Kiruna w Szwecji powstała dzięki przynoszącej ogromne zyski kopalni rud żelaza. Zakład  okazał się dla miasta zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Mieszkańcy muszą bowiem ustąpić miejsca kopalni. Operację przeniesienia miasta wyceniono na 30 miliardów szwedzkich koron, czyli 12 miliardów złotych.

Położona w północnej części Szwecji Kiruna jest obecnie zamieszkiwana przez około 18 tysięcy osób. Ze względu na niezwykle bogate złoża rudy żelaza w tych okolicach i rozwój dobrze prosperującej pobliskiej kopalni, miasto musi przenieść się w inne, bezpieczniejsze miejsce. 

Największa przeprowadzka w historii

Niezwykle intensywne zużycie złóż ma ogromny wpływ na życie mieszkańców. Zaczęto zauważać coraz to poważniejsze pęknięcia na ulicach i  torach kolejowych. Ponadto pękają rury, a zniszczeniu ulegają również słupy elektryczne. Ciężko funkcjonować w takich warunkach, dlatego podjęto decyzję o przeniesieniu miasta kilka kilometrów dalej. To pierwsze takie przedsięwzięcie w historii. Planowana jest przeprowadzka 42 budynków o wysokiej wartości historycznej, m.in. zabytkowy kościół. Pozostałe budowle zostaną zrównane z ziemią.

Większość budynków w nowej lokalizacji powstanie z materiałów z rozbiórki, aby zachować charakter miejsca, choć architekci przewidzieli niewielkie zmiany. Obecnie Kiruna ma szerokie ulice i luźno stojące domy. Nowy projekt ma być bardziej kompaktowy, a powstałe od podstaw miasto ma być zasilane ciepłem wygenerowanym przez kopalnię i energią z turbin wiatrowych. Przeprowadzka Kiruny potrwa około 20 lat, a koszt całej operacji ma wynieść 12 miliardów złotych.

Światowy eksport żelaza z Kiruny

Złoża żelaza w okolicach wysuniętego najdalej na północ miasteczka w Szwecji odkryto już w XVI wieku, a wydobywanie go na wielką skalę miało miejsce w okolicach XX wieku. Wtedy miasto zanotowało ogromny rozwój, dzięki eksportowanym towarom. Najważniejszym klientem spółki kopalnianej było wtedy państwo niemieckie pod rządami Adolfa Hitlera. Co drugi czołg, samolot i karabin wykorzystany podczas II wojny światowej i inwazji wojsk niemieckich był wykonany właśnie ze szwedzkiej stali wydobywanej w Kirunie.

Anomalie i niezwykłe doświadczenia

Niewielkie szwedzkie miasteczko jest miejscem, w którym można przeżyć niezwykłe doświadczenia. Ze względu na bogactwo złóż w tym regionie wytwarzane jest bardzo silne pole magnetyczne, które powoduje anomalię grawitacyjną. Autobusy i auta, którymi poruszają się pracownicy, zbliżając się do kopalni nie potrzebują siły napędowej, nawet przy kilkustopniowym nachyleniu powierzchni.

Miasto leży około 200 kilometrów za kołem podbiegunowym, więc temperatury potrafią tam spaść nawet do -50 stopni Celsjusza. Nie jest to co prawda wymarzone miejsce na urlop, gdyby nie fakt, że bardzo często można tam zaobserwować zorzę polarną. Kilkanaście kilometrów od miasta powstał hotel, w którym temperatura nie przekracza -5 stopni Celsjusza. Łóżka wykonane są z lodu, a goście do snu otrzymują śpiwory termiczne.

Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
53
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0