Dzień Dobry Extra

Najsłynniejszy wolontariusz WOŚP czuje się coraz gorzej

Nieuleczalnie chory Łukasz Berezak, najsłynniejszy wolontariusz WOŚP, z każdym miesiącem czuje się coraz gorzej. - Niektórzy ludzie myślą, że jak boli jelito, czy nerka to weźmie się tabletkę i nie ma co dramatyzować. U mnie to wygląda, jakby ktoś wziął igłę, kij i zaczął ostro bić – mówi 16-latek. W niedzielę nastolatek odwiedzi studio Dzień Dobry TVN. 

Łukasz Berezak: „Ulga jest coraz mniejsza”

- Od kilku miesięcy Łukasz bardzo źle się czuje. W tym roku pierwszy raz od lat nie czułam magii świąt i nie czekałam na święta – przyznaje Izabela Berezak, matka Łukasza Berezaka.

16-latek cierpi z powodu wrodzonego niedoboru odporności i choroby Leśniowskiego i Crohna, która w jego przypadku jest nieuleczalna.

To choroba jelit. Na skutek podawania leków rozwalił mu się cały system immunologiczny, nie ma odporności. Ma też chore serducho, stąd omdlenia. Wysiadają mu nerki. Tak naprawdę on jest cały chory. Z jego zdrowiem jest coraz gorzej 

– przyznaje Mariusz Berezak, ojciec Łukasza.

Z powodu silnego bólu, 16-latek ma problemy ze spaniem.

- Położenie się spać, zamknięcie oczu graniczy z cudem. Jest na bardzo silnych lekach przeciwbólowych – mówi matka Łukasz.

Jeszcze pół roku temu coś mi pomagało, teraz ulga jest coraz mniejsza

 – wyjaśnia Łukasz.

Łukasz Berezak. Na co choruje?


Łukasz Berezak w studiu Dzień Dobry TVN

W 2017 roku nastolatek ze Szczecina ustanowił oficjalny lokalny rekord pieniędzy zebranych przez wolontariuszy na ulicach. Do tej pory uczestniczył w ośmiu zbiórkach WOŚP w rodzinnym mieście.

Mogę zaryzykować stwierdzenie, że pomaganie ma we krwi. On przez WOŚP i Woodstock ładuje sobie baterie, żeby mógł walczyć i zmagać się z chorobą 

- Mariusz Berezak, ojciec chłopca, powiedział reporterom UWAGA! TVN.

W tym roku po raz pierwszy Łukasz Berezak będzie w Warszawie na Finale WOŚP. W niedzielę, wraz z rodzicami, odwiedzi studio Dzień Dobry TVN.

CZYTAJ TAKŻE: "CHCIAŁBYM OD TEGO MOMENTU NIE ZGRYWAĆ CHOJRAKA"

Najsłynniejszy wolontariusz

Łukasza Berezaka cała Polska poznała sześć lat temu. Zachwycił empatią, zaangażowaniem i wyznaniem, że chce pomagać innym, chociaż sam jest bardzo chory i nie ma dla niego ratunku.

Kamera Uwagi! TVN odwiedza Łukasza od kilku lat. Z każdą wizytą dziennikarze obserwują, jak pogarsza się jego zdrowie, samopoczucie, jak coraz rzadziej ten niezwykły chłopak uśmiecha się i czerpie radość z życia.

CZYTAJ TAKŻE: MIMO NIEULECZALNEJ CHOROBY ZNOWU MA ZBIERAĆ NA WOŚP

Najpierw marzył, żeby być lekarzem. Do tej pory biologia jest jego konikiem. Ale w trzeciej klasie gimnazjum na głos powiedział, że niestety nie da rady. Łukasz jest humanistą, pisane przez niego opowiadania i wiersze są przepiękne. Myślę, że odnalazł drogę, w której chciałby się spełnić – teatr, film. Największym jego marzeniem jest dubbing. Bardzo chciałby iść w tę stronę 

– mówi matka chłopca.

Łukasz zawsze był aktywny w mediach społecznościowych. Regularnie zamieszczał relacje, prowadził czaty, transmisje w internecie. W ostatnim czasie przestał to robić.

- Bardzo mi tego brakuje. Przed tym „boom” na telewizję, na wywiady ze mną, byłem bardzo nieśmiały. A po tym jak w 2014 roku przyjechał do mnie Jurek trochę się to zmieniło. Jestem bardziej otwarty na ludzi, na świat, chce poznawać nowe osoby. Takie transmisje na żywo i filmiki na YouTube'ie były okazją, żeby poznawać nowe, wspaniałe osoby – mówi Łukasz.

Zobacz cały reportaż UWAGI! TVN TUTAJ.

Co sądzisz o tym artykule?
57
4
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0