Newsy

Zostawiła syna w samochodzie i poszła do sklepu. "Dziecko nie dawało żadnych oznak życia"

samochód, zima, śnieg, mróz

Joe Kniesek/Pixabay

Newsy

Zostawiła syna w samochodzie i poszła do sklepu. "Dziecko nie dawało żadnych oznak życia"

samochód, zima, śnieg, mróz

Joe Kniesek/Pixabay

Od kilku dni w Polsce zima przypomina o sobie - pada śnieg i jest mroźno, w niektórych miejscach temperatura spada do kilkunastu stopni poniżej zera. O tym, że w takich warunkach łatwo o nieszczęście, przekonała się mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego. Kobieta wybrała się na zakupy i zostawiła w aucie 10-letniego syna. Musieli interweniować policjanci, którzy wydostali z samochodu przemarzniętego chłopca.

Gorzów Wielkopolski: kobieta zostawiła syna w samochodzie

Policjanci zostali powiadomieni, że w samochodzie przed jednym z gorzowskich sklepów jest zamknięte dziecko. Zgłaszająca kobieta przekazała im, że od 20 minut obserwuje auto. Czekała na opiekuna, ale nikt się nie pojawił, więc zdecydowała się poinformować o tym służby. Policjanci szybko przyjechali na miejsce i próbowali nawiązać kontakt z chłopcem.

- Wielokrotnie pukali w szybę, bujali autem. Dziecko nie dawało jednak żadnych oznak życia. Funkcjonariusze stwierdzili, że nie można czekać dłużej, bo na dworze panował kilkustopniowy mróz, a każda chwila mogła decydować o życiu i zdrowiu. Policjanci wybili szybę i otworzyli samochód - relacjonuje podkomisarz Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik gorzowskiej komendy.

Funkcjonariusze szybko sprawdzili czynności życiowe, a po chwili udało im się nawiązać kontakt z chłopcem. 

- 10-latek był blady na twarzy, zmarznięty i trząsł się z zimna. Jeden z funkcjonariuszy przyniósł dziecku ciepłą herbatę, dopiero wtedy chłopiec zaczął rozmawiać - dodaje Jaroszewicz.

"Dziecko zostało bez opieki co najmniej pół godziny"

Chłopiec powiedział policjantom, że przyjechał na zakupy z mamą. Gdy kobieta pojawiła się przy samochodzie zapewniała funkcjonariuszy, że jej syn był sam tylko przez chwilę, a ona od kilkunastu minut obserwowała auto.

- Kilkanaście minut to trwała co najmniej interwencja policji. Szacujemy, że dziecko pozostawało bez opieki co najmniej pół godziny – wskazuje rzecznik policji w Gorzowie.

Na miejsce wezwano pogotowie. Załoga karetki zbadała chłopca. Okazało się, że nie wymagał hospitalizacji.

- Takie interwencje zdarzają się najczęściej latem, gdy temperatura jest bardzo wysoka, ale zagrożeniem dla zdrowia i życia są także niskie temperatury. W każdej takiej sytuacji istotne jest, że nie przechodzimy wobec niej obojętnie. Reakcja świadków i natychmiastowe działanie służb może decydować o życiu i zdrowiu – mówi podkomisarz Grzegorz Jaroszewicz. 

Policjanci poinformują o swojej interwencji sąd. 

- To było zdarzenie, obok którego nie można przejść obojętnie. To, czy matka chłopca poniesie jakąś karę, pozostaje w gestii sądu – dodaje rzecznik. 

Poszła na zakupy, zostawiając niemowlę w samochodzie. Dziecko zmarło. Zobacz wideo:

x-news 

Zobacz też:

Agnieszka Więdłocha i Antoni Pawlicki zostali rodzicami? Dwutygodnik podał sensacyjną wiadomość

Małgorzata Kożuchowska i jej miłość do syna. Piękny moment zepsuł nietaktowny komentarz. Co odpowiedziała aktorka?

500 plus na nowych zasadach. Co się zmienia od 1 lutego?

Źródło: TVN24 |
Co sądzisz o tym artykule?
87
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0