5 tys.
  • Kraków - około 1,5 tys.
  • Gdańsk - 790
  • Łódź - 600
  • Rzeszów - 485
  • Białystok - 377

Po przejrzeniu ofert na stronach kuratoriów wynika, że łącznie w Polsce poszukiwanych jest ponad 10 tysięcy nauczycieli. Kolejnych ofert przybywa, aktualne nie znajdują się chętni, a początek roku szkolnego już za miesiąc.

Jakich nauczycieli brakuje w Polsce?

W obecnej sytuacji brakuje nauczycieli niemal wszystkich przedmiotów – nauczania początkowego, języka polskiego, matematyki, przyrody, przedmiotów zawodowych. Brakuje także informatyków, historyków, chemików. Bardzo wysokie zapotrzebowanie jest na wychowawców przedszkolnych.

Co doprowadziło do kryzysu oświaty w Polsce?

Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, powiedział: - Nauczycieli ubywa i ubywać będzie, bo perspektywy zarobkowe oraz klimat pracy nie są – delikatnie mówiąc – najlepsze . (…) Kto mógł i kto może, korzysta z możliwości odejścia na emeryturę. Nauczyciele starsi uznali w większości, że praca zdalna, do tego nieprzygotowana, to zajęcie ponad ich siły.

Zdaniem Sławomira Broniarza, szefa Związku Nauczycielstwa Polskiego, przyczyną braku nauczycieli są nie tylko niskie płace, ale również panujący w oświacie chaos. Podkreśla, że wielu z nich rezygnuje na skutek decyzji podejmowanych przez ministra edukacji, Przemysława Czarnka.

Trudno jest spodziewać się wzrostu zainteresowania pracą na stanowisku nauczyciela wśród młodych ludzi. Zawód ten wymaga sporo nauki, a zarobki nie zachęcają, by się w tym kierunku kształcić. Stażyści dostają na początek pieniądze w wysokości minimalnego wynagrodzenia, a u doświadczonych pedagogów często nie są wiele większe. Młodsi nauczyciele przebranżawiają się i jeśli mają inne możliwości pracy, to po prostu je wybierają. Nie wykluczone, że powrócą do szkół, jeśli sytuacja ulegnie poprawie.

Jak podaje portalsamorządowy.pl, w Polsce średnia wieku nauczycieli w roku szkolnym 2018/2019 wynosiła 44,1 (dla kobiet 43,9, dla mężczyzn 45,4), a jeszcze rok wcześniej było to 43,9. Nauczyciele starzeją się, jak całe społeczeństwo, a młodych nie przybywa. Tymczasem statystyki pokazują, że zmniejsza się również rekrutacja na studia nauczycielskie.

Sławomir Broniarz wyjaśniając przyczyny takiego stanu rzeczy, zwraca uwagę na fakt, że problem braku nauczycieli pojawił się w Polsce również pod koniec lat 80. XX wieku. – Ale wtedy można go było tłumaczyć wyżem demograficznym. Dzisiaj uczniów jest dwa razy mniej niż wówczas, a i tak może się okazać, że nie ma kto uczyć, może trzeba się zastanowić, kto do tego doprowadził? – dodaje.

Zdaniem szefa ZNP, swoje znaczenie ma też brak szacunku dla pracy nauczycieli: – Pieniądze są ważne, ale liczą się także inne rzeczy. Jak mają pracować po kilkanaście godzin dziennie i nie usłyszeć nawet ciepłego słowa, tylko zarzuty, pretensje i żale, to wielu z ich uznaje, że szkoda zdrowia.

Co o kryzysie w oświacie sądzą sami nauczyciele?

Swoją opinią podzieliła się Małgorzata Drabek Rogowska, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej i polonistka ucząca w jednej z podwarszawskich szkół podstawowych:

- Nie wyobrażam sobie pracy w innym zawodzie, jednak nie dziwię się, że brakuje nauczycieli. Dość powszechną jest opinia, że nauczyciel to ten, który nie znalazł sobie pracy gdzieś indziej. Mamy mnóstwo dokumentów do wypełniania w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy, prowadzimy zebrania, uczestniczymy w Radach Pedagogicznych itp. itd. Urlop mamy w określonym czasie i nie mamy możliwości wzięcia go w innym terminie (np. na początku września kiedy jest taniej). Praca z uczniem jest przyjemnością, jednak uczniowie mają, bardzo często, roszczeniowych rodziców, którzy starają się całą odpowiedzialność za wychowanie dzieci przerzucić na szkołę i wychowawców. Często nauczyciel poświęca swój prywatny czas na rozmowy z rodzicami i rozwiązywanie problemów uczniów. No i jeszcze, w sumie dość podstawowa kwestia, to kwestia zarobków. Daleko nam do średniej krajowej. Mój mąż kiedyś kazał mi policzyć, ile miesięcznie dokładam do szkoły... Nie są to małe kwoty. Pomoce dydaktyczne przeważnie tworzymy i drukujemy we własnym zakresie. Szacunek społeczny do zawodu nauczyciela jest coraz mniejszy. Trzeba też pamiętać o tym, że my się cały czas dokształcamy, oczywiście za własne pieniądze. Nikt nam nie liczy tych godzin do czasu pracy. Oprócz pracy stricte związanej z uczeniem dochodzą nam dodatkowe obowiązki (w ramach etatu), np. udział w zespołach przedmiotowych, tworzenie gazetek i dekoracji itp. Praca nauczyciela jest cudowna, gdy widać jak kształtuje się i zmienia uczeń. Jednak jest to praca bardzo wymagająca i odpowiedzialna i nie każdy decyduje się na wyrzeczenia z nią związane.

Nie wiadomo jak i kiedy sytuacja ulegnie poprawie. Obecny kryzys wskazuje jednak, że reformy w szkolnictwie są niezbędne, aby nadal mogło spełniać swoją rolę, a ludzie chcieli się w nim zatrudniać i realizować.

Zobacz także:

Zobacz wideo: „Czarnek próbuje wprowadzić indoktrynację religijną”. Protest przeciwko ministrowi edukacji

Autor: Diana Ryściuk

Źródło: portalsamorzadowy.pl

Źródło zdjęcia głównego: iStockphoto

Pozostałe wiadomości