Sport i fitness

"Większe znaczenie miała ciężka praca niż talent". Polska Mistrzyni Europy o swoich sukcesach w pole dance

Sport i fitness

Autor:
Sylwia
Wołoch
Archiwum prywatne Katarzyny BieleckiejKatarzyna Bielecka

Taniec na rurze to piękny, choć trudny sport, który zawsze wywołuje wiele emocji. Czy trzeba mieć specjalne predyspozycje, by zacząć go trenować? Jak zrobić karierę? O tym rozmawialiśmy z Katarzyną Bielecką, Mistrzynią Polski i Europy w pole dance.

Pole dance – co to jest

Pole dance to rodzaj akrobatyki uprawianej na pionowym drążku. To trudny sport, który wymaga umiejętności typowych dla gimnastyki – odpowiedniego rozciągnięcia, siły i sprawności fizycznej. Pierwsze placówki w Polsce, w których możliwa była nauka pole dance, powstały w 2012 roku. Od 2017 roku pole dance jest oficjalnie dyscypliną sportową.

Sport ten jest więc młody i bardzo kuszący – szczególnie dla kobiet, które szukają alternatywnych sposobów na poprawę gibkości ciała, zbudowanie ładnej sylwetki, a do tego kochają taniec. Wyróżniamy kilka rodzajów tańca na rurze, wyboru można więc dokonywać w zależności od upodobań.

Jakie są rodzaje tańca na rurze?

W klasycznym pole dance taniec łączy się ze sportem, czyli figurami wymagającymi siły. Pole art to taniec bardziej artystyczny, gdzie dużą rolę odgrywa opowiadana historia, muzyka i cała oprawa od stroju, przez rekwizyty, po pojawiając się elementy na rurce i poza nią, jak np. taniec. Exotic pole dance uczy nieco bardziej zmysłowych ruchów – gdzie ważna jest muzyka i odpowiednie obuwie – czyli wysokie szpilki, zwane szklankami. Od exotic pole dance różni się pole fitness oraz pole sport – czyli typowo sportowe poddyscypliny, gdzie największe znaczenie mają figury wykonywane na rurze.

Pole dance angażuje całe ciało – oczywiste więc są zakwasy i bóle mięśni po treningach, zupełnie jak po powrocie z siłowni. Nieco mniej oczywiste są jednak tzw. „pole kisses” – czyli siniaki, jakie pojawiają się na skórze po treningu ze względu na obijanie się ciałem o rurę. Z czasem pojawia się ich mniej, początki mogą jednak zaskakiwać.

Katarzyna Bielecka i jej kariera w pole dance

Sylwia Wołoch, dziendobry.tvn.pl: Jak zaczęłaś tańczyć pole dance?

Katarzyna Bielecka, Mistrzyni Europy w pole dance w latach 2017-2018 : Moja przygoda z pole dance zaczęła się przypadkowo, na zajęcia namówiła mnie koleżanka. Wcześniej nie miałam do czynienia z innymi sportami wysiłkowymi, takimi jak siłownia, gimnastyka czy akrobatyka, wiec zaczynałam od zera. Nie miałam siły ani gibkości. Zrobienie pompki czy szpagatu było poza moim zasięgiem. Spodobało mi się i tak mija już ósmy rok, od kiedy zaczęłam.

SW: Gdy zaczynałaś, pole sport nie był popularny, a wielu osobom kojarzył się z występami w klubach dla dorosłych. Nie bałaś się krytyki? Słyszałaś wtedy przykre komentarze na temat tego, co robisz? A może zdarza ci się słyszeć je nadal?

KB: Zgadzam się, kilka lat temu nie było to popularne pod kątem sportowym. Początkowo nie czułam potrzeby "chwalenia się" tym, że uczęszczam na takie zajęcia, bo wiedziałam, że ze względu na brak wiedzy w tamtym czasie przez wiele osób będzie to negatywnie odebrane. Tak też się stało. Nie było to miłe, ale jestem już przyzwyczajona do tego, że zazwyczaj wybieram inną drogę niż większość. Nie zraziło mnie to, bo nie jestem typem osoby, która łatwo się poddaje. Jestem wytrwała w tym, co robię i chcę ciągle się rozwijać, realizując swoje cele.

SW: Jaki był przełomowy moment w twojej karierze? 

KB: Myślę, że było ich kilka. Jednym z nich było rozpoczęcie startów w zawodach i miejsca, jakie udało mi się w nich zająć, m.in Mistrzostwo Polski i Europy w latach 2017-2018. Do rozwoju przyczyniło się również wzięcie udziału w teledysku KOMODO ,,I Just Died In Your Arms’’, który aktualnie ma już 150 milionów wyświetleń.

SW: Kiedy wiedziałaś już, że pole sport może być twoim głównym zajęciem?

KB: Tak naprawdę, kiedy zaczynałam trenować, w ogóle nie brałam tego pod uwagę. Robiłam to dla zabawy i czerpałam z tego radość, jednocześnie nabywając nowe umiejętności. Każdą wolną chwilę spędzałam na sali. Zaczęłam trenować w wieku 17 lat. Po około 3 latach wiedziałam już, że jest to coś, co będę robić zawodowo i chcę dążyć do tego, aby moja pasja stała się pracą.

SW: Czy są rzeczy, jakie musiałaś poświecić, by stać się Mistrzynią Europy i Polski w pole dance?

KB: Myślę, że jest tego sporo, ale dużo zależy od podejścia. Kiedy startuję, skupiam się całkowicie na tym, co mam zrobić, wszystko kręci się wokół zawodów. Trzymam dietę, robię regularne i ciężkie treningi, nie chodzę na imprezy, raczej nie podjadam, rzadko pozwalam sobie na jakieś odstępstwa, wiec dla kogoś patrzącego z boku zrezygnowanie z restauracji, fast foodów, imprez i życia towarzyskiego czy wyjazdu na wakacje może okazać się dużym wyrzeczeniem. Warto jednak zachować balans, więc kiedy nie startuję i mam więcej wolnego czasu, nadrabiam wyjazdy, spotkania i nie trzymam diety na 100%. 

SW: Wiele osób przygląda Ci się z zafascynowaniem i marzy, by spróbować tego sportu. Czy aby zacząć, potrzebne są jakieś specjalne predyspozycje, jak np. siła, wiek, odpowiedni wzrost?

KB: Moim zdaniem każdy może spróbować - na moich warsztatach mam bardzo różne kursantki, od dzieci po panie 40/50+. Jeśli mamy większą gibkość czy siłę, na pewno będzie łatwiej na początku, ale wiele rzeczy możemy wypracować, tak, jak było to w moim przypadku – większe znaczenie miała ciężka praca niż talent. Polecam spróbować każdemu, bo jest to naprawdę wyjątkowy sport. 

Sport, dobra dieta i dobry sen. Triada na jesienną chandrę. Zobacz video:

Zobacz także:

Autor:Sylwia Wołoch

Źródło zdjęcia głównego: Archiwum prywatne Katarzyny Bieleckiej

Pozostałe wiadomości