Zaginiony kot po roku rozłąki rozpoznał właściciela. Zdjęcia chwytają za serce

kot w lesie
Po roku rozłąki spotkali swojego kota
Źródło: Facebook/Koty i Ja, Tim Graham / Contributor/GettyImages
Kot przepadł bez śladu, a jego właściciel tracił już nadzieję, że kiedykolwiek jeszcze go odzyska. Przypadkowe spotkanie zwierzęcia udowodniło, iż nasi pupile wytwarzają z człowiekiem silną więź, która nawet po długim czasie nie mija. "Nasza rodzina znów stała się jednością" - czytamy w sieci.

Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.

DD_20251023_Kotki_rep_napisy
Koty, które mówią - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Kot przepadł bez śladu

Przyjaźń między człowiekiem a kotem naprawdę istnieje. Dowodem na to może być niezwykła historia, która przydarzyła się jednemu z internautów. Mężczyzna podzielił się swoją historią na facebookowej stronie "Koty i Ja". Jak wspomniał - jego kot zaginął i mimo intensywnych poszukiwań nie udało się odnaleźć ukochanego mruczka. - Nasz kot zniknął, a z każdym kolejnym tygodniem nadzieja coraz bardziej gasła. Szukaliśmy go, rozwieszaliśmy ogłoszenia i trzymaliśmy się tej nadziei tak długo, jak tylko potrafiliśmy - aż w końcu musieliśmy pogodzić się z myślą, że może już nigdy nie wróci do domu - opisał w sieci.

Odnaleźli kota po roku rozłąki

Mężczyzna wraz z żoną zdążył stracić już nadzieję na odzyskanie przyjaciela, kiedy podczas wycieczki rowerowej na jednej z leśny dróg para natknęła się przypadkowo na kota.

- Coś w sposobie, w jaki się poruszał, wydało mi się znajome. Instynktownie wypowiedziałem jego imię na głos. Zamarł. Potem się odwrócił. Dźwięk, który wydał, wciąż rozbrzmiewa w mojej piersi - był to krzyk pełen rozpoznania i ulgi. Pobiegł prosto do nas, jakby w ogóle nie minął żaden czas. 

Jak się szybko okazało, napotkany zwierzak był zaginionym kotem. 

- Upuściłem rower, uklęknąłem, a on wskoczył mi w ramiona, trzymając się tak, jakby bał się, że znów mnie straci. Po całym roku… pamiętał nas. Dziś oczekiwanie dobiegło końca. Cisza została przerwana. A nasza rodzina - w jakiś cudowny sposób - znów stała się całością - podsumował autor wpisu.

Opowieść poruszyła innych użytkowników. Jak się okazuje - powroty kotów do swoich opiekunów zdarzają się stosunkowo często, a historie takie jak ta pozwalają nie tracić wiary.

"Cudownie, że kotek się znalazł", "Mój kot wrócił do mnie po trzech i pół roku", "Cieszę się z waszego szczęścia", "Ale wzruszające", "Swoją kotkę znalazłam po dwóch tygodniach" - czytamy w komentarzach pod wpisem na Facebooku.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości