Muzyczny świat przeżywa ciężkie chwile. Ellis Marsalis i Adam Schlesinger to kolejne ofiary wirusa COVID-19. Muzycy zmarli 1 kwietnia 2020 w wyniku zakażenia koronawirusem.

Ellis Marsalis zmarł z powodu koronawirusa

Ellis Marsalils był świetnym pedagogiem, a przede wszystkim multiinstrumentalistą i niezwykle utalentowanym muzykiem jazzowym. Był legendą amerykańskiej sceny muzycznej i miasta, w którym się urodził i z którym był związany do końca życia. Jedną z pierwszych osób, która poinformowała o śmierci Ellisa Marsalilsa była burmistrz Nowego Orleanu. W swoim poście na Twitterze oddała mu hołd takimi słowami.

Ellis Marsalis był legendą. Był prototypem tego, co mamy na myśli, gdy mówimy o jazzie w Nowym Orleanie

- napisała LaToya Cantrell.

Przyczyną śmierci Ellisa Marsalilsa było zapalenie pluc, które spotęgowało zarażenie przez koronawirusa – poinformował agencję Associated Press jeden z jego synów.

Rodzina muzyków

Ellis Marsalils wychował sześciu synów. Czterech z nich poszło w  ślady ojca i realizują swoją muzyczną karierę. Wynton i Branford ze szczególnym powodzeniem – uznawani są za jednych z najwybitniejszych muzyków jazzowych.

Nie żyje Adam Schlesinger 

Kolejną ofiarą koronawirusa stał się zdobywca wielu prestiżowych nagród muzycznych Adam Schlesinger. Po zakażeniu koronawirusem został poddany hospitalizacji. Ostatnie 2 tygodnie spędził w szpitalu, podłączony do respiratora. Muzyk zmarł w wieku 52 lat. Był założycielem zespołu Fountains of Wayne, występował również w Ivy. Był znany z talentu do tworzenia muzyki filmowej. W 1997 roku otrzymał nawet nominację do Oscara za utwór, który był wykorzystany w filmie Toma Hanksa Szaleństwa młodości. Jego twórczość znalazła się również w komedii romantycznej Prosto w serce z Hugh Grantem w roli głównej. W swojej karierze zdobył trzy nagrody Emmy i nagrodę Grammy.

Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
84
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0