Styl Życia

Kask dla kur, parasolka dla psa, a może łapacz chipsów? Wielki test nietypowych gadżetów z azjatyckich stron

Styl Życia

Kask dla kur, parasolka dla psa, a może łapacz chipsów? Wielki test nietypowych gadżetów z azjatyckich stron

Świeca o zapachu świeżo podpisanych papierów rozwodowych, kapcie mopy czy poduszka w kształcie ryby. Polacy coraz chętniej kupują produkty z azjatyckich portali. Nasz reporter Bartek Dajnowski postanowił zamówić kilka z nich i sprawdzić, czy naprawdę nadają się do użytku. Co z tego wyszło? Zobaczcie sami.

Wielki tekst przedmiotów z azjatyckich stron 

Wśród gadżetów, które Bartek zamówił w sieci, znalazły się między innymi kaski dla kur, parasolka dla psa, zestaw do depilacji nosa, czy łapacz chipsów. Gdy prawie wszystkie przesyłki zostały dostarczone, przyszedł czas na wielki test. Bartek wybrał się więc do gospodarstwa i zapytał właścicieli o przydatność pierwszego z przedmiotów - kasku. Rolnik Piotr Skorupiński ze zdumieniem przyznał, że pierwszy raz spotyka się z "hełmem dla kur”. Choć gadżet ten w Polsce nie jest znany, w Azji stosuje się go, by chronić zwierzęta przed spadającymi z drzew owocami.

Niestety kask nie pasuje, za mały jest na polskie kury 

– przyznała pani Stanisława Fudała, emerytowana rolniczka.

Kolejnymi produktami, które Bartek zakupił na azjatyckich stronach były akcesoria do kuchni. O test łapki do chipsów i krajalnicy do bananów reporter poprosił Darię Ładochę.

Ja nie widzę tutaj tego, że to mi pomaga jeść chipsy, ja widzę, że to mi pomaga utrzymać dom w czystości. Natomiast banan jest miękki, więc nawet dzieci mogą go pokroić. Trzymacz do chipsa jeden punkt, krajalnica do bananów zero punktów 

– powiedziała Daria.

Bartek nie zapomniał też o właścicielach psów. Dla nich przygotował parasolkę, która osłania pupila podczas deszczowego spaceru.

Nietypowe produkty z Chin świetnie zna także youtuberka Marta Tomaszewska, która na swoim kanale sprawdza, czy warto je kupować. Na naszą prośbę przetestowała zestaw do depilacji nosa.

Minus kupowania produktów na azjatyckich portalach

Jednym z minusów robienia zakupów na azjatyckich portalach jest utrudniony kontakt ze sprzedawcami. Opisy niektórych produktów nie są jasne, a my właściwie nie wiemy, do czego służą. Kolejną wadą jest czas dostawy. Produkty, które nasz reporter zamówił jeszcze przed pandemią, dotarły po kilku miesiącach. Zatem podwójny parasol, który kiedyś wydawał się świetnym pomysłem, w czasach trzymania dystansu, nie będzie już potrzeby. Mimo wszystko portale te wciąż cieszą się ogromną popularnością, a użytkownicy ze względu na niskie ceny chętnie realizują nowe zamówienia.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz także:

Anita Werner z partnerem ujawnili kulisy związku. Ich pierwsze spotkanie nie należało do najmilszych...

Rzeczywistość polskich szpitali według lekarza: "Wszędzie brakuje miejsc, ludzie zaczynają masowo umierać"

Święto Niepodległości. W 2020 roku inne niż zwykle

Reporter: B. Dajnowski, E. Owczarek
Co sądzisz o tym artykule?
54
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
13.11.2020
Mariolka
Czego to ludzie nie wymyślą, w polce też można zakupić albo dostać. Jak byłam na targach remadays to sporo otrzymałam. W łatwy sposób można na nich też zareklamować firmę.