Katarzyna Jaroszyńska jest dziennikarką Dzień Dobry TVN. Mało osób o tym wie, że Kasia jest potrafi się wspinać i ma słabość do polskiej kiełbasy, smażonych ziemniaków i zsiadłego mleka. Jeżeli chcecie poznać inne ciekawostki na temat Kasi Jaroszyńskiej - przeczytajcie nasz kwestionariusz.

Dzień zaczynam od… wycałowania i wygilgania mojej pięcioletniej córki.

Ranny ptaszek czy nocny marek? Zdecydowanie ranny ptaszek. Mózg pracuje wtedy na pełnych obrotach, wieczorami niepokojąco zwalnia :)

Gdy słyszę „Dzień Dobry TVN” to… widzę, rodzinę przy śniadaniu.

Nigdy nie wyjdę domu bez… słuchawek. Muzyka ma tę magiczną moc, że potrafi kiepski nastrój zamienić w pozytywny, roztrzepanie w skupienie, a smutek w melancholię.

W dobry nastrój wprowadza mnie… muzyka, chwila, kiedy moja córka nazywa mnie “mamcią” i serial “Teoria wielkiego podrywu”.

Mam słabość do… polskiej kiełbasy, smażonych ziemniaków i zsiadłego mleka.

Najbardziej boję się… sytuacji, na które nie ma wpływu.

Mało kto wie, że potrafię… się wspinać, dosłownie, a nie w przenośni.

Najlepsza rada jaką otrzymałam w życiu to? Nie bierz do siebie emocji innych. Czyjaś złość, czyjeś niezadowolenie to nie Twój problem. Pomóż, wyjaśnij, ale nie przejmuj tych odczuć, nie są twoje.

Gdybym nie robiła tego, co teraz, to byłabym… architektem wnętrz.

Słowa, których nadużywam? Kocham.

Nastoletniej sobie poradziłabym... Buduj relacje i dbaj o nie. To największa wartość w życiu.

Gdybym mogła zamienić się z kimś miejscami na jeden dzień to byłby to... mężczyzna. Ciekawi mnie sposób myślenia facetów, bo uważam, że możemy się dużo od siebie nauczyć.

Idealne miejsce na relaks to… moje mieszkanie. Nie ma drugiego takiego miejsca na świecie. Tam czuję się bezpiecznie, czuję się zaopiekowana i spokojna.

Jeśli aktywność fizyczna, to najchętniej… wspinaczka, rower i plac zabaw.

Nie odbiorę telefonu, bo… prowadzę program.

Za swój największy sukces zawodowy uważam... odpowiedź na pytanie wyżej :)

Najwięcej pieniędzy w życiu wydałam na… podróże. Kiedy wyjeżdżam, włącza mi się myślenie “nie ma piekła i rachunków do zapłacenia”.

Najśmieszniejsza rzecz, która zdarzyła mi się w pracy… kiedyś w czasie wejścia na żywo, które robiłam zimą i na świeżym powietrzu, mój nos, a właściwie jego zawartość, mocno mnie zawstydził. Od tamtej pory na wszystkie “lajfy” zabieram chusteczki.

Zobacz film: Jak mieszka prowadząca cykl „Odpicowane mieszkanie”? Źródło: Dzień dobry TVN

Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
52
4
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0