- Helena Englert, córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, jest związana z aktorstwem od wczesnego dzieciństwa. Artystka rozwija także swoją muzyczną karierę, tworząc pod pseudonimem HELA.
- Gwiazda, posądzana przez internautów o nepotyzm, stanowczo odpiera zarzuty o korzystanie z pieniędzy znanych rodziców.
- Jak podkreśliła 25-latka w podcaście "Imponderabilia", na własne utrzymanie zaczęła zarabiać już w wieku 15 lat, dzięki roli w jednym z polskich seriali.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Helena Englert nie znika z medialnych nagłówków
Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny rozpoczęła swoją przygodę z aktorstwem bardzo wcześnie - pierwszą rolę zagrała już jako dwulatka w filmie "Superprodukcja", wzbudzając zainteresowanie reżyserów i krytyków filmowych. Prawdziwym przełomem w jej karierze okazała się jednak rola Angeli w serialu "Barwy szczęścia", w który Helena Englert była zaangażowana w latach 2016-2018.
W 2025 r. młoda artystka postanowiła zrealizować także swoje muzyczne marzenia. 25-latka zadebiutowała wówczas na rynku muzycznym jako HELA, wydając singiel "Pani domu". Wraz ze wzrostem popularności Heleny Englert w sieci zaczęły jednak pojawiać się także negatywne komentarze, sugerujące, że jej sukces jest efektem znanego nazwiska i rodzinnych koneksji. Gwiazda odniosła się do zarzutów internautów w podcaście "Imponderabilia", prowadzonym przez Karola Paciorka na platformie YouTube.
Helena Engert szczerze o pożyczaniu pieniędzy od rodziców
Jak przyznała aktorka i wokalistka we wspomnianym wywiadzie, tylko raz w życiu skorzystała z pomocy finansowej rodziców.
- Rzeczywiście, rodzice pomagali mi raz finansowo tylko, jak mieszkałam w Stanach - podkreśliła.
Helena Englert dodała przy tym, że owe wsparcie miało charakter symboliczny.
- No i wtedy było tak, że miałam tam moje pieniądze zarobione w złotówkach, tam się wydawało w dolarach, no i jakby dostawałam od nich jakieś kieszonkowe - takie, które i tak mi na nic nie starczało, więc ja i tak z tego, co zarobiłam wcześniej, to sobie dokładałam. A potem to już się chyba sama utrzymywałam - wyjaśniła.
Gwiazda zaznaczyła również, że nigdy nie pożyczała pieniędzy z "rodzinnego banku".
- Pewnie, że chciałabym mieć dużo pieniędzy, a ponieważ, wbrew pozorom, nie pożyczam ich z miejsc, z których mogłabym… Z banku "Dom" nie pożyczam pieniędzy i nigdy nie pożyczałam. Moja pierwsza robota była w serialu "Barwy Szczęścia". To było tak, że zapisałam się do agencji i był casting do "Barw Szczęścia". Nagrałam się, potem były zdjęcia próbne na miejscu i "nara". Jak masz 15 lat i zarabiasz jakąś śmieszną stawkę, no to te pieniądze są ogromne dla 15-latki, więc one mi starczyły, z tego, co zarobiłam - podsumowała.
Zobacz także:
- Byliśmy z kamerą na ślubie Anity i Adriana ze "ŚOPW". Jak wyglądała ceremonia?
- Anna Lewandowska zorganizowała świąteczną imprezę dla koleżanek. "Zawsze znajduje czas na to"
- Martyna Wojciechowska bez makijażu. Jak wygląda o poranku? Fani: "Myślałam, że to Julia Roberts"
Autor: Aleksandra Kokot
Źródło: Podcast "Imponderabilia", YouTube
Źródło zdjęcia głównego: PIOTR ADRZEJCZAK/MWMEDIA WARSZAWA