Styl Życia

Anna Pięta i zasada "zero waste" w modzie. "To jest jak religia. Nie widzę innej drogi"

Dawniej była projektantką i organizatorką najpopularniejszych w Polsce targów mody. Dziś Ania całkowicie zmieniła swój styl życia, zarówno prywatnie jak i zawodowo. Pięta zaangażowała się na poważnie w ekologię i żyje według zasady zero waste. Czym jest dla niej teraz moda?

Projektantka i organizatorka targów mody

Widzowie Dzień Dobry TVN poznali Annę Piętę już w 2012 roku jako projektantkę nietypowych nakryć głowy. Następnie z projektantki przeorganizowała się w organizatorkę najpopularniejszych targów polskiej mody. Zorganizowała je na Stadionie Narodowym, gdzie wystawiło się prawie 170 projektantów. A liczba odwiedzających zaskoczyła nawet ją.

Przyszło wtedy 20 tys. Osób w 8 godzin. Wydawało mi się wtedy, że jestem gwiazdą rocka.

- wspomina Ania.

Zero waste i recykling

Po 10 edycjach targów przyszedł jednak czas na refleksję.

>>> Zobacz też: Filozofia "zero śmieci". Francuz uczy Polaków, jak robić zakupy bez zbędnych opakowań.

Prywatnie się po prostu wypaliłam we własnej idei. W pewnym momencie stwierdziłam, ze trochę gonimy szybką modę, że ja już nie widzę różnicy między sieciówką a targami. Takim mega boomem był wyjazd do Azji, żeby zobaczyć, gdzie powstają nasze ubrania i że wcale ludzie, którzy tam mieszkają nie noszą tych naszych ubrań, bo ich n to nie stać. Kiedy wróciłam zrobiłam ostatnie targi, ale była to już dla mnie mega męczarnia wiedząc to co wiem. I za tym poszły zmiany w moim życiu. Nie wiem czy radykalne, na pewno ostre. Bardzo się wkurzyłam i przestałam kupować. Po prostu.

Od 15 miesięcy Ania nie kupiła ani jednej rzeczy z nowego obiegu. Jej szafa jest kilkakrotnie mniejsza niż przed kilku laty, a paradoksalnie Pięta zawsze ma w co się ubrać.

Dzisiaj tkaniny to jest najszybciej przyrastający odpad ze wszystkich. Generalnie z 90 milionów ton produkowanych rocznie tylko 1 proc. ulega recyclingowi.

- mówi projektantka.

Ania zaangażowała się ekologię na poważnie i dziś żyje według zasady zero waste. Nie tylko nie kupuje nowych ubrań, pije też kranówkę, nie używa plastiku, chodzi ze swoją szklaną butelką czy kubkiem na kawę.

>>> Zobacz też: Ekologiczne gadżety do wody.

>>>Zielone gadżety do domowego recyklingu.<<<

"To jest jak religia, nie widzę innej drogi"

Całkowita zmiana stylu życia wpłynęła też na zawodową sferę życia Ani. Obecnie Pięta jest strateżką ds. zrównoważenia w modzie. Razem z przyjaciółką pracują nad kanałem internetowym, gdzie będą się dzielić z ludźmi swoją wiedzą na temat odpadów, jakie produkuje branża mody. Oprócz tego Ania doradza firmom modowym, które chcą być bardziej przyjazne naszej planecie.

Moda jest narzędziem, przez które ja mogę coś powiedzieć. Dziś mówię, że moda jest okej, ale tylko wtedy, kiedy jest transparentna, jest wykonywana etycznie i z poszanowaniem środowiska. To jest jak moja religia. Nie widzę innej drogi.

- podsumowała Ania.

Zobacz też:

Anja Rubik: "Najważniejsze, by zaprzestać produkcji tzw. dziewiczego plastiku".

Maciej Stuhr z żoną o ich ekologicznym życiu.

Szczoteczka bambusowa – alternatywa dla plastiku.


Zobacz film: Ze świata ciuchowego biznesu do mody „no waste”. Źródło: Dzień Dobry TVN

Co sądzisz o tym artykule?
80
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
02.05.2019
klaudia_sekula
Witam. Dziękuję, za rozmowę z panią Anią Piętą. Bardzo! Okazuje się, że nie jestem tak do końca "pomieszana w mojej głowie" ze swoimi pomysłami i przekonaniami. Od jakiegoś czasu przytłaczają mnie wizyty w normalnych sklepach z odzieżą, sieciówki i nie tylko coraz częściej proponują marną jakość. Od wielu, wielu lat wielką frajdę sprawia mi buszowanie po ciuchlandach w poszukiwaniu fajnych ubrań. Od baaardzo dawna z niepotrzebnych już "szmatek" moich i znajomych szyję legowiska dla kotów w schronisku - takie drugie życie rzeczy. Ale zgadzam się też z widzem, który napisał, że ktoś pierwszy musi kupić nową rzecz, wyprodukowaną gdzieś tamoj, dając tym samym pracę i zarobek ludziom. Z jednej strony jesteśmy wciąż atakowani reklamami i nadmiarem dóbr materialnych, z drugiej strony nawołuje się nas do zastanowienia i ograniczenia konsumpcjonizmu - trudno wybrać złoty środek w tym natłoku i bałaganie informacyjnym. Takie zwariowane czasy....Pozdrawiam serdecznie