Newsy

Kolejne rządy całkowicie zamykają swoje kraje. "Musimy działać teraz. Nie ma alternatywy"

Lockdown

Krit of Studio OMG / Getty Images

Newsy

Kolejne rządy całkowicie zamykają swoje kraje. "Musimy działać teraz. Nie ma alternatywy"

Lockdown

Krit of Studio OMG / Getty Images

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ogłosił czterotygodniowy lockdown w Anglii, co wiąże się z m.in. z zamknięciem wszystkich barów i restauracji, a także zaleceniem pozostania w domu poza kilkoma wyjątkami. Na zamknięcie kraju zdecydował się również kanclerz Austrii, Sebastian Kurz.

Lockdown w Anglii - od kiedy?

W Anglii obowiązywać będzie zalecenie, by pozostawać w domu, z wyjątkiem ważnych powodów, takich jak praca, jeśli nie może być wykonywana zdalnie, nauka, niezbędne zakupy, opieka nad osobą potrzebującą czy ćwiczenia fizyczne. Osoby z różnych gospodarstw domowych nie będą się mogły spotykać w zamkniętych pomieszczeniach (z wyjątkiem kilku wyszczególnionych przypadków, jak opieka nad dzieckiem czy "bańki wsparcia", tworzone przez osoby mieszkające samotnie). Na otwartych przestrzeniach możliwe będzie spotykanie się tylko z jedną osobą spoza gospodarstwa domowego.

Zamknięte zostaną wszystkie puby, bary i restauracje, choć nadal będą mogły działać w systemie na wynos i z dostawą, a także wszystkie sklepy, z wyjątkiem tych, które sprzedają artykuły pierwszej potrzeby. W odróżnieniu od restrykcji, wprowadzonych pod koniec marca w odpowiedzi na pierwszą falę epidemii, nauka w szkołach i na uniwersytetach nadal będzie się odbywać w systemie stacjonarnym, a nie zdalnym, a zakłady przemysłowe i budowy mogą nadal działać. Nie będzie limitów, jeśli chodzi o wyjścia z domu w celu indywidualnej aktywności fizycznej, nadal będą się odbywać profesjonalne rozgrywki sportowe. Nie będzie też zalecenia dla osób, które z powodu schorzeń są szczególnie narażone na zachorowanie, by stale pozostawały w domach.

Brytyjski rząd do tej pory był niechętny, by wprowadzać ogólnokrajowy lockdown, nawet na stosunkowo krótki czas, trzymając się regionalnego podejścia, tzn. zaostrzając restrykcje na tych obszarach, gdzie rosła liczba infekcji. Jednak w świetle rosnących statystyk, a zwłaszcza opublikowanego dzień wcześniej zapisu z posiedzenia naukowej grupy doradczej ds. kryzysowych SAGE, wskazującego, że epidemia rozwija się szybciej, niż zakładano w rozsądnym najgorszym scenariuszu, to podejście było nie do utrzymania.

Johnson podczas konferencji prasowej na Downing Street wyjaśnił, że podejmowane kroki są niezbędne, by uniknąć "medycznej i moralnej katastrofy", jaką byłoby dopuszczenie do tego, by publiczna służba zdrowia została przytłoczona liczbą pacjentów. Wskazywał, że nawet w tych regionach, gdzie liczba zachorowań jest stosunkowo nieduża, jak w południowo-wschodniej Anglii, bez wyhamowania epidemii w ciągu kilku tygodni zabraknie miejsc w szpitalach.

Lekarze i pielęgniarki byliby zmuszeni wybierać, których pacjentów należy leczyć, kto otrzyma tlen, a kto nie, kto będzie żył, a kto umrze

- mówił Johnson. Jak wyjaśnił, żaden odpowiedzialny premier nie mógłby zignorować danych sugerujących, że bilanse zgonów sięgną kilku tysięcy dziennie i byłyby gorsze niż te w kwietniu.

Powiedział, że jest mu naprawdę bardzo przykro z powodu wpływu, jaki lockdown będzie miał na przedsiębiorstwa, ale zapowiedział, że w związku z tym wydłużony zostanie do końca listopada program wypłacania przez rząd 80 proc. pensji tych pracowników, którzy nie mogą pracować wskutek spowodowanych przez epidemię problemów ich pracodawców. Funkcjonujący od ośmiu miesięcy program miał się zakończyć w sobotę o północy.

Po 2 grudnia restrykcje mają zostać rozluźnione i przywrócona zostanie trzystopniowa skala regionalnych restrykcji. Johnson wskazał, że jest kilka powodów do względnego optymizmu w porównaniu z pierwszą falą epidemii, np. dlatego, że zwiększono możliwości szpitali czy odkryto, że deksametazon zwiększa szanse chorych na przeżycie.

Święta Bożego Narodzenia będą w tym roku inne, być może bardzo inne, ale mam szczerą nadzieję i wiarę, że podejmując teraz twarde działania, możemy umożliwić rodzinom w całym kraju bycie razem

- przekonywał brytyjski premier.

Decyzja o lockdownie odnosi się tylko do Anglii, gdyż ochrona zdrowia jest kompetencją zdecentralizowaną, co oznacza, że w Szkocji, Walii i Irlandii Północnej odpowiadają za tę sferę tamtejsze rządy. Krótkie lockdowny w celu zatrzymania epidemii wprowadziły już rządy Irlandii Północnej i Walii. W Irlandii Północnej jest on przewidziany na cztery tygodnie, z czego dwa już minęły, zaś w Walii na 17 dni, co oznacza, że pozostało jeszcze dziewięć.

Całkowity lockdown w Austrii

W Austrii zostanie wprowadzona godzina policyjna, która - w nadziei władz - ma przyczynić się do ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa wśród młodych, będzie obowiązywać od godz. 20 do godz. 6 rano.

Zakłady przemysłowe i sklepy będą kontynuować działalność jak dotychczas - podkreślił kanclerz, Sebastian Kurz. Zaznaczył, że restauracje będą mogły realizować wyłącznie zamówienia na wynos; zakazana będzie obsługa gości na miejscu.

Kanclerz zapowiedział, że szkoły średnie i uniwersytety mają obowiązek przejścia od wtorku na nauczanie zdalne. Szkoły podstawowe, a zwłaszcza młodsze klasy i przedszkola będą funkcjonować w trybie stacjonarnym, aby rodzice mogli chodzić do pracy.

Wszystkie hotele zostaną zamknięte dla turystów, a zatrzymywać się w nich będą mogli tylko goście przybywający do danej miejscowości w sprawach służbowych.

Wprowadzane obostrzenia będą obowiązywać przez cały listopad. W grudniu stopniowo, „krok po kroku”, będą one łagodzone – zapewnił Kurz.

Kanclerz zapowiedział, że zamykane na mocy rozporządzenia rządu przedsiębiorstwa i spółki otrzymają 80-procentową rekompensatę za ponoszone straty. Rząd przedstawi też program, mający przeciwdziałać zwolnieniom w sferze produkcyjnej. Szczegóły zostaną opublikowane w najbliższych dniach – poinformował Kurz.

Zamieszki na ulicach Paryża. Protesty przeciwko ogólnokrajowemu lockdownowi. Zobacz wideo:

>>> Zobacz także:

Dziecko ma zakażonego koronawirusem rodzica. Jakie jest ryzyko, że mogło zarazić inne maluchy w żłobku?

Nastoletni analityk przewiduje rozwój epidemii koronawirusa w Polsce. "Na pewno najgorsze jeszcze przed nami"

Źródło: PAP |
Co sądzisz o tym artykule?
82
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0