Sport i fitness

Chciał wpław przepłynąć Bałtyk. Zrezygnował po 115 km

Sport i fitness

Autor:
Dominika
Czerniszewska
Rzucił wyzwanie Bałtykowi
Rzucił wyzwanie BałtykowiDzień Dobry TVN
wideo 2/15

Bartłomiej Kubkowski zamierzał - jako pierwszy na świecie - przepłynąć wpław Morze Bałtyckie, z Kołobrzegu do Szwecji. Do pokonania miał 170 kilometrów. Swoją przygodę zakończył na 115 km. W Dzień Dobry TVN wyjaśnił dlaczego.

Bartłomiej Kubkowski chciał przepłynąć wpław Bałtyk

Bartłomiej Kubkowski postanowił, że przepłynie z Polski do Szwecji. - To było moje marzenie z dzieciństwa. Chciałem za ten horyzont trafić i popłynąć do Szwecji. Robiliśmy to też w celach charytatywnych. To był duży bodziec motywacyjny, żeby to ukończyć. Na szczęście pomimo tej nieudanej próby udało się zebrać sporą ilość pieniędzy - tłumaczył pływak w Dzień Dobry TVN.

Sportowiec wyruszył w poniedziałek, 8 sierpnia, o godz. 8:00 z Kołobrzegu. Do Szwecji chciał przepłynąć w mniej niż 60 godzin. Przerwał po 32 godzinach i 30 minutach. - Zadecydowała zła pogoda. Od 28. godziny już czuliśmy, że coś jest nie tak. Ekipa moja oczywiście nie powiedziała mi jeszcze, że stoję w miejscu. Nieświadomy przez 4 godziny nie przesuwałem się do przodu. Były bardzo mocne prądy. [...] To już była informacja od kapitana, że pogoda będzie jeszcze gorsza, więc musieliśmy podjąć taką decyzję - przyznał.

Jak dodał, Morze Bałtyckie jest bardzo trudnym akwenem. - Pomimo tego, że jestem dobrym pływakiem, zawsze wchodzę z szacunkiem do morza i wiem, że jestem tylko człowiekiem - podkreślił sportowiec.

Bartłomiej Kubkowski o wyzwaniu

Bartłomiej Kubkowski wielokrotnie powtarzał, że przy podjęciu próby przepłynięcia Bałtyku 20 proc. to przygotowanie fizyczne, a 80 proc. - psychika. - To były 32 godziny w głowie z samym sobą. Tam było dużo kryzysów, dużo pozytywnych i negatywnych myśli. Całe życie ułożyłem sobie w głowie. Dzieciństwo przeanalizowałem. Wszystko dosłownie - wyjaśnił rozmówca Dzień Dobry TVN.

Podczas wyzwania miał kilka kryzysów i chwil zwątpienia. Robił maksymalnie 2-minutowe przerwy. Żeby rekord został uznany, nie mógł dotknąć łodzi. - Nie mogłem pójść spać. Na specjalistycznym kiju miałem podawane jedzenie, które głównie składało się z posiłków płynnych - tłumaczył.

Gość Dzień Dobry TVN zebrał ponad 100 tys. zł na cele charytatywne. Zamierza powtórzyć wyzwanie.

Jak zawodnik radził sobie z zimnem? Jak się przygotowywał do wyzwania? Odpowiedzi na te pytania poznasz w materiale wideo. Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Dominika Czerniszewska

Źródło zdjęcia głównego:  Mateusz Grochocki/East News

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości